REKLAMA
LPG
22.05.2009

LPG tylko dla plebsu?

Internetowe fora i strefy komentarzy zawalone są opiniami, że jeśli ktoś kupuje samochód, to musi być go stać na paliwo, a jak nie, to niech nie jeździ. No tak... A LPG to niby co, jeśli nie paliwo? Nawet w kuchence czy zapalniczce nie staje się przecież napojem chłodzącym!
REKLAMA

Komentarze tego typu raz mnie śmieszą, drugi i trzeci nawet też, ale potem zaczynają działać mi na nerwy. O co wam chodzi, ludzie?! Czy coś, co jest tanie, automatycznie musi, waszym zdaniem, być od razu nic niewarte? A gdyby benzyna potaniała do poziomu autogazu, też byście się na nią wypięli? A do baków pewnie lalibyście stopione złoto, co? Już to widzę!

Joseph Luoman© iStockJoseph Luoman

Osobiście jeżdżę używanym Oplem - nic specjalnie okazałego, ale na moje potrzeby w zupełności wystarcza. Mógłbym tankować go „bezołowiówką” i nie musiałbym przez to żywić się zbieranymi w parku korzonkami ani buszować po śmietnikach, moje rachunki za paliwo byłyby po prostu co najmniej dwukrotnie wyższe. Tylko po co? Czy wydając miesięcznie 400-500 zł będę mógł się lepiej popisać przed sąsiadami i znajomymi niż kiedy na stacjach zostawię 200-250 zł? Czy dalej zajadę? Czego niby w ten sposób dowiodę? Chyba tylko tego, że nie umiem rozsądnie obchodzić się z własnymi pieniędzmi, które, bądź co bądź, nie spadają mi z nieba, a i na ulicy się o nie nie potykam. Mój samochód jeździ tak samo dobrze bez względu na to, z którego zbiornika jest zasilany, więc po co mam przepłacać? Dla lansu? Wypchajcie się!

Zgoda, że ja zasiadam za kierownicą nieco wysłużonego Opla, a przytyki zazwyczaj skierowane są pod adresem właścicieli nieco bardziej szlachetnych aut, np. Mercedesów. Jeżeli potencjalny nabywca samochodu z trójramienną gwiazdą na masce spyta w salonie, czy można do danego modelu zamontować instalację gazową, od razu jest traktowany jak trędowaty albo pomylony. Obsłudze i przypadkowym klientom, którzy obserwują taką scenę, często przychodzi na myśl pytanie: „Z byka spadł? Chce kupić taką furę, a potem lać do niego tę taniochę?” A co - jak się ma dużo zer na koncie, to nie wolno już być oszczędnym? U niektórych to zdroworozsądkowy nawyk, niezależny od grubości portfela.

Zdeklarowani wrogowie LPG uważają zapewne, że benzyna jest dobra właśnie dlatego, że dużo kosztuje i zastąpienie jej czymkolwiek nie wchodzi w grę. Wydaje im się, że gdyby gaz był taki świetny, wszyscy byśmy go używali. Kłopot jednak w tym, że aby wyprodukować LPG, trzeba najpierw wytworzyć dużo tradycyjnej „wachy”, a więc napędzanie aut wyłącznie lotnym paliwem jest zwyczajnie niemożliwe. Dobrze się zresztą składa, bo nagły wzrost popularności przyczyniłby się niewątpliwie do skoku cen. Powiedzmy więc tak: jeśli nie chcecie jeździć taniej i wolicie wypuszczać forsę przez rurę wydechową, proszę bardzo, tylko nie opowiadajcie niczym nie popartych głupot.

Tyle w kwestii dawania upustu emocjom. Może warto się jednak przyjrzeć przyczynom, dla których LPG jest czasami postrzegane jako paliwo drugiej kategorii? No cóż, niewykluczone, że korzenie tego zjawiska sięgają początku lat 90. XX w., kiedy zachłysnęliśmy się wolnością i uwierzyliśmy, że z dnia na dzień będzie u nas Ameryka. Każdy chciał mieć samochód, bo nagle okazało się, że nie potrzeba mieć talonu, żeby sobie go kupić, a auta na giełdzie przestają być droższe niż w salonach. Jednocześnie wyszło na jaw, że utrzymanie własnych czterech kółek to nie taka „bułka z masłem” i trzeba było poszukać sposobu, by „zjeść ciastko i mieć ciastko”, czyli zatrzymać samochód nie wydając na niego zbyt wiele. Gaz przyszedł w sukurs, ale przy okazji ukuto stereotyp - Polak, który chce udawać bogacza, kupuje zużyte auto z Zachodu, po czym je „zagazowuje”, bo nie ma na paliwo. I tak się często myśli także dziś.

Lincoln Mark LTNagazLincoln Mark LT

A ja, prawdę mówiąc, po prostu mam przekonanie do LPG i jestem gotów mieć instalację w każdym swoim następnym samochodzie. Bo taką mam naturę - jeżeli zamierzam coś kupić, robię najpierw rozeznanie i badam, gdzie znajdę to najtaniej, żeby nie przepłacać. Odpowiada mi wygoda, jaką jest podróżowanie własnym samochodem, ale nie widzę powodu, żeby „przepuszczać” pieniądze na kosztującą 2,5 raza więcej benzynę. Kupiłem system sekwencyjnego wtrysku, bo pozwala zapomnieć o konieczności kontrolowania temperatury silnika i przełączania w odpowiednim momencie i nie muszę trzymać się za kieszeń, kiedy potrzebuję gdzieś pojechać. Co w tym złego?

Oczywiście, LPG nie uderzyło mi całkiem do głowy i są takie auta, którym bym nie zaaplikował „kuracji gazowej”. Do niektórych modeli, ze względu na konstrukcję silnika, to paliwo po prostu się nie nadaje, ale liczę, że w warsztacie montującym w porę mi to powiedzą. Nie o to zresztą chodzi. Mam raczej na myśli samochody zabytkowe i to wcale nie dlatego, że zmiana „sposobu żywienia” miałaby im mechanicznie zaszkodzić. Po prostu klasyk powinien być w 100% oryginalny i tak samo jak do Warszawy nie pasują plastikowe zderzaki, „alusy” i spoiler wielkości suszarki do bielizny, stanu fabrycznego nie powinny naruszać takie elementy jak reduktor i przewody gazowe pod maską czy zbiornik w bagażniku. Bo nie i koniec! Tym bardziej, że zabytkiem jeździ się od święta i oszczędzanie na paliwie do niego to już nie zdrowy rozsądek, tylko zwykła przesada.

Nie chcę nikogo namawiać do LPG, bo jeśli ktoś nie ma wewnętrznego przekonania, nie powinien go nigdy używać. Jeżeli cokolwiek zacznie szwankować w samochodzie, taki „przekabacony” wbrew woli kierowca na pewno zrzuci winę na gaz i jeszcze głośniej niż wcześniej zacznie na niego narzekać. Chodzi wyłącznie o to, by nie ubliżać ludziom, którzy ostrożnie poczynają sobie ze swoimi pieniędzmi i nie porównywać ich od razu do plebsu. Można podśmiewać się z klientów Biedronki (choć sam jestem jednym z nich), bo na pewno robiąc tam zakupy są zdani na pewien ograniczony, choć dobry jakościowo, a przede wszystkim niedrogi asortyment, ale dlaczego szydzić z tych, którzy tankują LPG? Jego smak nie ma przecież żadnego znaczenia! A wartość odżywczą ma zupełnie niczego sobie...

 



Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja własna



gazeo.pl 2007-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.