04.11.2008

Hyundai Santa Fe blue Hybrid

Hyundai jeszcze kilka lat temu był postrzegany jako karykatura marek japońskich. Nie nadążał za bardziej zadomowioną na rynku konkurencją w kwestiach takich jak design, jakość czy właściwości jezdne. Koreańczycy wyciągnęli jednak odpowiednie wnioski i dogonili liderów. Teraz włączają się do walki o zmniejszenie zużycia paliwa i redukcję ilości emitowanych gazów.
REKLAMA
Santa Fe 1HyundaiSanta Fe 1
Santa Fe 2HyundaiSanta Fe 2

Orężem dalekowschodniej firmy ma być znany i popularny także u nas model Santa Fe. Jak wiadomo, SUV-y nie kojarzą się z oszczędną jazdą (General Motors zdecydowało nawet skreślić je ze swojego programu i wstrzymać prace nad następcami obecnie produkowanych odmian), dlatego podczas ostatniej wystawy branżowej w Paryżu, w październiku 2008, przedstawiono hybrydowy wariant tego samochodu. Auto ma rozsądniej zarządzać energią, tak by para nie szła w gwizdek.

2,4-litrowy silnik benzynowy dostał „do towarzystwa” 6-biegowy automat (choć kiedyś takie skrzynie kojarzyły się ze zwiększonym zapotrzebowaniem na paliwo, te współczesne oszczędzają lepiej niż „żywy” kierowca) i elektryczny motor o mocy 30 kW i momencie obrotowym 205 Nm.

Ten ostatni, jak w większości współczesnych hybryd, pełni rolę generatora przetwarzającego energię cieplną wytwarzaną podczas hamowania na elektryczną, wspomaga także spalinowego kolegę podczas ruszania i we wszystkich sytuacjach, kiedy potrzebny jest dodatkowy zastrzyk mocy. Dopełnieniem całości jest, powoli stający się obowiązkowym wyposażeniem, system start-stop, który wyłącza silnik podczas postoju na światłach czy w korku. Elementy silnika i przeniesienia napędu opracowano zaś tak, by do minimum ograniczyć tarcie i utratę ciepła, a koła „obuto” w opony o niskich oporach toczenia.

Według danych producenta, „błękitny” Santa Fe spala w cyklu mieszanym tylko 6,2 l/100 km i „wydala” 148 g CO2 na każdy kilometr. Hyundai zmierzył też przyspieszenie i prędkość maksymalną i wyszło mu, odpowiednio, 10,6 s (od 0 do 100 km/h) i 170 km/h.

Santa Fe silnikHyundaiSanta Fe silnik

Wygląda to wszystko obiecująco, ale weźmy pod uwagę, że parametry fabryczne pochodzą zazwyczaj z dość „sterylnych” pomiarów laboratoryjnych i w „realu” wypadają nieco gorzej. Tak czy inaczej, mamy do czynienia z SUV-em palącym i trującym tyle, co kompaktowy hatchback sprzed kilku lat. Jest dobrze.
Hyundai wydaje się iść „pod prąd”, jeśli chodzi o akumulatory do swoich hybryd. Podczas gdy cały świat korzysta z baterii litowo-jonowych, Koreańczycy stawiają na wariant litowo-polimerowy, ponoć tańszy, trwalszy i wydajniejszy. Pokładowa „składnica” energii, przechowująca to, co odzyska generator-rozrusznik, ma pojemność 5,3 Ah.

Brak na razie danych o dacie wprowadzenia Santa Fe blue Hybrid do produkcji i sprzedaży, jednak ponieważ mamy do czynienia z autem opartym o seryjny model, a nie futurystycznym konceptem rodem z innego świata, Hyundai na pewno jest niemal gotowy do desantu na rynek. Hybrydy to już dziś nie opcja, lecz wymóg czasów, więc pewnie niedługo ekologiczny SUV zawita do salonów.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: informacja prasowa Hyundai Motor Poland



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.