20.06.2011

Volkswagen E-Caddy Maxi - elektryczny mordulec (spalin)

Podczas targów Hannover Messe 2011 koncern z Wolfsburga przedstawił publiczności elektryczną wersję jednego ze swoich vanów. Choć auto nie jest w tej chwili przeznaczone do produkcji seryjnej, nie jest też salonową „pokazówką”, która dokona żywota w laboratorium lub muzeum. Testy drogowe ruszą już wkrótce!
REKLAMA
Volkswagen E-Caddy MaxiPlugin CarsVolkswagen E-Caddy Maxi

Miejsce prezentacji wybrano nieprzypadkowo, bowiem to właśnie w Hanowerze E-Caddy będzie przez następne dwa lata poddawany wszechstronnym sprawdzianom w warunkach codziennej eksploatacji. W tym celu Volkswagen zbuduje wystawowemu egzemplarzowi rodzeństwo, choć nie ujawniono dotąd, w jakiej liczbie. Przedsięwzięcie ma na celu zebranie cennych danych dla potrzeb przyszłego rozwoju komercyjnych samochodów zasilanych energią z akumulatorów oraz popularyzację czystej, przyjaznej dla środowiska motoryzacji.

Na pokładzie zelektryfikowanego „Caddylaka” zamontowano trzy ładowarki pokładowych akumulatorów, każda o mocy 3,3 kW. W parze z tą obfitością nie idzie niestety pojemność ogniw, wystarczająca na pokonanie niespełna 110 km. Dla porównania, wytwarzany już seryjnie Ford Transit Connect dysponuje zasięgiem prawie 130 km, w sumie również nie rzucającym na kolana. W obronie Volkswagena powiedzmy, że nadal znajduje się w fazie prototypu, a więc do momentu uruchomienia ewentualnej produkcji można co nieco jeszcze poprawić.

Pomijając dostępny do pokonania dystans, E-Caddy Maxi pozostaje funkcjonalnym pojazdem dla celów miejskiej dystrybucji, np. do rozwożenia poczty lub pieczywa. Dzięki powiększonemu w stosunku do podstawowej wersji rozstawowi osi, auto oferuje 4,2 m3 przestrzeni ładunkowej, którą można wypełnić przedmiotami o masie maksymalnie 500 kg. Twórcy kompaktowego „dostawczaka” twierdzą zresztą, że tego typu samochodowi nie jest niezbędny większy zasięg, ponieważ używane obecnie odpowiedniki spalinowe rzadko pokonują dziennie więcej niż 80 km. Problem może pojawić się dopiero wtedy, gdy kierowca, powróciwszy do bazy po dniu pracy, zapomni podłączyć E-Caddy do źródła zasilania, ale nie jest to zmartwienie, które już dziś powinno spędzać komukolwiek sen z powiek.

Gdyby ktoś zamierzał podnieść argument o tylko pozornych walorach ekologicznych aut elektrycznych (w końcu energię trzeba najpierw wyprodukować, a to często wiąże się z emisją pokaźnych ilości dwutlenku węgla, tyle że z reguły z dala od centrów miast), Volkswagen ma gotową ripostę. Podczas dwuletnich testów w Hanowerze, E-Caddy będzie ładowany prądem wytworzonym wyłącznie ze źródeł odnawialnych, m. in. w elektrowniach wiatrowych. Wnioski i doświadczenia płynące z hanowerskiego przedsięwzięcia na pewno pomogą uczynić przyszłe samochody elektryczne lepiej dopasowanymi do realnych potrzeb kierowców, a pierwsze z nich mają szansę znaleźć zastosowanie już w modelu E-Up!, zapowiadanym na rok 2013.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Volkswagen, Plugin Cars



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.