27.11.2017

Ciężarówki ratują LPG w Australii

Po wycofaniu się Forda, Toyoty i General Motors z produkcji samochodów w lokalnych fabrykach, nad australijską branżą autogazu zawisło widmo załamania rynku. Ratunek może jednak nadejść z najmniej oczekiwanego kierunku.
REKLAMA

Ci, którzy regularnie czytują gazeo.pl, na pewno wiedzą, że możliwość konwersji silnika na napęd LPG nie jest zarezerwowana wyłącznie dla samochodów osobowych – adaptować można praktycznie każdą maszynę wyposażoną w jednostkę spalinową (nawet niekoniecznie pojazd), również dieslowską. Zastąpienie pierwotnego paliwa gazowym nie jest wprawdzie wtedy stuprocentowe, ale nawet częściowe wyeliminowanie oleju napędowego na rzecz autogazu przynosi namacalne oszczędności, a do tego dodatkową moc i moment obrotowy oraz obniżenie toksyczności spalin. A że Australijczycy i Nowozelandczycy są pionierami w dziedzinie rozwoju technologii gazodiesla, w gruncie rzeczy dziwimy się, dlaczego tak rzadko trafiamy na podobne do tej wiadomości z antypodów...

Gazodieslowska ciężarówka uczestnicząca w teściefot. auto-gas.netWszyscy zaangażowani w inicjatywę wydają się zadowoleni z wyników. I czy można się temu dziwić?

Konwersja, którą niniejszym przedstawiamy, stanowi owoc współpracy firm Unigas/Elgas (dystrybutora LPG), Prins Autogassystemen (producenta instalacji gazowych), Rivet (operatora ciężarówek) i CMV Truck & Bus (dealera pojazdów użytkowych). Połączyły one siły w celu zorganizowania trwającego 18 miesięcy praktycznego testu dwóch pojazdów z zamontowanymi układami gazowo-dieslowskimi w warunkach codziennej eksploatacji. Adaptacji poddano Kenwortha T403 z 500-konnym silnikiem Cummins ISX15 oraz Volvo FH z jednostką D13C o mocy 540 KM własnej konstrukcji szwedzkiej marki. Obydwa pojazdy otrzymały instalacje Prins Dieselblend 2.1, skonfigurowane w taki sposób, by zachować osiągi na dotychczasowym poziomie, z naciskiem na oszczędności i czystsze spaliny bardziej niż wyższe parametry. Jakie rezultaty osiągnięto?

Na pokonanym przez 18 testowych miesięcy dystansie 200 tys. km pojazdy zaoszczędziły 8000 dolarów australijskich (łącznie czy każdy z osobna, niestety nie wiadomo), zwracając w ten sposób koszty montażu układów „dokarmiania” paliwem gazowym. Każdy kilometr pokonany po zakończeniu próby to realne zmniejszenie wydatków dla operatora floty, co zapewnia przewagę konkurencyjną nad firmami transportowymi używającymi pojazdów wyłącznie dieslowskich. Znaczne korzyści odnotowano także w zakresie emisji szkodliwych składników spalin, na czele z 60-procentową redukcją zawartości szczególnie niebezpiecznych cząstek stałych. Ilość CO2 spadła o skromne 2%, ale zawsze. Nad przebiegiem całego testu czuwało NHVR (National Heavy Vehicle Regulator), czyli instytucja sprawująca nadzór nad sektorem pojazdów użytkowych w Australii. Jej udział miał ponadto na celu zebranie danych, które posłużą za podwaliny dla tworzenia rozwiązań prawnych dla przyszłego zastosowania technologii jednoczesnego zasilania silników olejem napędowym i LPG na szerszą skalę. Osiągnięte wyniki pokazały, że warto podążać tą drogą!


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: ownerdriver.com.au, auto-gas.net



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.