REKLAMA
06.06.2011

SsangYong KEV2 Concept - z prądem w teren

Koreański producent samochodów terenowych i „terenowopodobnych” to prawdopodobnie rekordzista świata pod względem liczby wzlotów i upadków oraz mistrz powstawania z martwych. Chcąc odświeżyć wizerunek i wejść należycie w swoje najnowsze wcielenie, firma zaprezentowała właśnie pomysł na SUV-a z napędem elektrycznym. Komu jak komu, ale takiemu autu zastąpienie oktanów elektronami powinno wyjątkowo się przysłużyć.
REKLAMA
KEV2 ConceptSsangYongKEV2 Concept

Można się spierać, czy elektryfikacja bardziej potrzebna jest samochodom miejskim, poruszającym się po zatłoczonych, a więc i zadymionych aglomeracjach, czy właśnie tym modelom, które mają szansę zjechać z ubitych traktów do lasu lub na łąkę, gdzie niestety „zaczadzają” swoimi - zazwyczaj dieslowskimi - spalinami kwiatki i zajączki. Biorąc pod uwagę, że to właśnie duże, ciężkie i bojowo wyglądające auta najwięcej palą i trują bez względu na to, w jakich warunkach się poruszają, uznajmy jednak, że wymiana zespołu napędowego na ekologiczny w SUV-ie to słuszna droga. I chyba jedyna, jeżeli ten gatunek ma przetrwać w czasach zaostrzających się norm emisji.

Wnikliwy obserwator zauważy zapewne, że KEV2 przypomina seryjny model Korando. Rzeczywiście, najnowsza generacja koreańskiej pseudoterenówki stanowiła bazę dla gardzącego paliwem egzemplarza pokazowego, któremu nadano jednak odpowiednio futurystyczny szlif. Pod nowocześnie stylizowaną powłoką znalazł się silnik o mocy 120 kW (163 KM), wprawiany w ruch za pomocą energii zmagazynowanej w umieszczonych pod bagażnikiem litowo-jonowych akumulatorach o pojemności 35 kWh. Zapas elektronów ma wystarczać do pokonania dystansu 180 km na pojedynczym ładowaniu, które - pod warunkiem skorzystania gniazda trójfazowego - ma trwać zaledwie 30 minut. Podłączenie do bardziej konwencjonalnego źródła wydłuża czas „tankowania” do nawet 8-10 godzin.

KEV2 ConceptSsangYongKEV2 Concept

Przyjazny dla środowiska SsangYong nie należy do lekkich ani przesadnie szybkich. Zamontowana w nim bateria ogniw, pomimo relatywnie niskiej wydajności, podnosi masę całego auta do niemałych 1750 kg. Jak na ironię, chęć zwiększenia zasięgu skutkowałaby dalszym wzrostem ciężaru własnego i zużycia energii, więc prawdopodobnie podane parametry stanowią wynik kompromisu między możliwym do pokonania dystansem a wskazaniami wagi po wjechaniu na nią samochodem. Aby dodatkowo nie pogarszać spraw, prędkość maksymalną ograniczono do 150 km/h, co teoretycznie wystarcza na „dobrą godzinę” (ok. 70 minut) jazdy w stylu „cała naprzód”. Wszystko to pokazuje, że era samochodów elektrycznych tak naprawdę dopiero przed nami.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: SsangYong



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.