REKLAMA
04.06.2012

Denza EV - dla ekologicznych Chińczyków

Branża motoryzacyjna nie może pozwolić sobie na sentymenty, jeżeli chce, by biznes się kręcił. Choć jeszcze kilka lat temu cichcem śmiano się z chińskich samochodów, dziś największe koncerny świata nawiązują współpracę z azjatyckimi partnerami, by celniej trafiać w gusta nabywców, produkować taniej i sprzedawać więcej. W Pekinie pokazano efekt joint venture założonego przez firmy Daimler i BYD.
REKLAMA
fot. DenzaLogo umiarkowanie ciekawe, ale samo auto wpada w oko. Jak na nasze gust, prezentuje się lepiej niż Nissan Leaf, ale najważniejsze, jak na jego tle wypadnie pod względem użytkowym. Nim się dowiemy, dużo wody upłynie jeszcze w Huang He

Czasami nawet takiemu gigantowi jak Daimler nie wystarcza wiedzy i doświadczenia, żeby wejść w nowy obszar działalności. Spółka-matka prestiżowej marki Mercedes-Benz postanowiła wykorzystać potencjał drzemiący w chińskim rynku – a ten jest przecież ogromny – i stworzyć produkt uszyty na miarę tamtejszych nabywców. Nie chodzi jednak o klasyczne samochody spalinowe, ale o elektryczne, które według poczynionych przez kooperantów badań również mają drastycznie zyskać na popularności. Liczba aut na prąd ma wzrosnąć z obecnych 10 tys. do 5 mln w 2020 r., a więc z pewnością jest o co walczyć.

Dlatego też Daimler połączył siły z BYD (Build Your Dreams), producentem akumulatorów, napędów i samochodów, tworząc markę Denza. Jej zadaniem będzie produkcja wyłącznie elektrycznych samochodów, których sprzedaż w Państwie Środka ma ruszyć już w 2013 r. Koncepcyjną wersję karmionego elektronami hatchbacka pokazano w Pekinie, podczas salonu Auto China 2012 – wystawy, która w krótkim czasie ma szansę przyćmić Frankfurt, Paryż, Genewę, Tokio i Detroit razem wzięte. Miejsce prezentacji wybrano nie tylko ze względu na możliwości rynku zbytu – Denza została zaprojektowana w Chinach, tam też powstaje fabryka, z której auta będą wyjeżdżać. Czy dojadą do Europy, jeszcze nie wiadomo i nie jest to wyłącznie kwestia ograniczonego zasięgu oferowanego przez akumulatory.

Twórcy Denzy deklarują, że ich zamierzeniem było połączenie tradycyjnych chińskich elementów w nowoczesnej, innowacyjnej formie. Trzeba przyznać, że auto prezentuje się świeżo i modnie, a jednym z łatwiej dostrzegalnych ukłonów w kierunku współczesności i przyszłości jest sam typ nadwozia. Chińczycy uwielbiają sedany, ponieważ – niezależnie od wielkości – przynoszą właścicielowi prestiż, natomiast tutaj mamy do czynienia z praktycznym hatchbackiem, nawet lekko ocierającym się o vany. Ogólna bryła karoserii przywodzi nawet skojarzenia z Mercedesem klasy B poprzedniej generacji, co zresztą nie dziwi, kiedy się wie, kto „maczał palce” w tworzeniu auta.

Wewnątrz mają dominować ergonomia i poczucie komfortu. Tylne fotele mają przypominać wygodne domowe kanapy, w czym niewątpliwie pomoże funkcja rozkładania ich oparć do pozycji półleżącej. Jeżeli zaś wersja produkcyjna nie oddali się zanadto od pekińskiej koncepcyjnej zapowiedzi, także dostęp do kabiny powinien być ułatwiony, a to dzięki otwieranym „na szafę” (przednie klasycznie, tylne pod wiatr) drzwiom, pomiędzy którymi nie ma słupka dachowego. Czy to ciekawe rozwiązanie przetrwa, dowiemy się zapewne dopiero kiedy przemierzające testowe kilometry prototypy zakończą jazdy, a światło dzienne ujrzy model gotowy do sprzedaży. Czy zadebiutuje podczas salonu Auto China 2013? Czy w międzyczasie doczeka się oryginalniejszej nazwy? Jeżeli czegoś się dowiemy, na pewno szybko się podzielimy.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Denza



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.