REKLAMA
21.03.2011

Nissan Esflow - dziecko przelotnego romansu?

Jaki byłby efekt skrzyżowania stylistyki Nissana Juke z charakterem i proporcjami Nissana 370Z? Jeżeli to pytanie spędza ci sen z powiek, oto nadeszło upragnione ukojenie. Japoński producent ujawnił pierwsze zdjęcia koncepcyjnego modelu Esflow - małego coupé z tylnym napędem. Oczywiście elektrycznym.
REKLAMA
EsflowNissanEsflow

Samochód na prąd nie musi być nudny! Choć dzisiaj w najbardziej ekologiczny i efektywny z napędów wyposaża się głównie auta małe lub rodzinne kompakty, w końcu także modele służące frajdzie z jazdy, a nie tylko przemieszczaniu się, zostaną przestawione z oktanów na elektrony. Skoro cała motoryzacja ma się pewnego dnia zelektryfikować, będzie to po prostu konieczne, bo przecież nikt nie pozwoli, by z rynku zniknęły samochody sportowe. Tesla już od jakiegoś czasu na to nie pozwala, teraz do grona „obrońców wiary” dołącza Nissan.

Jakby dla zademonstrowania dbałości o stan polarnej pokrywy lodowej, Esflow otrzymał powłokę lakierniczą inspirowaną właśnie lodowcem. Pod nią znajduje się opływowe nadwozie wykonane w całości z kompozytów, a jeszcze głębiej - aluminiowa płyta podłogowa ze zintegrowaną strukturą nośną. Prawdziwy high-tech, ale przecież w pokazowym prototypie można pozwolić sobie na technologię rodem choćby z promu kosmicznego. Przód i tył auta rozświetlają fantazyjnie ukształtowane lampy wykonane w całości z oszczędnych i trwałych diod elektroluminescencyjnych (LED), zaś w kabinie króluje minimalistyczne wykończenie ze srebrnego włókna węglowego. Wypas!

EsflowNissanEsflow

Choć producent nie podał szczegółowych danych technicznych, wstępne parametry wydają się obiecujące. Dzięki dwóm silnikom elektrycznym, samochód ma się rozpędzać do 100 km/h w czasie poniżej 5 s, a baterie laminowanych akumulatorów litowo-jonowych zapewniają zasięg na pojedynczym ładowaniu na poziomie 240 km. Bardzo przyzwoicie i nawet porównywalnie jeżeli nie z modelami benzynowymi, to chociaż z tymi konwertowanymi na zasilanie gazem i wyposażonymi w zbiorniki o umiarkowanej pojemności. Przy takim potencjalnym dystansie do pokonania, Esflowem można by nawet spokojnie wyjechać za miasto. Raczej nie na wakacje, czemu zresztą nie sprzyja mało pojemne wnętrze, ale na weekend - jak najbardziej. Oczywiście pozostaje problem utknięcia w szczerym polu po wyczerpaniu się zapasów energii bez możliwości pójścia z podręcznym zbiornikiem na stację lub zmiany rodzaju paliwa, ale mimo wszystko oddanie do dyspozycji kierowcy 240 km daje znacznie więcej swobody niż oferuje większość współczesnych pojazdów typu EV.

EsflowNissanEsflow

Nissan nie ujawnił na razie, na ile poważnie myśli o swoim najnowszym koncepcie. Jeżeli Esflow lub model nim inspirowany miałby wejść do produkcji seryjnej, inżynierowie i styliści Tesli powinni szybko zacząć pracować nad odpowiednią ripostą. Roadster wygląda przy swoim japońskim (ewentualnym) rywalu jak pojazd Flintstone’ów przy Batmobilu, a Amerykanów ratuje na razie tylko fakt, że Esflow to jeszcze nic więcej niż zapowiedź na przyszłość. Koniec końców okazuje się, że pomimo braku miłego dla ucha ryku tłokowych silników elektryczna motoryzacja zapowiada się całkiem ekscytująco...


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Nissan



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.