08.11.2010

Elektryzujące nadwozie Volvo

Samochody staną się pewnego dnia elektryczne. Wszystkie i nieodwołalnie. Jeżeli zaś nie, gotowi jesteśmy ponieść pełną odpowiedzialność. Producenci aut już dziś przygotowują się na nadchodzącą przyszłość i opracowują sposoby na wydłużenie zasięgu i obniżenie masy pojazdów na baterie. Jeden z oryginalniejszych pomysłów przedstawili Szwedzi.
REKLAMA
W pełni naładowane panele nadwozia zapewniają zasięg ok. 130 km i mogą być zasilane zarówno z sieci, jak i z układu odzyskiwania energii kinetycznej podczas hamowaniaVolvoW pełni naładowane panele nadwozia zapewniają zasięg ok. 130 km i mogą być zasilane zarówno z sieci, jak i z układu odzyskiwania energii kinetycznej podczas hamowania

Największą bolączką współczesnych samochodów elektrycznych są akumulatory. Z jednej strony można je wykorzystać do poprawy dystrybucji masy oraz obniżenia środka ciężkości, z drugiej - nadal ważą za dużo i magazynują zbyt mało energii, by modele z wtyczką zamiast wlewu paliwa mogły realnie konkurować ze spalinowymi odpowiednikami. Volvo wymyśliło więc, że zintegruje ogniwa z... elementami poszycia nadwozia! Wykonane z włókien - węglowego i szklanego - drzwi, pokrywa silnika i dach są lekkie, a przy tym nie zajmują cennej przestrzeni. Brzmi ciekawie? Czytaj dalej!

W całym przedsięwzięciu, finansowanym częściowo z funduszy unijnych, bierze udział w sumie 9 firm i instytutów, przy czym Volvo to jedyny w tym gronie wytwórca aut. „Centrum dowodzenia” inicjatywy zlokalizowano w Londynie, a konkretnie w prestiżowym Imperial College. To tam opracowano specjalny kompozyt charakteryzujący się większą wydajnością przechowywania energii niż ta, którą mogą poszczycić się święcące triumfy ogniwa litowo-jonowe. Materiał jest jednocześnie mocny i giętki, przez co zapewnia karoserii należną sztywność i daje się formować niemal dowolnie, co z pewnością docenią styliści.

Szwedzki producent twierdzi, że zastąpienie poszycia stalowego kompozytowym nie wpływa ujemnie na poziom bezpieczeństwa biernego, a do tego oszczędza 15% masy w porównaniu z materiałem konwencjonalnym. Pełnię możliwości i sposobów aplikacji nowatorskiej technologii twórcy zamierzają odkryć w ciągu najbliższych trzech lat, tyle bowiem potrwają prace laboratoryjne i badania eksploatacyjne. Ponieważ jednak auta napędzane prądem nie zawojują rynku z dnia na dzień, uczeni mogą w spokoju dopracować swoje rozwiązanie i wszechstronnie przetestować jego praktyczny potencjał. Zdaniem zaangażowanych w projekt inżynierów, jest on ogromny, co daje ogromne perspektywy na przyszłość. I to nie tylko w dziedzinie motoryzacji - według autorów, ich dzieło mogłoby przyczynić się pewnego dnia np. do zmniejszenia telefonów komórkowych do wielkości kart kredytowych. Tylko czy taki samochód obłożony ze wszystkich stron bateriami nie „kopałby” przy dotknięciu?




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Volvo



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.