REKLAMA
11.07.2009

Kup pan hybrydę!

Jak zarobić w czasie kryzysu, kiedy samochody nie idą najlepiej? Udzielając innym praw do ich produkcji! Ale kto by dziś kupował licencje? Większość firm zbudowała własne fabryki na całym świecie, a Chińczycy kopiują, co chcą, bez żenady i pytania kogokolwiek o zgodę. Chyba że się ma coś, czego nie mają inni...
REKLAMA
Toyota Hybrid Synergy Drivemototarget.plToyota Hybrid Synergy Drive

W przypadku Toyoty tym „czymś” są hybrydy. Każdy szanujący się producent chce je mieć w swojej ofercie i to jak najszybciej, ale nie wszyscy zdążyli na czas opracować własne rozwiązania. Ponieważ zaś nabywcom jest w zasadzie wszystko jedno, czy pod nadwoziem jest zespół napędowy tej czy innej marki (wystarczy popatrzeć na samochody Grupy VW, które „pod skórą” bywają często identyczne), można oszczędzić czas i pieniądze przeznaczone na badania i rozwój, kupując od kogoś gotowy „patent”.

Przedstawiciele japońskiego koncernu są bardzo pewni swego. Uważają, że w ciągu ostatniej dekady tak dokładnie dopracowali swój system elektryczno-spalinowy, że rywale nie będą w stanie nadrobić straconego czasu i, chcąc w jakikolwiek sposób zaistnieć na wciąż rosnącym rynku hybryd, po prostu będą zmuszeni do wybrania się na „zakupy” do Toyoty. Nawet Honda zdaje się pozostawać w tyle, pomimo początkowo entuzjastycznego przyjęcia modelu Insight. Consumer Reports, jeden z amerykańskich magazynów zajmujących się testowaniem nowych produktów, nie zostawił na aucie suchej nitki (za nią uplasował się jedynie powszechnie krytykowany Dodge Caliber), a w statystykach sprzedaży w USA Prius wyprzedził swego rywala 6-krotnie.

Ford Escape Hybridmototarget.plFord Escape Hybrid

Inni nawet nie próbują jak na razie nawiązać walki...

Nie tylko czas działa jednak na korzyść Toyoty. Drugim sprzyjającym czynnikiem jest... własny spryt Japończyków. Ich Hybrid Synergy Drive jest tak obwarowany patentami, że nawet gdyby chcieć zacząć od zera i zrobić coś własnego od początku do końca, może się okazać, że prędzej czy później wymyśli się coś, na co inżynierowie w Toyocie wpadli już wcześniej. Ford i Nissan już musieli zwrócić się do japońskiego producenta o udostępnienie (za opłatą oczywiście) swoich rozwiązań podczas prac, odpowiednio, nad modelami Escape i Altima w wersjach benzynowo-elektrycznych. Jak widać, obrana strategia popłaca, ale czy długo uda się utrzymać taki stan rzeczy?

Największym wrogiem hybryd jest downsizing, czyli zmniejszanie pojemności silników spalinowych przy jednoczesnym podnoszeniu ich mocy i sprawności oraz obniżaniu zużycia paliwa i emisji szkodliwych substancji. W ten sposób udaje się osiągnąć ekonomikę i przyjazność dla środowiska porównywalną z autami hybrydowymi, unikając przy tym drogiej, skomplikowanej technologii i niezgrabnych, „garbatych” nadwozi w stylu Priusa czy Insighta. Niektórzy producenci, którzy opanowali sztukę budowania oszczędnych jednostek konwencjonalnych, może powiedzieć Toyocie, żeby się po prostu „wypchała”...

Altima Hot Rod HybridNissanAltima Hot Rod Hybrid

Hybrydy w kształcie znanym dziś (czyli będące de facto samochodami spalinowymi z elektrycznym „wspomaganiem”) nie zajadą, naszym zdaniem, daleko. W kolejce czekają już ich bardziej wydajni następcy typu plug-in (głównym napędem jest silnik na prąd, jednostka spalinowa to jedynie generator energii dla niego), a w ostateczności motoryzacja prawdopodobnie się całkowicie „zelektryfikuje”. Oczywiście by tak się stało, trzeba przejść kolejno przez wszystkie stadia, ale my na samochody „z wtyczką” wolimy czekać jeżdżąc na gazie.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: autobloggreen.com za The Wall Street Journal, mototarget.pl



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.