18.11.2013

Toyota FCV Concept - prapremiera

Już pod koniec 2011 r. Toyota zapowiadała, że wprowadzi do produkcji i sprzedaży model zasilany wodorowym ogniwem paliwowym. O ile obietnica ta nie została jeszcze spełniona, japoński producent pamięta, że ją złożył i potwierdza ją prezentując kolejne wcielenie koncepcyjne tego auta.
REKLAMA
Toyota FCV Conceptfot. ToyotaDziś taka stylistyka szokuje. Czy już za dwa lata będzie normą? Można mieć wątpliwości...

Zwiedzający salon samochodowy w Tokio w 2011 r. mogli na stoisku Toyoty oglądać futurystycznie stylizowany model FCV-R, stanowiący pierwszą zapowiedź mającej się ziścić w 2015 r. przyszłości. Dziś, po dwóch latach, Japończycy pokazują, że pamiętają o swoim zobowiązaniu i wciąż wytrwale pracują nad seryjną wersją samochodu na wodór (a właściwie na prąd, tyle że wytwarzany na pokładzie przez ogniwo paliwowe), chociaż na pierwszy rzut oka ich najnowsza propozycja nie wydaje się bliższa ulicznej rzeczywistości niż pierwowzór. Wręcz przeciwnie...

Toyota FCV wygląda jeszcze bardziej futurystycznie niż FCV-R z 2011 r., co wyraża się nie tylko poprzez ogólną stylizację, ale również przez szczegóły, jak np. zastąpienie lusterek bocznych kamerami i ekranami. Biorąc pod uwagę stylistyczny konserwatyzm japońskiej marki, jest to posunięcie dość zaskakujące – kolejne wizje powinny stopniowo zmierzać ku produktowi finalnemu, a nie oddalać się od niego, ale może tym razem Toyota szykuje nam niespodziankę.

Bezdyskusyjne pozostaje natomiast to, że w ciągu dwóch lat dzielących obydwa concept cary wodorowy sedan nieznacznie urósł i mierzy teraz 4,87 m długości (+ 35 mm), 1,81 m szerokości (+ 20 mm) i 1,54 m „wzrostu” (+ 25 mm). Dzięki zwiększeniu aż o 8 cm rozstawu osi (do obecnych 2,78 m) nieco zmieniły się również proporcje nadwozia i ilość miejsca dla dwojga pasażerów tylnej kanapy (FCV Concept to auto czteromiejscowe). Najważniejsze jednak pozostaje to, czego jadący na co dzień nie oglądają, czyli zespół napędowy.

Toyota FCV Concept - widok z tyłufot. ToyotaTrudno o bardziej nieszkodliwy pojazd - jedynym produktem ubocznym działania ogniwa wodorowego jest... para wodna!

Według danych Toyoty, wodorowo-elektryczne „serce” nowego pojazdu może pochwalić się dwukrotnie większą wydajnością niż to zastosowane w eksperymentalnym modelu Highlander FCHV-adv z 2009 r. i generuje moc przynajmniej 100 kW (136 KM). Z technicznego punktu widzenia napęd nowego prototypu stanowi połączenie hybrydowego układu Hybrid Synergy Drive znanego z Priusa z lekkim ogniwem paliwowym i dwoma zbiornikami wodoru, w których „paliwo” magazynowane jest pod robiącym wrażenie ciśnieniem 70 MPa.

Taki zestaw zapewnia autu bardzo przyzwoity zasięg, określany przez producenta na co najmniej 500 km. Tankowanie H2 ma natomiast trwać zaledwie 3 minuty. FCV Concept uosabia więc wszystkie zalety samochodów elektrycznych (zerowa emisja spalin, bardzo niska emisja hałasu), eliminując jednocześnie wady (długi czas ładowania akumulatorów, niski zasięg). Jeżeli infrastruktura tankująca powstanie odpowiednio szybko, a proces produkcji wodoru sam w sobie nie będzie powodował nadmiernego obciążenia środowiska naturalnego (pierwiastek ten, choć najpowszechniejszy ze wszystkich obecnych we wszechświecie, nie występuje w postaci wolnej i trzeba go „odzyskiwać” poprzez rozbijanie zawierających go związków chemicznych, chociażby wody), Toyota może w 2015 r. zapoczątkować nowy rozdział w historii motoryzacji. Czy będzie to sukces na miarę Priusa?


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Toyota



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.