03.08.2010

Mitologia gazu


REKLAMA
Nie jest również prawdą, że może dojść do rozerwania zbiornika. Testy prowadzone przez producentów i niezależne ośrodki badawcze (np. niemiecki automobilklub ADAC), a także nasze własne próby balistyczne pokazują, że jest to w zasadzie niewykonalne.
 
6. Gaz nadaje się tylko do kuchenek
Gaz propan-butan był i jest szeroko stosowany do celów gospodarczych. Od dawien dawna butle 11-kilogramowe czy turystyczne, 3-kilogramowe i mniejsze, używane są do gotowania czy ogrzewania. Przez lata LPG nie było używane do innych celów i z tego powodu było najsilniej kojarzone ze swoimi pierwotnymi zastosowaniami.

Gaz ma stan lotny, czyli najlepszy z możliwych wśród paliw do zasilania silników spalinowych. W układach benzynowych, etylinę będącą w stanie ciekłym gaźniki czy systemy wtryskowe mają za zadanie „rozpylić”, tak aby jak najlepiej mogła się wymieszać z powietrzem. W przypadku paliw płynnych jest to bardzo trudne. Przy zasilaniu gazem ten problem nie występuje, co czyni LPG w tej kategorii paliwem idealnym. Mało kto dziś o tym pamięta, ale pierwsze silniki spalinowe, skonstruowane w XIX w., również były zasilane gazem, np. węglowym. Wtedy na pośmiewisko wystawiano jednak nie paliwo, ale cały automobil, ponieważ ludzie uważali, że „co to za wóz bez konia”. Samochód jako wynalazek udowodnił jednak swoją wyższość i przydatność i przestał być obiektem żartów. A skoro odmawiamy autogazowi prawa do napędzania samochodów, tak samo powinniśmy ograniczyć użycie oleju napędowego wyłącznie do zasilania generatorów i lokomotyw. Albo od razu lamp oliwnych!

7. Na gazie samochód jest „mułowaty”
To był zawsze główny argument amatorów szybkiej i dynamicznej jazdy, a często też zwykłych malkontentów, którzy szukali dziury w całym. Pierwsze generacje instalacji, po zamontowaniu w samochodach z wtryskiem wielopunktowym, w wielu przypadkach ograniczały osiągi samochodu na gazie, ale również na benzynie. Głównym tego powodem było miejsce i sposób wprowadzenia gazu do układu ssącego silnika - poprzez element zwany mikserem, który ograniczał przepływ zasysanego przez silnik powietrza. Czasami też znaczne pogorszenie parametrów jazdy wynikało ze złego montażu czy regulacji.

Przy prawidłowym montażu, strata kilku procent mocy i maksymalnej prędkości nie stanowi problemu, a rekompensowana jest znacznymi oszczędnościami. Dziś coraz częściej montowane są w samochodach systemy wtrysku gazu, które doprowadzają gaz bezpośrednio do kolektora, w okolicy fabrycznych wtryskiwaczy benzynowych. Efektem tego jest dynamika i prędkość maksymalna prawie taka sama jak na benzynie. Przy zastosowaniu systemów V generacji (wtrysku gazu w fazie ciekłej), badania na hamowni pokazują, że moc na gazie może być nawet wyższa niż na benzynie.

8. Na gazie samochód strzela
Rzeczywiście, to się zdarza, ale pod warunkiem, że instalacja została źle dobrana, źle zamontowana, źle wyregulowana lub, co zdarza się najczęściej, stan elementów układu elektrycznego w samochodzie jest nieprawidłowy. Gaz w połączeniu z powietrzem tworzy mieszaninę wybuchową (o czym już wspominaliśmy), ale aby samochód mógł „strzelać”, potrzeba jednak nieco więcej. Najlepszym na to sposobem jest lekceważenie wszelkich zaleceń producenta i serwisu. Nie wymieniajmy uszkodzonych elementów, absolutnie nie inwestujmy w auto i jeździjmy nim, dopóki całkiem nie wyzionie ducha w szczerym polu, a może zacznie nie tylko „strzelać”, ale nawet rzucać granatami. Kupiliśmy je przecież po to, aby jeździć i nikt nie mówił, że trzeba będzie coś robić. Ignorancja i niedbałość to murowany sposób na problemy nie tylko z gazem, ale z całym samochodem, choćby był na wodę. Paliwo gazowe ma większe wymagania niż benzyna i z tego powodu stan układu zapłonowego (świece, przewody zapłonowe), elementów układu ssącego (filtr powietrza), głowicy silnika i zaworów musi być odpowiedni. To właśnie zaniedbanie tych układów jest główną przyczyną „strzałów” na gazie. Tu należy podkreślić, że serwisowanie i okresowa wymiana zużywających się części i materiałów nie jest czymś dodatkowym czy wyjątkowym - to standardowe czynności, które okresowo powinno się wykonywać, także gdy w aucie nie ma instalacji gazowej. Fakt, że w samochodzie „zagazowanym” trzeba robić to częściej, ale dla świadomego kierowcy i tak powinna to być „oczywista oczywistość”.

9. Gaz na pewno przestanie się opłacać
To ulubione hasło malkontentów, którzy już przy montażu wiedzą, co będzie. Próbując dociec przyczyny takiego podejścia, chyba należy cofnąć się do czasów PRL-u, gdzie z reguły nic się nie opłacało robić. Gdy tylko bowiem coś dawało oszczędności i zdobywało popularność, za chwilę „władza ludowa” upominała się o „dolę” - chcąc zarobić na podatkach, zarzynała kurę znoszącą złote jaja. Swój wkład w takie czarne przepowiednie miały także media, które przy każdej okazji, kiedy ktoś wspominał o podwyżce ceny czy podatku akcyzowego, natychmiast wieszczyły koniec ery autogazu.

Gaz służący do napędu samochodów powstaje głównie jako efekt uboczny rafinacji ropy naftowej. Jest więc, mówiąc wprost, „odpadem”. Jego cena jest oczywiście powiązana z ceną ropy naftowej, ale nadal jest to odpad, siłą rzeczy tańszy od zasadniczego produktu. Bez względu na zawirowania na rynkach ropy naftowej, zawsze będzie kosztował o 40-60% mniej, zwłaszcza w dobie narastającej świadomości ekologicznej, kiedy coraz więcej rządów wprowadza preferencyjne stawki podatków na „czyste” paliwa.

10. Gazu nie wypada mieć w ekstra samochodzie
Czyżby nie wypadało oszczędzać? Czy nie wypada dbać o własne pieniądze? Czy jeśli ma się ich dużo, to wtedy wypada je trwonić? Oczywiście to wolny wybór każdego z nas, jednak z całą pewnością w warsztatach i na stacjach autogazu można spotkać samochody, które przyprawiają o szybsze bicie serca. Najdroższe modele BMW, Mercedesa, Subaru, Hummery czy luksusowe auta amerykańskie często są przerabiane na gaz. Wielu właścicieli takich wspaniałych samochodów miało kiedyś instalację gazową w poprzednim aucie. W wielu przypadkach na ten nowszy i luksusowy samochód mogli sobie pozwolić m. in. dzięki oszczędnościom z jazdy na gazie i perspektywie ekonomicznej eksploatacji nowego samochodu. Nie ma niestety w Polsce mody na oszczędzanie, a szkoda. Montując instalację gazową, można bardzo dużo zaoszczędzić - szczególnie przy dużych samochodach, które bardzo dużo palą, a do takich często należą auta luksusowe. Zatrzymane dzięki LPG w kieszeni pieniądze można przeznaczyć na inne cele, przyjemniejsze niż „puszczanie ich z dymem” na stacji benzynowej. Nie wstydźmy się oszczędzać, tym bardziej, że coraz liczniejsi producenci pokazują fabryczne wersje swoich modeli na gaz, a do rzadkości nie należą także samochody na LPG czy CNG przerabiane przez czołowych tunerów z całego świata.

Oczywiście nie zamierzamy nikogo przekonywać, że utarte przekonania dotyczące LPG to stek bzdur, wyssanych z palca przez „wrogie, wywrotowe ośrodki”. Każdy mit ma swoje podłoże i logiczne uzasadnienie, jednak w wielu przypadkach stereotypy powstałe wokół autogazu straciły znacznie lub wręcz całkowicie na aktualności. Dzięki postępowi technologicznemu (systemy sekwencyjnego wtrysku gazu) i jakościowemu (eks-ogrodnicy już raczej nie zakładają instalacji) problemy znane 10 lat temu w większości przestały istnieć. Zamiast powtarzać i utrwalać zasłyszane kiedyś historie, opowiadane przez rozgoryczonych złymi doświadczeniami kierowców, wyróbmy w sobie pozytywne nawyki (regularne kontrolowanie stanu silnika), a wtedy nic w naszym samochodzie nie strzeli i się „od gazu” nie zepsuje, a już na pewno nie wybuchnie. Odpowiedni dobór, montaż i serwis instalacji w zupełności wystarczą, aby większość z opisanych stereotypów nigdy nie znalazła potwierdzenia.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu



Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

gazeo.pl
źródło: informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.