18.10.2010

Infiniti M35h - hybryda dla kierowcy

Samochody z napędem spalinowo-elektrycznym powstają po to, żeby oszczędzać paliwo (przynajmniej teoretycznie, bo kosztują na razie tyle, co mała rafineria). Są jednak na całe szczęście jeszcze tacy producenci, którzy pamiętają, że niektórzy jeżdżą dla przyjemności. Właśnie z myślą o nich powstało Infiniti M35h - dotąd zapowiedź, teraz auto z krwi i kości.
REKLAMA
M35h - już zasadza się na zadomowionych na rynku rywaliInfinitiM35h - już zasadza się na zadomowionych na rynku rywali

Koniec monopolu Lexusa w segmencie japońskich samochodów klasy premium! Korzystający z technologii Toyoty producent ma od teraz - a dokładnie będzie miał począwszy od początku 2011 r. - konkurenta z własnego podwórka. Luksusowe ramię Nissana przygotowało spalinowo-elektryczną odmianę modelu M, stworzonego jako bat na BMW serii 5 i Mercedesa klasy E i pokazało go szerokiej publiczności podczas prestiżowego salonu w Paryżu. Jak to jeszcze często bywa w przypadku modeli hybrydowych, możliwość jazdy na samej energii elektrycznej jest mocno ograniczona, ale za to zużycie paliwa nie przyprawia o zawrót głowy.

M35h - producent liczy, że kierowcy innych samochodów będą najczęściej oglądać go właśnie z tej stronyInfinitiM35h - producent liczy, że kierowcy innych samochodów będą najczęściej oglądać go właśnie z tej strony

Zespół napędowy „emki” składa się z 3,5 litrowej V-szóstki o niepośledniej mocy 306 KM (i momencie obrotowym wynoszącym 350 Nm) oraz elektrycznego „pomocnika”, generującego dodatkowe 50 kW (68 KM) oraz 270 Nm i sprzęgniętego z siedmiobiegową, automatyczną skrzynią biegów. Dodatkowym komponentem jest akumulator litowo-jonowy o pojemności 1,3 kWh. Taki zestaw pozwala rozpędzać się od 0 do 100 km/h w czasie ok. 7 s oraz osiągać maksymalnie 250 km/h (w tym do 80 km/h bez udziału jednostki benzynowej, ale tylko na niewielkim dystansie - zaledwie 2 km), a przy tym zapotrzebowanie na „energię w płynie” utrzymuje się na średnim poziomie 7,3 l/100 km.

M35h - napis pod maską dumnie ogłasza obecność hybrydowego napędu, ale jego elementy szczelnie zabudowanoInfinitiM35h - napis pod maską dumnie ogłasza obecność hybrydowego napędu, ale jego elementy szczelnie zabudowano

Pierwsze hybrydowe Infiniti jest więc dość ekonomiczne (choć trzeba wziąć „poprawkę na wiatr”, że dane producenta są zazwyczaj mocno zaniżone, ponieważ wynikają w znacznej mierze z badań laboratoryjnych, a nie drogowych), ale pod względem ekologicznym odstaje od coraz bardziej wyśrubowanych norm. Wprawdzie emisja dwutlenku węgla na poziomie 170 g/km w modelu tej klasy i wielkości (prawie 5 metrów długości) to nie powód do rwania włosów z głowy, ale też nie jest to wartość gwarantująca uznanie wśród aktywistów Greenpeace. Ponieważ jednak to nie oni mają być główną grupą klientów japońskiej marki, ilość CO2 ulatującego z rury wydechowej można uznać za akceptowalną. Samochód wyposażono oczywiście w układ odzyskujący energię kinetyczną podczas hamowania silnikiem, który pozwala korzystać z elektrycznego napędu nawet przy prędkościach do 140 km/h (po zdjęciu nogi z gazu spalinowe „serce” wyłącza się, a motor elektryczny zamienia się w generator).

M35h - wnętrze zapewnia aż nadto komfortu, zaś ciekłokrystaliczny wyświetlacz obrazuje przepływ energii w zespole napędowymInfinitiM35h - wnętrze zapewnia aż nadto komfortu, zaś ciekłokrystaliczny wyświetlacz obrazuje przepływ energii w zespole napędowym

Co ciekawe, montaż dodatkowych elementów w układzie napędowym nie wpłynął negatywnie na masę M35h. Ze swoimi 1885 kg, hybryda waży nawet o 120 kg mniej niż odpowiednik benzynowy, oznaczony jako M37. Tak korzystnej różnicy nie będzie zapewne widać w cenie, choć dokładną relację poznamy dopiero na wiosnę 2011 r., blisko terminu rynkowego debiutu. Można spodziewać się, że nowe Infiniti znajdzie sporo chętnych także w Polsce - w końcu gdy marka zadebiutowała nad Wisłą, z miejsca stała się jedną z najszybciej zyskujących zwolenników. Jeżeli ten trend się utrzyma, kto wie, czy nie będziemy częściej spotykać na ulicach M35h niż Lexusy GS 450h - dotąd jedyne hybrydy z tej „półki”. To się okaże - byle do wiosny!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Infiniti



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.