09.01.2009

CGE Type TB Cabriolet - EV dla kolekcjonera

Pojawiające się ostatnio w dużych liczbach samochody elektryczne to nie całkowicie nowa ścieżka motoryzacji, ale raczej „odgrzewanie” starych pomysłów. Zapotrzebowanie na auta na prąd rośnie bowiem zawsze wtedy, gdy z paliwami ropopochodnymi są problemy. Na aukcję trafia właśnie unikatowy pojazd skonstruowany w czasie II wojny światowej, kiedy benzyna była ściśle reglamentowana.
REKLAMA
CGE Type TB Cabrioletpboursin.club.frCGE Type TB Cabriolet

Samochód powstał w wyniku współpracy między Pierre’em Quoirezem, dyrektorem Compagnie Générale d’Électricités, a Jeanem Albertem Grégoire, konstruktorem i autorem przednionapędowego auta o nazwie Tracta. Swój udział miała także firma Aluminium Pechiney, która wykonała podwozie z odlewanego aluminium. Dziś może nie robić to na nas absolutnie żadnego wrażenia, ale prawie 70 lat temu taka technologia wydawała się wzięta wprost z Księżyca.

Wykonanie nadwozia (również aluminiowego) zlecono nieistniejącemu już producentowi - Hotchkissowi, zaś akumulatory miał dostarczyć Tudor. Były to baterie kwasowo-ołowiowe, a więc materiał, z którego wykonano pojazd, miał szczególne znaczenie ze względu na właściwości antykorozyjne i lekkość. Co ciekawe, już wtedy rozważano wyposażenie samochodu w system odzyskiwania energii kinetycznej (!), wydający się przecież zdobyczą współczesnej myśli inżynieryjnej.

Konwencjonalny wygląd CGE może być mylący, choć brak osłony chłodnicy na długiej masce stanowi pewną wskazówkę. Z przodu umieszczono bowiem nie silnik, ale akumulatory, zaś elektryczny motor znalazł się tam, gdzie zwykle spodziewamy się bagażnika.

CGE Type TB Cabrioletpboursin.club.frCGE Type TB Cabriolet

Więcej nietypowych rozwiązań znajdziemy w środku - skrzynię o 4 przełożeniach (plus wsteczny) obsługiwało się stopą, a specjalny wskaźnik na tablicy przyrządów informował kierowcę o aktualnie wybranym biegu. Samochód ma napęd na przednią oś, co w owych czasach było ewenementem. Jedynym masowo produkowanym autem wyposażonym w takie rozwiązanie był wtedy Citroën Traction Avant, zwany „gangsterskim”, ponieważ używano z powodzeniem go do uciekania przed policją.

Pierwsze egzemplarze CGE wyjechały na drogi w roku 1941. Rok później samochód ustanowił rekord, pokonując 250-kilometrową trasę z Paryża do Tours ze średnią prędkością 58 km/h. Jak na pojazd elektryczny sprzed 70 lat, to chyba nieźle. Większość wyprodukowanych aut (a było ich ok. 200) trafiła w ręce zamożnych osób, ponieważ za elektryczny kabriolet żądano równowartości 3 wspomnianych już Traction Avantów. Po wojnie trudności z dostępnością benzyny rozwiązały się, więc kosztowny projekt upadł. Do dziś przetrwały prawdopodobnie tylko 2 egzemplarze.

Jeden z nich, odnaleziony przypadkiem i odrestaurowany w 1995 roku, został właśnie wystawiony na sprzedaż w domu aukcyjnym Bonhams. Organizatorzy spodziewają się uzyskać za nietypowy eksponat (do którego dołączona jest oryginalna „ładowarka”) kwotę od 30 do 50 tysięcy euro.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: bonhams



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.