Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
Essence / Infiniti poprzednie następne
16.03.2009

Infiniti Essence - na 20-lecie

Infiniti Essence - na 20-lecie  

Firma Infiniti, czyli luksusowa marka utworzona przez Nissana jako konkurencja dla Lexusa, postanowiła uczcić 20. rocznicę obecności na rynku, prezentując koncepcyjny model Essence. Hybrydowe auto, które ma wprowadzić Infiniti w kolejny etap jego historii, nieprzypadkowo zadebiutowało w Genewie.
REKLAMA
EssenceInfinitiEssence

Premiera nastąpiła w Europie, ponieważ obecna dotąd jedynie w Japonii i Ameryce Północnej firma koncentruje ostatnio swe działania na podboju rynków Starego Kontynentu. Koncepcyjne coupe, jak sugeruje jego nazwa, ma ucieleśniać ducha marki i być destylatem jej tradycyjnych przymiotów, takich jak przyjemność z jazdy, gościnność wnętrza i spokój umysłu. Cokolwiek to ostatnie znaczy...
Essence jest napędzany przez hybrydowy tandem benzynowo-elektryczny, o niebagatelnej mocy 600 KM. Zarówno sposób zasilania, jak i stylistyka wskazują na drogę, jaką Infiniti zamierza podążać w następnych latach. Producent podkreśla, że samochód to nie tylko sztuka dla sztuki i próżny prezent sprawiony samemu sobie, ale właśnie wyznacznik przyszłych trendów. Zapowiada się ciekawie!

W założeniu auto jest bardzo klasyczne. Silnik umieszczono z przodu pod długą maską, ale wytwarzana przezeń „para” wędruje na tylne koła, jak przystało na dwumiejscowy pojazd o sportowych ambicjach.

EssenceInfinitiEssence

Pomimo optycznej lekkości, Essence mierzy 4,7 m, przez co zalicza się raczej do grona dostojnych Gran Turismo niż miejskich „ścigaczy” od świateł do świateł. Infiniti określa swoje najnowsze dziecko jako samochód, który może rozwijać znaczne prędkości tam, gdzie warunki są odpowiednie, albo legitymować się zerową emisją tam, gdzie nie ma miejsca na szybką jazdę. Ma mieć „wszystko, czego chce kierowca i nic, czego nie potrzebuje”, przy czym stanowi jedynie pokaz możliwości i podsumowanie dotychczasowych dokonań, nie zapowiada zaś żadnego konkretnego modelu. Szkoda...
Przedstawmy trochę bliżej zespół napędowy tego auta. Po konwencjonalnej stronie znajduje się znany już (także z Nissanów) silnik V6 o pojemności 3,7 l i mocy 440 KM, z bezpośrednim wtryskiem benzyny. Towarzyszy mu 160-konny motor elektryczny, czerpiący energię z akumulatora litowo-jonowego i generujący 2/3 całego momentu obrotowego dostępnego dla auta. Oto potęga hybrydy - „zrywność” od najniższych obrotów dzięki elektryczności i wysoka prędkość maksymalna za sprawą benzyny. Essence oczywiście dysponuje systemem odzysku energii podczas hamowania, a także dwoma sprzęgłami, które „zawiadują” doborem odpowiedniej jednostki do aktualnych warunków na drodze.

EssenceInfinitiEssence

Prototypowe Infiniti to naturalnie nie tylko technologia i osiągi, ale też powiew luksusu. W tym wypadku podkreśla go skrojony na miarę zestaw toreb podróżnych marki Louis Vuitton, idealnie dopasowanych do rozmiarów przestrzeni bagażowej Essence’a i wysuwających się spod tylnej pokrywy jak szuflada. Bardzo eleganckie rozwiązanie, chociaż nie warto się nastawiać, by miało zawitać do jakiegokolwiek seryjnego modelu japońskiej marki.
Auto wygląda bardzo „apetycznie”. Jego producent twierdzi stanowczo, że nie zobaczymy go na drogach, ale odpowiednia reakcja genewskiej publiczności mogłaby skłonić firmę do zmiany decyzji. A nawet jeśli nie, Essence stanie się przynajmniej inspiracją dla kolejnych Infiniti. Drżyj, Lexusie!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Infiniti



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.