REKLAMA
LPG
28.01.2013

Bezpieczeństwo zbiorników LPG


REKLAMA
;żnić się poprzez system swoich zabezpieczeń, ale nie może ulec rozerwaniu. W prawidłowych warunkach gaz wydostanie się i wypali poza pojemnikiem. Od pomyślnego przejścia dwu prób (rozrywania i ognia) zależy uzyskanie przez producenta homologacji na dany zbiornik.
 

Wytwórcy samochodowych butli LPG prowadzą także samodzielnie dodatkowe sprawdziany dla dalszego poszerzenia marginesu bezpieczeństwa. Mają one następujący przebieg:

  • test zmęczeniowy: polega na wielokrotnym napełnianiu i opróżnianiu zbiornika, a jego celem jest symulacja zużycia na przestrzeni 25 lat, przy czym okres legalizacji udzielanej przez Urząd Dozoru Technicznego wynosi 10 lat. Nawet po zakończeniu takiej próby butle wiodących firm zachowują pierwotne właściwości i pełną sprawność,
  • test zderzeniowy: bada się w nim możliwe zachowanie zbiornika podczas wypadku. Przyspiesza się go do prędkości 50 km/h i zderza z litą, metalową barierą (gładką lub wypukłą), przy czym jedyne widoczne skutki takiego zderzenia to wgniecenie płaszcza, bez naruszenia szczelności,
  • test przestrzelenia: najdrastyczniejsza z prób, jednocześnie najlepiej odzwierciedlająca rezerwę bezpieczeństwa, jaką dysponuje zbiornik LPG. Niektórzy producenci prowadzą takie sprawdziany. Do pełnych zbiorników strzela się z broni ostrej o kalibrze 9 mm. Zawiedzie się każdy, kto oczekuje hollywoodzkiego efektu - jeżeli nastąpi przestrzelenie, gaz ulatnia się przez otwory po kulach aż do opróżnienia.

Ponieważ sprawdzanie metodą losową, choć bardzo dokładne, nie daje całkowitej pewności, że wszystkie urządzenia są w pełni sprawne, każdy zbiornik po opuszczeniu linii produkcyjnej jest testowany na szczelność. Napełnia się go pod ciśnieniem 30 barów, czyli 2-6 razy większym niż przeciętne ciśnienie robocze.

Oprócz testów laboratoryjnych, niezależne organizacje prowadzą praktyczne badania nad zachowaniem zbiorników w czasie wypadku. Niemiecki automobilklub ADAC wykonał test zderzeniowy Opla Astry ze zbiornikiem umieszczonym w miejscu koła zapasowego. W tył auta wjechał drugi samochód, symulując częste w warunkach drogowych uderzenie 70% szerokości. Pojemnik LPG odkształcił się, jednak kolizja nie spowodowała najmniejszego wycieku nie tylko w zbiorniku, ale i w całym układzie zasilania gazem. Samochód następnie podpalono i za pomocą kamer cieplnych obserwowano proces wypuszczania paliwa. Nastąpiło jego bezpieczne, kontrolowane wypalenie, które rozpoczęło się, gdy cały samochód stał już i tak w płomieniach. Poza samym pożarem, nie wystąpiło żadne dodatkowe zagrożenie. Materiał filmowy z tej próby można obejrzeć w Internecie. Podobny test (po raz pierwszy w Polsce!) przeprowadziła również redakcja gazeo.pl.

Strach ma wielkie oczy, ale często wynika z niedostatecznie wysokiego poziomu wiedzy. Kiedy choć trochę zgłębi się temat, okazuje się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują. Prawidłowo zamontowana i odpowiedzialnie eksploatowana instalacja gazowa w samochodzie nie stanowi większego zagrożenia niż spryskiwacze szyb.





Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.