Zamknij
Następne zdjęcie
14.06.2010

Seat Ibe - na lepsze jutro?

Seat Ibe - na lepsze jutro?  

Źle się dzieje w obozie Seata. Firma mająca być sportowym oddziałem Grupy VW przynosi straty i przedstawia ostateczny plan stanięcia na nogi w ciągu najbliższych pięciu lat. Kluczem do powodzenia tej strategii ratunkowej ma być powódź nowych modeli, w tym wiele napędzanych alternatywnie. Zapowiedzią Seatów przyszłości jest elektryczny model z wnętrzem typu 2+2, który Hiszpanie pokazali w Genewie.
REKLAMA
IbeSeatIbe

Produkowanie klonów nikomu jeszcze nie wyszło na dobre. Samochody różnych marek w ramach jednego koncernu mogą sobie być technicznie identyczne, ale nadmierne zewnętrzne podobieństwo zniechęca potencjalnych klientów. Bo czym niby jest Seat Alhambra, jeśli nie Volkswagenem Sharanem z innym znaczkiem? Nie pomaga także odgrzewanie starych kotletów (Exeo jako odświeżone Audi A4 poprzedniej generacji) ani niefortunny dobór gamy modelowej (obecne Toledo to van czy samolot?). No i stało się - Seat stoi na skraju bankructwa i daje sobie ostatnią szansę. Czy elektryczny Ibe ma szansę stać się hitem? Przyjrzyjmy mu się z bliska.

Mierzący 3,78 m samochód wygląda na pierwszy rzut oka jak mocno zmodyfikowana Alfa Romeo Brera. Nie po raz pierwszy zresztą w modelu hiszpańskiej marki widać podobieństwo do rasowych sportowych „włoszek”, ale mniejsza o to. Podążając dalej śladem wymiarów warto odnotować, że Ibe ma 1,8 m szerokości i tylko 1,22 m wysokości, co zapewnia mu sportowe proporcje.

IbeSeatIbe


Obietnicy złożonej przez zadziorny wygląd nie niweczy masa własna, wynosząca ponoć jedynie 1000 kg. Czyżby dlatego, że wystawowy egzemplarz jest makietą bez wnętrza i silnika? Oby nie była to jedyna przyczyna tak korzystnej wagi.

Do napędu auta użyto silnika elektrycznego o mocy 75 kW (102 KM), wytwarzającego moment obrotowy o wartości 200 Nm. Czerpie on energię z umieszczonego w tylnej części akumulatora litowo-jonowego, jednak Seat nie ujawnił danych o jego pojemności ani czasie ładowania. Co do tego drugiego nie spodziewamy się rewolucji, natomiast zasobność w kilowatogodziny to kwestia zasadnicza, a więc szkoda, że niczego jeszcze nie wiadomo. Na konkrety przyjdzie nam z pewnością czekać do momentu otrzymania przez Ibe zielonego światła do produkcji seryjnej. Jak głosi plotka, auto wyjedzie na drogi ok. 2014 r., również w wersji spalinowej i hybrydowej typu plug-in. Czekamy na oficjalne potwierdzenie.

Przy okazji premiery prototypu podano natomiast, że kompaktowy elektryczny sportowiec ma się rozpędzać od zera do 50 km/h w 3,4, do 80 km/h w 6,3, a do 100 km/h w 9,4 s. Biorąc pod uwagę typowo miejską naturę auta, to całkiem przyzwoicie. Do tego naturalnie brak emisji spalin i hałasu. To ostatnie dla fanów mocniejszych wrażeń z jazdy nie jest akurat najlepszą wiadomością, ale na szczęście technologie syntetycznego generowania odgłosu pracy silnika spalinowego i wydechu rozwijają się dość sprawnie. Co zresztą ma znaczenie nie tylko dla odczuć kierowcy, ale i dla bezpieczeństwa pieszych.

IbeSeatIbe

Kilka najbliższych lat pokaże, jak wiele z koncepcyjnego Ibe przetrwa w ewentualnym modelu produkowanym masowo. Nie spodziewajmy się jednak zbyt rychłego pojawienia się tego ciekawego samochodu na drogach - w pierwszej kolejności Seat zechce na pewno pokazać i wdrożyć modele, które zarobią dla firmy pieniądze i zapewnią jej dalsze funkcjonowanie, natomiast propozycje bardziej niszowe będą musiały nieco poczekać. Mamy nadzieję, że doczekają się realizacji, nim ostoja hiszpańskiej motoryzacji pójdzie z torbami.

 


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Seat



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.