REKLAMA
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
fot. Audi / Tutaj można nie tylko podróżować, ale wręcz mieszkać. Chińczyków dotyczy to w szczególnym stopniu poprzednie następne
25.06.2012

Audi A6 L e-tron - hybryda słodko-kwaśna

Audi A6 L e-tron - hybryda słodko-kwaśna fot. Audi

Rodzina zelektryfikowanych modeli spod znaku czterech pierścieni znów się powiększyła. Tym razem dołącza do niej wydłużona wersja nowego A6, zaprezentowana podczas Beijing Motor Show jako hybryda typu plug-in, z całkiem niezłym zasięgiem w trybie „zero emisji, zero paliwa”. Chińczycy już zacierają ręce i ostrzą sobie na niego zęby.
REKLAMA
A6 L e-tron w swoim naturalnym środowisku - na tle biznesowego centrum miastafot. AudiStanowcze spojrzenie refektorów świadczy o determinacji A-szóstki względem oszczędności paliwa i obniżaniu emisji

W ekologicznych wizjach przyszłości autorstwa Audi łatwo się już pogubić – do tej pory oglądaliśmy konwencjonalne hybrydy (A8 Hybrid weszło już nawet do sprzedaży), hybrydy typu plug-in z silnikami benzynowymi i wysokoprężnymi oraz auta elektryczne zasilane z baterii oraz wyposażone w range extendery, na dodatek zbudowane na bazie niemal każdego modelu, jaki marka z Ingolstadt ma w ofercie. A6 przedstawiono już w gotowej do produkcji wersji hybrydowej, jednak pierwsze skrzypce gra w tym aucie silnik spalinowy. W najnowszej odmianie, zbudowanej na bazie modelu z wydłużonym rozstawem osi, produkowanego i sprzedawanego wyłącznie w Chinach, role zostały odwrócone.

Dlaczego większy rozstaw osi? Czyżby ze względu na konieczność wygospodarowania dodatkowej przestrzeni na pojemniejsze akumulatory? Nic z tych rzeczy – po prostu chińscy nabywcy lubują się w sedanach z dodatkowym oznaczeniem L w nazwie. Taki fetysz być może. Nawet Volkswagen Passat jest tam sprzedawany w wersji przedłużonej (swego czasu na jego podstawie stworzono pierwszą współczesną Skodę Superb). Widocznie w Chinach długość ma znaczenie. Ale skupmy się na napędzie.

Audi A6 L e-tron - najpierw go widać, dopiero potem słychać, i to ledwiefot. AudiStyliści zgrabnie ukryli dodatkowe centymetry pomiędzy osiami, a mieli co ukrywać - teraz jest ich 301

A6 L e-tron ma całkiem żwawy, 95-konny silnik elektryczny, który – dzięki wydatnej pomocy chłodzonych cieczą ogniw litowo-jonowych – okazuje się wystarczający, by przez pierwsze 80 km po naładowaniu do pełna można było w pogardzie mieć cały OPEC i ich ropę naftową. Przynajmniej pod warunkiem nieprzekraczania prędkości 60 km/h. Ponieważ jednak nie spodziewamy się, by ktoś kupował Audi klasy wyższej średniej dla przemieszczania się w żółwim tempie, zawsze zwarty i gotowy do pracy pozostaje dwulitrowy TFSI o czterech cylindrach i mocy 211 KM, który wkracza do akcji zawsze wtedy, gdy pojawia się zapotrzebowanie na więcej dynamiki lub baterie zaczynają wołać jeść. Spalinowiec nie służy jednak za „przedłużacz zasięgu”, lecz faktycznie przekazuje efekty swojej pracy na koła, a więc po wyczerpaniu energii zgromadzonej w akumulatorach nowy e-tron jedzie dalej jak klasyczna hybryda, w której oktany i elektrony uzupełniają się wzajemnie, zależnie od chwilowych potrzeb. Aby zaś jak najmniej się marnowało, auto wyposażono w układ odzyskiwania energii kinetycznej podczas hamowania.

Nowoczesność nie wyklucza elegancji, co widać po wnętrzufot. AudiNa szlachetnych materiałach nie oszczędzano. Przepływ energii w układzie napędowym mogą obserwować także pasażerowie

Z zewnątrz, zelektryfikowany A6 zdradza gotowość do produkcji seryjnej, wyróżniając się jedynie charakterystyczną osłoną chłodnicy i felgami, których ramiona przypominają łopatki turbin silnika odrzutowego. Na ile „odrzutowe” jest samo auto, ile pali i jakie ilości dwutlenku węgla wydycha, na razie jednak nie ujawniono. Zamiast tego producent karmi nas relatywnie przydatnymi ciekawostkami w stylu informacji, że panel dotykowy systemu MMI (Multimedia Interface) rozpoznaje 29 tys. (dwadzieścia dziewięć tysięcy!) chińskich znaków. To jest dopiero chęć przypodobania się nabywcom... W Europie nie ma co liczyć na tego rodzaju zabieganie o nasze względy (zresztą alfabet mamy za ubogi), ale A-szóstkę z wtyczką pewnie w swoim czasie dostaniemy, choć raczej nie przedłużoną. Oczekiwanie osłodzi nam A3 e-tron, który jako pierwszy seryjny model z tym przydomkiem trafi do sprzedaży, choć nastąpi to dopiero w 2014 r.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Audi



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.