REKLAMA
13.08.2012

Produkcja iOna i C-Zero wstrzymana

Mitsubishi poinformowało, że tymczasowo przestało produkować dla koncernu PSA (Peugeot-Citroën) bliźniaki swojego elektrycznego malucha i-MiEV, czyli iOn i C-Zero. Powód? Niższa niż zakładano sprzedaż – żadna z francuskich marek nie znalazła w pierwszym półroczu 2012 r. nawet po tysiąc chętnych na zakup swoich odpowiedników japońskiego pierwowzoru.
REKLAMA
Czyżby zero w nazwie okazało się prorocze?fot. CitroënC-Zero to rzadki widok na ulicach i na razie nie zanosi się na poprawę

Ekologiczne trojaczki powstawały w fabryce Mitsubishi w miejscowości Mizushima, skąd wersje ze znaczkami Citroëna i Peugeota były importowane do Europy. Wspólne przedsięwzięcie ruszyło w 2010 r. (a więc w rok po rozpoczęciu produkcji oryginalnego i-MiEV-a) i zakładało wypuszczenie na rynek 100 tys. egzemplarzy samochodów wszystkich trzech marek. Śmiałych założeń nie udało się spełnić – do dziś powstało tylko 28 tys. aut i teraz z trzech modeli pozostaje tylko jeden. Podobno do czasu, ale terminu ponownego uruchomienia produkcji wersji francuskich nie ujawniono.

Jak to zgrabnie ujęto, PSA musi teraz „dostosować podaż do popytu”. w praktyce oznacza to, że w okresie styczeń-czerwiec 2012 nabywców znalazło tylko 935 Citroënów C-Zero i 852 Peugeoty iOn. Aby więc dopasować produkcję do takiego zapotrzebowania rynku, należałoby przenieść ją ze zautomatyzowanej fabryki do niewielkiej manufaktury, gdzie auta budowano by ręcznie. Rzecznik Mitsubishi przyznał otwarcie, że w momencie wprowadzania samochodów do sprzedaży niewłaściwie zmierzono siły (producentów) na zamiary (klientów) i doszło do przeszacowania liczby wytwarzanych egzemplarzy.

Lepiej dobrze się przyjrzeć - w fot. PeugeotPodobieństwo do Mitsubishi i-MiEV i wysoka cena nie pomagają iOnowi

Informacja podana przez Japończyków ostudzi z pewnością optymizm zwolenników elektrycznych samochodów, które jak na razie oferują mało atrakcyjną relację ceny zakupu do funkcjonalności. Taki Peugeot iOn (wciąż dostępny w polskim cenniku) kosztuje bowiem 121770 zł, a za tę kwotę kupujący otrzymuje auto o wielkości i jakości Fiata Pandy, które po jednorazowym naładowaniu akumulatora przejeżdża zaledwie ok. 100 km. Pewnym rozwiązaniem mógłby okazać się leasing baterii, powodujący jednak, że kierowca co miesiąc ponosi takie koszty, jakby kupował benzynę. Sama świadomość oszczędzania środowisku szkodliwych związków zawartych w spalinach to zbyt mało, by przekonać firmy i użytkowników indywidualnych. w każdym razie na pewno nie tylu, ilu życzyliby sobie szefowie koncernów PSA i Mitsubishi. Czekamy na ciąg dalszy historii innowacyjnych trojaczków, którym planowana rewolucja póki co nie bardzo się udaje.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Mitsubishi



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.