19.07.2010

Renault DeZir - samochód zwany pożądaniem

Samochody Renault poprzedniej generacji, takie jak Megane II, Avantime, Vel Satis czy produkowany jeszcze Espace, mogły się podobać lub nie, ale indywidualnego stylu i wyrazistości odmówić im nie sposób. Następna generacja utraciła wiele z tego niepowtarzalnego charakteru, co najwyraźniej nie służy marce. Francuzi zapowiadają zmiany, a oto ich pierwsza zapowiedź.
REKLAMA
DeZirRenaultDeZir

DeZir (wymawiane jak francuskie słowo oznaczające pożądanie, z literą „Z” wyróżnioną dla podkreślenia tożsamości z grupą Z. E. - Zero Emissions) powstał po to, by budzić emocje. Służą temu oryginalne, dynamiczne linie oraz krwistoczerwony, rozpalający zmysły kolor nadwozia, a w każdym razie tak uważa producent. Jego zdaniem, gorącej natury koncepcyjnego auta nie studzi także elektryczny napęd, choć entuzjaści burczących widlastych ośmiocylindrowców mają prawdopodobnie inne zdanie na ten temat. Tylko kto by się dziś odważył pokazywać auto jutra z silnikiem spalinowym pod maską?

DeZirRenaultDeZir


Za stylistykę nowego modelu odpowiada świeży „nabytek” francuskiej marki, Laurens van den Acker, pracujący wcześniej m. in. dla Forda i Mazdy. To on w tej ostatniej firmie odpowiadał za śmiałe prototypy inspirowane kształtem wydm, takie jak Nagare. Odważne wizje okazały się jednak trudne do wcielenia w życie, w związku z czym tylko jeden seryjny pojazd - nowa Mazda 5 - będzie charakteryzować się płynnymi liniami znanymi z salonowych „pokazówek”. Oby pod skrzydłami Renault Holender miał więcej szczęścia.

Zostawmy na boku cały bełkot materiału prasowego i przyjrzyjmy się DeZirowi na własną rękę. Stojący na 21-calowych kołach samochód z otwieranymi przeciwstawnie drzwiami wygląda futurystycznie, ale jednocześnie znać po nim przynależność do rodziny z „niemożliwym diamentem” na masce (trudno oprzeć się wrażeniu, że inspirację stanowił prototypowy roadster Laguna z roku 1990). Sylwetka prezentuje się bardzo opływowo, jakby stworzono ją nie na desce kreślarskiej, lecz w tunelu aerodynamicznym, a podstawowym założeniem było sprawne i bezszelestne przecinanie powietrza.

DeZirRenaultDeZir


Jeżeli o to chodziło, to gratulujemy, bo zadanie wypełniono pierwszorzędnie. Pomimo obłych kształtów, karoserii nie brakuje „pazura”, choćby w postaci groźnie spoglądających spod półprzymkniętych powiek reflektorów. Do tego wloty powietrza tuż za nożycowymi drzwiami i ogromne wyloty pod wąskimi tylnymi lampami i voilá - atrakcyjna, sportowa sylwetka gotowa. Na pewno wpada w oko.

DeZirRenaultDeZir

Gorzej z wpadaniem w ucho, ponieważ, jak już wspomnieliśmy, DeZir napędzany jest silnikiem elektrycznym. 150-konną jednostkę umieszczono centralnie, za fotelami kierowcy i pasażera, co z punktu widzenia właściwości jezdnych jest rozwiązaniem optymalnym, nawet jeżeli cierpią na tym względy praktyczne. Za szybkie „odchodzenie” spod sygnalizatora na skrzyżowaniu odpowiada moment obrotowy o wartości 226 Nm, natomiast dostarczycielem niezbędnej do jazdy energii jest, zamontowany pionowo tuż za futurystyczną kabiną, akumulator o pojemności 24 kWh. Według Renault, taka „bateryjka” zapewnia zasięg ok. 160 km na pojedynczym ładowaniu. Znośnie, ale nadal niezbyt konkurencyjnie w stosunku do starych, dobrych spalinowców. Za to tak czysto, że każde auto z silnikiem tłokowym odpada w przedbiegach.

Nowy samochód koncepcyjny ma za zadanie stać się zwiastunem zmiany wizerunku marki znad Sekwany i ponownie tchnąć w nią, ostatnio nieco przygasłe, emocje.


Naszym zdaniem ma po temu wszelkie szanse, byleby tylko design modeli seryjnych nie rozmienił się na drobne w porównaniu z efektownym prototypem. Ponadto, DeZir potwierdza aspiracje Renault, które najwyraźniej zamierza zostać europejskim potentatem w dziedzinie elektrycznej motoryzacji. Kto chciałby obcować z prototypem osobiście, powinien już myśleć o rezerwacji kilku jesiennych dni w swoim kalendarzu, ponieważ pierwszy publiczny pokaz odbędzie się podczas tegorocznego salonu w Paryżu. Być może wtedy uda się sprawdzić prawdziwość deklaracji Francuzów, według której we wnętrzu elektrycznego sportowca można poczuć się tak, jakby szybowało się na chmurze. Odlotowo!


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Renault



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.