REKLAMA
18.08.2010

Zero Race - dookoła świata bez grama CO2

Z lekkim poślizgiem, ale jest! 16 sierpnia 2010 r. z Genewy wyruszył w kierunku wschodnim Zero Race - ekologiczny wyścig, którego uczestnicy zamierzają w 80 dni objechać (i siłą rzeczy opłynąć) świat pojazdami o zerowej emisji. Śmiały plan, ale organizator całego przedsięwzięcia, Szwajcar o nazwisku Louis Palmer, nie zwykł porywać się z motyką na słońce. Co najwyżej z samochodem.
REKLAMA
Do wyścigu dookoła świata... gotowi... start!Zero RaceDo wyścigu dookoła świata... gotowi... start!

Jeżeli, drogi czytelniku, czytając ten tekst doświadczasz wrażenia zwanego deja vu, to poniekąd słusznie, ponieważ swego czasu zapowiadaliśmy już to wydarzenie. Według wstępnych założeń, Zero Emission Race (tak się nazywał jesienią 2009 r., kiedy go planowano) miał wystartować w czerwcu, jednak rozpoczęcie przesunęło się ze względu na „obiektywne przeszkody”. Nie ma tego złego - rozpoczynając teraz śmiałkowie mają szansę i nadzieję zdążyć w sam raz na listopadową Konferencję Klimatyczną ONZ w meksykańskim mieście Cancun, choć potem muszą jeszcze dojechać z powrotem do początku trasy. W międzyczasie z listy uczestników wypisały się 3 załogi, co oznacza, że na „placu boju” pozostały 4 obsady:
- Oerlikon Solar Racing Team ze Szwajcarii;
- Vectrix Team z Niemiec;
- Team Trev z Australii;
- Power Plaza Team z Korei Południowej.
Chwała odważnym!

Założenia pozostały bez zmian. Udział może wziąć każdy, kto dysponuje pojazdem elektrycznym zdolnym pokonać z minimum dwiema osobami na pokładzie 500 km dziennie, w tym co najmniej 250 na pojedynczym ładowaniu, z prędkością nie mniejszą niż 80 km/h. Takie parametry, a także czas ładowania akumulatorów nieprzekraczający 4 godzin, mają wystarczyć do „zaliczenia” liczącej ponad 30 tys. km i wiodącej przez 16 krajów Europy, Azji i Ameryki Północnej (oraz dwa oceany) trasy w czasie, jakiego potrzebował w 1873 r. Phileas Fogg, bohater powieści Juliusza Verne’a. Wydawałoby się, że w XXI w. taka podróż to „betka”, ale zza kierownicy elektrycznego automobilu świat nie jest taki mały jak sugerowałby upływ 140 lat i związany z nim rozwój technologii w zakresie sposobów podróżowania. Widać natomiast, jak bardzo ludzkość „przysnęła” chowając elektryczną motoryzację do szuflady na kilka dziesięcioleci.

trasa przejazdu wyściguZero Racetrasa przejazdu wyścigu


„Haczykiem” w całej sprawie jest pozyskiwanie elektronowego „paliwa” do napędu pojazdów. Podłączanie się do pierwszego lepszego gniazdka absolutnie nie wchodzi w grę, ponieważ Zero Race ma promować odnawialne, neutralne dla środowiska i atmosfery źródła energii. Każda załoga musi sama wyprodukować elektryczność dla swojego pojazdu i naładować go nią, choć niestety nie znamy szczegółów. Czyżby w grę wchodziło pedałowanie na rowerze treningowym podłączonym do generatora? Kto wie - każdy sposób dobry! Tak naprawdę chodzi jednak o wytwarzanie prądu z wiatru, wody i światła słonecznego.

Na trasie zaplanowano promujące całą ideę postoje w ok. 150 dużych miastach, w tym w Berlinie, Kijowie, Moskwie, Szanghaju, Vancouver, San Francisco, Mexico City czy Madrycie. Patrząc na mapę przejazdu trudno nie odnieść wrażenia, że Polskę skrzętnie ominięto, pomimo że uczestnicy wyścigu (w którym notabene wcale nie chodzi o to, kto pierwszy dojedzie do mety) zmierzają z Niemiec na Ukrainę. Szkoda i to tym bardziej, że Louis Palmer odwiedził swoim Solar Taxi Konferencję Klimatyczną odbywającą się w 2008 r. w Poznaniu. Alternatywnym źródłom energii przydałoby się nad Wisłą trochę dobrej prasy, ale widocznie ze strony organizatorów Zero Race jej nie zaznają. Życzymy tym niemniej udanej podróży i wielu pozytywnych wrażeń!


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Zero Race



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.