Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
Ye Zi pochłania dwutlenek węgla... / SAIC poprzednie następne
17.05.2010

SAIC Ye Zi - mniej niż zero

SAIC Ye Zi - mniej niż zero  

Oto dopiero „zielone” auto! Jego twórcy twierdzą z przekonaniem, że Ye Zi (po chińsku „liść”) nie tylko nie generuje żadnych spalin, ale wręcz wykazuje się „emisją ujemną”, czyli pochłania zanieczyszczenia z atmosfery. Doświadczenie uczy przyjmować takie sensacje-rewelacje z dużą dozą rezerwy, ale zobaczmy, na jakiej podstawie Chińczycy deklarują tak znaczny przełom.
REKLAMA
Ye ZiSAICYe Zi

SAIC, czyli Shanghai Automotive Industry Corporation, to jeden z największych producentów samochodów w Państwie Środka. Zatrudniający 60 tys. osób koncern współpracuje z General Motors i Volkswagenem, jest właścicielem praw i technologii do samochodów Rover (ale nie do nazwy, stąd ich przemianowanie na Roewe), firmy Nanjing Automobile Corporation (obecnego producenta marki MG) oraz 51% udziałów w koreańskiej firmie SsangYong. Coraz śmielej poczyna sobie też w dziedzinie własnych konstrukcji aut. Ye Zi to wyjątkowo dobry przykład tej śmiałości.

Niewielki pojazd o futurystycznym kształcie nie kryje się ze swoimi roślinnymi inspiracjami. Nawet daszek nad dwuosobową kabiną ma kształt liścia, co w tym wypadku ma ponoć znaczenie nie tylko estetyczne, ale i zupełnie praktyczne. W samym zadaszeniu umieszczono bowiem ogniwa fotowoltaiczne.

Ye ZiSAICYe Zi

Żeby nie było zbyt banalnie, mają one zdolność nastawiania się w kierunku padającego światła słonecznego, by jak najefektywniej wykorzystać zawartą w nim energię. Metalowo-organiczna konstrukcja nadwozia (MOF, czyli metal-organic framework) ma zaś za zadanie naśladować występujący w przyrodzie proces fotosyntezy, chłonąc dwutlenek węgla i wodę dla wytworzenia energii elektrycznej (na własny użytek) oraz tlenu uwalnianego na zewnątrz.

Ye ZiSAICYe Zi

Na tym jednak nie koniec pionierskich rozwiązań czyniących Ye Zi pojazdem niemal autonomicznym. Zielone „śmigła” zamontowane na kołach to nic innego, jak turbiny wiatrowe (!), mające dostarczać energii podczas jazdy, a wprawiane w ruch pędem opływającego powietrza. Na ile efektywnie - na razie nie wiadomo, ale przynajmniej można poustawiać takie samochody w centrum zadymionego miasta, by oczyścić powietrze. Wybacz, Szanowny Czytelniku, sarkazm, ale pisząc to trudno oprzeć się wrażeniu, że ktoś odtwarza na nowo prima aprilis... Być może po premierze, mającej nastąpić podczas targów motoryzacyjnych w Pekinie, dowiemy się więcej i przekonamy, czy w całej sprawie nie tkwi jakiś haczyk. Idea samochodu na słońce, wiatr i wodę wydaje się tak niedorzeczna, że naprawdę trudno wyłączyć sceptycyzm, choć oczywiście chcielibyśmy, by Ye Zi był tak dobry, na jaki wygląda. Czekamy na dalsze informacje.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: chinacarforums.com, autohome.com.cn



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.