REKLAMA
06.09.2010

Gaz/hamulec w jednym - wygoda i bezpieczeństwo

Japonia uchodzi za kolebkę nowoczesnych technologii i niezwykłych wynalazków. Najnowszy pomysł pewnego inżyniera o nazwisku Masuyuki Naruse ma szansę sprawić, że nadal będziemy postrzegać Kraj Kwitnącej Wiśni w taki właśnie sposób, a przy okazji - jeżeli rozwiązanie Japończyka się przyjmie - jazda samochodem stanie się bezpieczniejsza.
REKLAMA
połączony gaz (odchylany w prawo) i hamulec (wciskany tradycyjnie) pomysłu Masuyuki NaruseNew York Timespołączony gaz (odchylany w prawo) i hamulec (wciskany tradycyjnie) pomysłu Masuyuki Naruse

Pamiętacie pierwszy „nowożytny” film o przygodach człowieka-nietoperza, ten z 1989 r., w reżyserii Tima Burtona? Jeżeli tak, na pewno zwróciliście uwagę na niepowtarzalny, ale też nieprzesadnie „odpicowany” Batmobil, którym zamaskowany superbohater przemierzał ulice Gotham, siejąc strach w duszach złoczyńców. W tym niepospolitym pojeździe zastosowano równie niepospolity patent - pedał gazu, który obracał się wokół poziomej osi poprzecznej tak, że naciśnięcie dolnej części powodowało przyspieszanie, a odpuszczenie - automatyczne wciśnięcie górnej części, która prawdopodobnie była sprzęgłem. Praktyczne, o ile nie chce się hamować silnikiem. Naruse wymyślił coś podobnego, ale w innym celu.

Mając na względzie wstrząsające ostatnio branżą motoryzacyjną afery na tle rzekomego samoistnego przyspieszania samochodów kilku marek, japoński wynalazca opracował system wykluczający naciśnięcie gazu zamiast hamulca w momencie paniki oraz eliminujący konieczność przekładania prawej stopy pomiędzy jednym a drugim. W dodatku, odruchowe wyprostowanie nóg i zaparcie się o ściankę działową między kabiną a komorą silnika nie może spowodować niezamierzonego przyspieszenia, ponieważ dla zwiększenia prędkości wykonuje się w systemie Japończyka inny ruch. Ciekawe? Czytaj dalej!

O ile hamulec zachował formę, do jakiej od lat jesteśmy przyzwyczajeni, gaz porusza się w innej płaszczyźnie niż dotąd - w bok zamiast w głąb. Nie wymaga to przemieszczania prawej stopy w lewo, wymusza jednak zmianę „zaprogramowanych” nawyków. Oto bowiem przyspieszanie odbywałoby się przez obrócenie stopy na pięcie w prawo, przez co przymocowana do podłogi dźwignia (bo właściwie już nie pedał, z reguły naciskany podeszwą, a nie krawędzią stopy) odchyla się jak wskazówka metronomu. Na pewno bezpiecznie, ale widać potencjalne wady. Po pierwsze, długotrwała jazda z wykręconą nogą może nie należeć do szczególnie komfortowych, więc cóż komu po tym, że nie trzeba podkurczać kolana i przesuwać nogi pod deską rozdzielczą w celu zahamowania? Po drugie zaś, łatwo wyobrazić sobie, że niedokładne lub nagłe hamowanie doprowadzi do złamania „wajchy” gazu i koniec podróży. Trudno także powiedzieć, czy nowatorski sposób montażu zapobiegnie zaczepieniu pedału gazu o element wyposażenia wnętrza lub spodnie kierowcy lub jego zablokowanie w pozycji „cała naprzód”. Na pewno odpada ryzyko wciśnięcia niewłaściwego pedału lub obu naraz, ale poza tym...

Wynalazki burzące ustalony porządek rzeczy nie mają łatwego życia. Pomimo oczywistych zalet, muszą zmagać się z wieloletnimi przyzwyczajeniami użytkowników, których zwykle nie sposób przekonać do nowości. Problem niezamierzonego przyspieszania może także rozwiązać upowszechnienie się systemów odzysku energii kinetycznej podczas hamowania, które działają czasem tak intensywnie, że w wielu sytuacjach w ogóle nie wymagają od kierowcy podejmowania żadnych dodatkowych czynności w kierunku bardziej intensywnego wytracania prędkości. Japońska propozycja to trochę próba wynalezienia lepszej pułapki na myszy - obecna jest niedoskonała, ale czy ktoś potrzebuje lepszej?


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: New York Times



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.