14.08.2009

Mercedes SLS AMG eDrive - jak równy z równym

To się naprawdę dzieje! Elektryfikacja w motoryzacji powoli staje się faktem, a kolejni producenci przygotowują zupełnie nowe modele „na prąd” lub aplikują obecnym ekologiczny napęd. Świat samochodów zadrżał w posadach, gdy Mercedes zapowiedział, że przygotowuje swój nowy supersportowy model w odmianie nie potrzebującej benzyny.
REKLAMA
SLS AMG eDriveMercedesSLS AMG eDrive

O SLS AMG od dawna dużo słychać, choć tylko garstka wybrańców mogła go zobaczyć bez kamuflażu. Auto, będące następcą legendarnego już SLR McLaren, zadebiutuje podczas najbliższej edycji targów IAA we Frankfurcie nad Menem, gdzie z pewnością stanie się jedną z największych atrakcji tegorocznej imprezy. Przypomnijmy, że SLS nawiązuje do słynnego modelu 300 SL z lat 50. XX w. i, tak jak on, dysponuje otwieranymi do góry drzwiami. O ile jednak ponad pół wieku temu był to wymóg konstrukcyjny (wysokie progi uniemożliwiały zastosowanie konwencjonalnego rozwiązania), tym razem na takie rozwiązanie zdecydowano się zupełnie świadomie.

Jeszcze większą sensacją niż samo pojawienie się tego drogowego bolidu jest zapowiedź producenta o uzupełnieniu gamy o wersję elektryczną. Od jakiegoś czasu już samochody napędzane elektronami zamiast oktanów przestają być groteskowymi maleństwami (np. Nissan Leaf to zupełnie praktyczny, rodzinny hatchback), ale żeby zaczynać przygodę z prądem od sportowego superauta?

SLS AMGMercedesSLS AMG

Odważne posunięcie... Rzut oka na dane techniczne nadchodzącej maszyny stawia jednak sprawę w nieco innym świetle i uświadamia nam, że „w tym szaleństwie jest metoda”.

SLS z tradycyjnym V8 pod maską będzie dysponował mocą 571 KM i momentem obrotowym o wartości 650 Nm. Jeżeli te liczby przyprawiają o zawrót głowy, to co dopiero powiedzieć o 880 Nm wersji elektrycznej? Będzie ona wprawdzie generować „tylko” 526 KM (z czterech motorów umieszczonych indywidualnie przy kołach), co może przełożyć się na nieco niższą prędkość maksymalną, ale za to podczas ruszania wrażenie wciskania w fotel będzie jeszcze intensywniejsze. Zresztą, jak twierdzą przedstawiciele Mercedesa, obydwa modele mają spisywać się równie dobrze, przyspieszając od 0 do 100 km/h w 3,8 s i rozpędzając się maksymalnie do 315 km/h. Kto by pomyślał, że dożyjemy takich czasów, kiedy samochód z wtyczką będzie mógł bez kompleksów stanąć w szranki ze swoim benzynowym odpowiednikiem, a do tego pokonanie okrążenia toru wyścigowego nie zajmie mu 3 dni, w tym dwóch spędzonych na ładowaniu baterii...

SLS AMGMercedesSLS AMG

Zdaniem twórców, „elektronowy” SLS AMG nie idzie na żadne ustępstwa pod względem bezpieczeństwa, przyjemności z prowadzenia czy komfortu w stosunku do swojego tradycyjnie zasilanego „brata”. Akumulatory rozmieszczono tak, by sprzyjały optymalnemu rozkładowi masy i maksymalnemu obniżeniu środka ciężkości. W samochodzie elektrycznym łatwiej przeprowadzić taką „żonglerkę”, ponieważ pojedyncze ogniwa łatwiej przenieść w inne miejsce pod karoserią niż cały, ośmiocylindrowy silnik. Same zalety! Czyżby koniec ery ropy naftowej miał nastąpić szybciej, niż zdąży jej faktycznie zabraknąć? Jeżeli koncerny samochodowe zaczną masowo budować tak efektywne i ekscytujące auta elektryczne, to szejkowie powinni zacząć się bać. Gdyby tak jeszcze zachować odgłos pracy widlastej „ósemki”...




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Mercedes



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.