Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 6
fot. Nissan / e-NV200 poprzednie następne
27.02.2012

Nissan e-NV200 - transportuje piorunem

Nissan e-NV200 - transportuje piorunem  

Elektryczny napęd tylko dla małych, miejskich samochodzików? Już nie! Nissan proponuje elektryfikację swojego vana NV200, który może służyć zarówno jako wół roboczy, jak i środek transportu dla dużej rodziny. I nie jest to tylko sztuka dla sztuki – auto ma w niedługim czasie wejść do produkcji jako propozycja dla tych, którym nie wystarcza Leaf, ale spalinowca też nie chcą.
REKLAMA
fot. NissanOkazuje się, że takie nastawione na walory praktyczne pudełko na kołach może wyglądać całkiem cool

Najważniejsze elementy zespołu napędowego pochodzą zresztą wprost od tego ekologicznego hatchbacka japońskiej marki, zdobywcy tytułu Samochodu Roku 2011. Źródło mocy stanowi 109-konny silnik synchroniczny, czerpiący energię z akumulatora litowo-jonowego złożonego z 48 ogniw. Wprawdzie wartość „poweru” nie oszałamia, ale za to jednostka napędowa generuje porządny moment obrotowy (280 Nm), dzięki któremu poruszanie się tym małym autobusem nie powinno stanowić dla kierowcy testu wytrzymałości psychicznej. „Plusem dodatnim” jest niewątpliwie również cisza we wnętrzu, niezależnie od intensywności przyspieszania czy prędkości (przy szybszej jeździe co najwyżej do głosu – dosłownie! – dochodzą szumy toczenia i opływającego powietrza). Przestronność i możliwość aranżowania kabiny

fot. NissanNadwozie typu van zapewnia łatwy dostęp do wnętrza, dlatego Nissan wydaje się stworzony do roli taksówki

według chwilowych potrzeb przewozowych to natomiast cecha wrodzona każdego NV200.

Aby odróżnić odmianę „bez paliwa, bez rury wydechowej i bez emisji” od egzemplarzy konwencjonalnych, Nissan zaaplikował swojemu vanowi kurację upodabniającą samochód także na zewnątrz do modelu Leaf. Najbardziej oczywista oczywistość to błękitny lakier, zaś oprócz niego pojawiły się nieco przestylizowane reflektory i lampy tylne, nowy zderzak i klapka skrywająca gniazdo ładowania, a zastępująca klasyczną osłonę chłodnicy. Dzieła dopełniają dwubarwne felgi aluminiowe, także z błękitnymi akcentami, zaprojektowane specjalnie dla tego pokazowego modelu. Nie mielibyśmy nic przeciwko, żeby przetrwały w wersji seryjnej. Kosmetyczne zmiany zaszły także we

fot. NissanWnętrze bardzo cywilizowane, znacznie bardziej osobowe niż ciężarowe...

wnętrzu: pojawiły się akcenty współgrające kolorystycznie z nadwoziem oraz nowy panel środkowy, zdominowany przez multimedialny ekran w stylu nowoczesnego tabletu.

Masowo produkowany e-NV200 pojawi się zarówno jako model osobowy, jak i dostawczy. Ten drugi wariant jest już zresztą od połowy 2011 r. testowany w warunkach codziennej eksploatacji przez japońską pocztę, rozwożąc przesyłki i wykonując inne standardowe dla tego rodzaju służby zadania w Yokohamie. Nie można wykluczyć, że pewna liczba seryjnych aut trafi również do Nowego Jorku, gdzie po przemalowaniu na charakterystyczny żółty kolor zasili flotę tamtejszych taksówek. Klasycznie napędzany NV200 stał się bowiem nowym dedykowanym Yellow Cab,

fot. Nissan... ale w razie czego wypchaną zebrę przewiezie

wypierając przestarzałe i paliwożerne, choć uwielbiane przez kierowców Fordy Crown Victoria. Nissany na pewno będą oszczędniejsze od swoich poprzedników w tej roli nawet jako spalinowce i bardziej uniwersalne w roli taxi (choć bardziej kompaktowe niż wielkie sedany), ale wersja elektryczna to dopiero byłoby coś (o ile zasięg okaże się rozsądny). Ciekawe, czy i amerykańscy policjanci będą się wkrótce przesiadać na japońskie samochody...




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Nissan



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.