Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
Nissan Rogue / betterplace.com poprzednie następne
28.01.2009

Samochód typu pre-paid?

Samochód typu pre-paid?  

Z usługami typu pre-paid kojarzą nam się przede wszystkim telefony komórkowe na kartę. W niektórych krajach na podobnych zasadach korzysta się z energii elektrycznej i gazu dla domu. Jest to wygodne dla odbiorcy i operatora i niweluje ryzyko niezapłacenia rachunku i odcięcia dopływu. Wszystko w porządku, ale żeby w taki sposób używać samochodu?
REKLAMA
Nissan Roguebetterplace.comNissan Rogue

Z początku pomysł wydaje się szalony, ale gdy się nad tym dłużej zastanowić, nabiera sensu. Wprawdzie wielu z nas zżywa się ze swoimi czterema kółkami i traktuje je jak członków rodziny, ale dla innych auto to tylko środek lokomocji bez żadnych implikacji emocjonalnych. Gdyby tak więc zamiast kupować samochód, można go było wynajmować i zapomnieć o ubezpieczeniu, przeglądach i kłopotach z odsprzedażą? A do tego napędzany byłby energią elektryczną pozyskiwaną z czystych, odnawialnych źródeł, jak woda, słońce i wiatr? Mówić dalej?

Cały pomysł narodził się w głowie Shaia Agassiego, założyciela kalifornijskiej firmy Better Place, mającej siedzibę w Dolinie Krzemowej. Kluczem do powodzenia jest stworzenie, oprócz atrakcyjnych ofert na same pojazdy, sieci punktów, gdzie można będzie naładować baterie lub wymienić je od ręki na naładowane w czasie krótszym niż potrzebny jest na zwykłe tankowanie.

Przypomina to, opisywane już przez nas, rozwiązanie firmy Coulomb Technologies, zakładające budowę elektrycznych stacji w gęsto zaludnionych i często odwiedzanych miejscach, na początek w centrach miast. Różnica polega na tym, że wykupując „abonament” dostaje się samochód (tak jak w salonie z telefonami komórkowymi dają nam aparat) i pulę dystansu do przejechania zamiast pakietu minut i wiadomości tekstowych. Im wyższa kwota płacona miesięcznie, tym taniej za jednostkę, a po jakimś czasie można nawet liczyć na przejęcie auta na własność.

ładowanie publicznebetterplace.comładowanie publiczne

Firma Better Place ma naprawdę ambitne plany - swój projekt chce realizować jednocześnie w kilku krajach na świecie, w tym w Izraelu, Danii i Australii. Choć może to brzmieć jak porywanie się z motyką na słońce, już widać pierwsze efekty. Dwa pierwsze państwa, ze względu na niewielką powierzchnię, wzajemną bliskość miast i niskie dzienne przebiegi kierowców, zaczęły już wdrażać plany szeroko zakrojonej budowy ogólnodostępnych „ładowarek”. W Izraelu do 2010 roku słupki z gniazdkami mają być dostępne przy 100 tysiącach parkingów publicznych, tak by co 40 kilometrów można było „zassać” prąd. Rok później koncern Renault-Nissan ma dostarczyć flotę czystych samochodów, które z tej obfitej infrastruktury będą korzystać. Podobne inicjatywy podejmowane są jednocześnie także we wspomnianej Danii (już dziś wytwarzającej dużo energii odnawialnej), a także Japonii, Kanadzie i USA - w Kalifornii i na Hawajach.

Samochody, jakie twórcy przedsięwzięcia zamierzają oferować swoim klientom, nie będą pod względem wielkości, wyposażenia i osiągów odbiegać od tego, do czego przez lata przyzwyczaili się kierowcy. Innymi słowy - minimum wyrzeczeń (o ile w ogóle jakiekolwiek) i maksimum korzyści, m. in. zero spalin, mniej hałasu, możliwość odstawienia samochodu do garażu zawsze wtedy, kiedy nie jest nam potrzebny i koniec zmartwień z opłatami za jego utrzymanie. Po prostu: płacisz - jedziesz, nie jedziesz - nie płacisz! Oby tylko kryzys nie pokrzyżował planów, a może nasze wnuki doczekają pojawienia się przedsięwzięcia Better Place także w Polsce.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: greencar.com, betterplace.com



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.