Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
E-Up! / Volkswagen poprzednie następne
04.10.2009

Volkswagen E-Up! - "Garbus" XXI wieku

Volkswagen E-Up! - "Garbus" XXI wieku  

Podczas tegorocznych targów IAA we Frankfurcie firma z Wolfsburga zaprezentowała studyjny model elektryczny E-Up! Autko jest rozwinięciem serii prototypów Up! i zapowiada model seryjny, który ma się pojawić w 2013 r.
REKLAMA
E-Up!VolkswagenE-Up!

Samochód dysponuje układem miejsc 3 + 1, podobnie jak znana już Toyota IQ. Fotel kierowcy umieszczono bliżej tyłu niż siedzenie pasażera z przodu, dlatego za kierującym może zasiąść jedynie dziecko. Jeżeli przestrzeń ta pozostaje wolna, poprzez złożenie oparcia można uzyskać dodatkową pojemność bagażnika, wynoszącą przy komplecie pasażerów zaledwie 85 l. Składając całą tylną kanapę, otrzymuje się „kufer” mieszczący 320 lub nawet 520 l (po dach), jednak pamiętajmy, że mówimy tu o miejskim maluchu o długości zaledwie 3,19 m, który na bagażówkę z pewnością się nie nadaje.

Najważniejsze w E-Up! ukryto pod maską. Trafił tam silnik elektryczny o mocy ciągłej 40 kW (54 KM), dochodzącej maksymalnie do 60 kW (82 KM). Do miasta powinno to w zupełności wystarczyć, zwłaszcza że moment obrotowy wynosi aż 210 Nm, co jest wartością niespotykaną w samochodach tej wielkości. W sprincie od 0 do 100 km/h E-Up! uzyskuje, według danych producenta, przyzwoite 11,3 s, jednak znacznie bardziej przydatne w warunkach „betonowej dżungli” przyspieszanie do 50 km/h zajmuje mu jedynie 3,5 s. Pewna w tym zasługa umiarkowanej masy własnej, wynoszącej 1085 kg, z czego 240 kg przypada na ogniwa akumulatora litowo-jonowego.

E-Up!VolkswagenE-Up!

Bateria owa, mieszcząca 18 kWh energii, zapewnia autu zasięg ok. 130 km, co powinno wystarczać na kilka dni jazdy bez konieczności ładowania lub... godzinną podróż z maksymalną prędkością. Gdy już zajdzie potrzeba podłączenia się do gniazdka, napełnianie „zbiorników” w 80% ma trwać godzinę, za to do pełna - pięć godzin. Aby skrócić ten czas, będzie można korzystać z publicznych punktów dystrybucji o wysokiej mocy. Najpierw jednak musimy poczekać, aż one powstaną. Ich pojawienie się w krajobrazie naszych miast powinno jednak zbiec się w czasie z premierami kilku zapowiadanych już dziś samochodów napędzanych elektronami, których seryjnych wersji można spodziewać się najwcześniej za rok.

W stylistyce E-Up! udało się w sposób nienachalny przemycić kilka subtelnych nawiązań do legendarnego „Garbusa”, m. in. zwężająca się ku przodowi maska, która jednak nie skrywa bagażnika i zbiornika paliwa, lecz elektryczny motor. Sama koncepcja wydaje się również nawiązywać do czasów, kiedy Volkswagen był naprawdę „volks”, czyli produkował niewielkie, stosunkowo tanie samochody dla masowego odbiorcy. Flagowy Phaeton wydaje się na tym tle zupełnie nie przystawać do marki, a zdobiące go logo „samochodu dla ludu” budzi podejrzenia o przewrotny żart. Fakt, że to obiektywnie kawał dobrego auta, niewiele pomaga.

E-Up!VolkswagenE-Up!


Wróćmy jednak do naszego zielonego - dosłownie i w przenośni - bohatera. Zgodnie z panującą aktualnie modą, wyposażono go w dachowe ogniwa słoneczne. Dzięki nim, wnętrze zaparkowanego E-Up! jest stale chłodzone bez strat cennej energii z umieszczonych pod podłogą akumulatorów, można też bez obawy o zmniejszenie zasięgu używać sprzętu audio czy systemu nawigacji. Jednocześnie, dla obniżenia zapotrzebowania na prąd, zrezygnowano z udogodnień, które uważamy dziś za oczywiste, takich jak elektryczna regulacja szyb i lusterek. Ich miejsce zajmują stare, dobre korbki i dźwigienki. Naszym zdaniem to nie najlepszy pomysł - sprawia, że samochód „pod napięciem” może być postrzegany jako mniej komfortowy i ubożej wyposażony. Do momentu wprowadzenia auta na rynek, producent ma czas na przemyślenie tej koncepcji.

Nowy mały Volkswagen, który zapowiada całą gamę nowych modeli (w tym napędzanych konwencjonalnie), robi pozytywne wrażenie. Żadnych drzwi raczej nie otwiera, ale firma z Wolfsburga właśnie do tego nas przyzwyczaiła. Zamiast kroczyć w awangardzie rewolucji, czeka na pierwszy ruch konkurentów, po czym przedstawia własną odpowiedź, zazwyczaj ulepszoną w stosunku do pierwowzorów rywali (patrz: Touran i Tiguan). Stąd też prawdopodobnie wynika aż czteroletni okres oczekiwania na wersję seryjną, w końcu trzeba jeszcze przyjrzeć się Mitsubishi i-MiEV i obejść jego ewentualne słabości...


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Volkswagen



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.