REKLAMA
28.02.2011

Hybrydowe nowości Toyoty 2011

Największy japoński producent samochodów nie zamierza zapisywać się na kartach historii wyłącznie jako twórca pierwszej seryjnie produkowanej i masowo sprzedawanej hybrydy. Konkurencja chętnie i szybko nadgoniłaby i prześcignęła Toyotę, a więc utrzymanie pozycji lidera (nie tylko pioniera) oznacza stałą wytężoną pracę. Co chwila widać kolejne jej efekty - oto zapowiedź następnych!
REKLAMA
Yaris HSD ConceptToyotaYaris HSD Concept

Kto nie idzie do przodu, ten się cofa i Japończycy dobrze o tym wiedzą. Na rozpoczynający się w marcu doroczny salon w Genewie twórcy Priusa zapowiedzieli - za pośrednictwem tzw. teaserów, które stają się tak powszechne, że aż nudne (zwłaszcza gdy jest ich przed właściwą premierą tyle, co odcinków w brazylijskim serialu) - zafundowanie mu młodszego rodzeństwa oraz jednego nieco dalszego krewnego. Dla przypomnienia: dziś rodzina hybrydowych Toyot składa się, poza tym najbardziej oczywistym, z modeli Auris HSD, Camry Hybrid i Highlander Hybrid (dwa ostatnie niedostępne w Europie), zapowiedziano także (poprzez mniej lub bardziej bliskie produkcji koncepty) modele Prius V i Prius C. Spalinowo-elektryczna machina znów się rozkręca.

Chcąc dotrzymać kroku rywalom - w tym wypadku Hondzie - Toyota pokaże w Szwajcarii zapowiedź nowego Yarisa w wersji HSD, czyli Hybrid Synergy Drive. Model ma odebrać część klientów wchodzącej właśnie na rynek hybrydowej Hondzie Fit/Jazz (która właśnie zastąpiła Priusa na szczycie listy bestsellerów w rodzimej Japonii), a także dokonać tego, co być może (choć producent tego otwarcie nie przyzna) nie udało się większemu Aurisowi HSD - stać się przystępniejszym (w stosunku do Priusa) sposobem na zakup auta z napędem spalinowo-elektrycznym. Na razie wiadomo, jak auto będzie wyglądać „z półprofilu”. Reszty można się domyślać albo wesprzeć się krążącymi już w sieci zdjęciami modelu Vitz, czyli odpowiednika Yarisa na rynek japoński.

Prius + ConceptToyotaPrius + Concept

Na zasadzie „najlepszą obroną jest atak”, druga propozycja ma stanowić wyprzedzenie poczynań innych producentów. Prius + to prawdopodobnie (powiedzmy, że na 90%) europejska wersja pokazanego w Detroit koncepcyjnego - choć w zasadzie gotowego do debiutu rynkowego - modelu Prius V z nadwoziem typu van. Największa różnica polega na tym, że odmiana przeznaczona dla nabywców ze Starego Kontynentu będzie oferować miejsca dla dwojga pasażerów więcej, a więc 7 zamiast 5. Czy oznacza to większy rozstaw osi czy tylko zwiększenie możliwości przewozowych kosztem przestrzeni bagażowej - na razie nie ujawniono.

Niewykluczone, że przed oficjalnym odsłonięciem Japończycy „poszczują” nas jeszcze kilkoma zdjęciami detali. W przypadku Priusa + nie jest to aż tak ekscytujące, bo najpewniej cały samochód będzie różnił się od amerykańskiego odpowiednika jedynie właśnie szczegółami, ale widok nowego Yarisa wzmaga apetyt. Może nie będzie on tak pocieszny z wyglądu jak pierwsza generacja następcy modelu Starlet, ale też nie zapowiada się tak anonimowo, jak wcielenie ustępujące. Po więcej informacji zapraszamy po marcowej premierze - być może wtedy poznamy też wstępne ceny i będziemy mogli sprawdzić, czy zakup małej hybrydy naprawdę się opłaca, a nie jest tylko lansem i sztuką dla sztuki.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Toyota



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.