22.03.2010

Lexus CT 200h - ostatni będą pierwszymi

Audi już od dość dawna ma w ofercie model A3, Mercedes - klasę A, a BMW - serię 1. Okazuje się bowiem, że aby skutecznie rywalizować w segmencie premium, trzeba oferować nie tylko opasłe limuzyny, ale i „dobrze urodzone” kompakty. Zaległości dopiero teraz nadrobił Lexus, jednak dla zatarcia wrażenia bycia ostatnim zaoferował coś, czego nie ma konkurencja.
REKLAMA
CT 200hLexusCT 200h

„Spóźnialstwo” w branży motoryzacyjnej nie musi być wadą. Zarzut ociągania się łatwo przekuć w świadome oczekiwanie na to, aż wszyscy rywale odkryją swoje karty. Ich ewentualne wpadki można następnie wykorzystać (poprzez unikanie) i zaoferować produkt nowocześniejszy i wyposażony w technologie, jakimi nie dysponują modele zadomowione już na rynku. Przy odrobinie marketingowych czarów-marów, z szarego końca da się momentalnie wysforować na pozycję lidera. Zdaje się, że takie właśnie zamiary ma Lexus, czyli luksusowe ramię Toyoty.

A skoro Toyota, to od razu czuć pismo nosem. Jak lepiej zdeklasować konkurencję niż korzystając ze sprawdzonej techniki Priusa i oferując szlachetne auto wielkości Volkswagena Golfa, popijające wprawdzie benzynę, ale za to „przegryzające” ją elektronami z akumulatora?

CT 200hLexusCT 200h

Sukces właściwie murowany, bo hybrydy lawinowo zyskują na popularności, stając się w rękach swoich właścicieli eleganckimi wizytówkami troski o środowisko. A poza ty, Lexus to zawsze Lexus i bez względu na rodzaj napędu dodaje szyku.

Amerykanie dostali dedykowany model HS 250h, dostępny wyłącznie z napędem spalinowo-elektrycznym, natomiast CT 200h powstał przede wszystkim z myślą o odbiorcach europejskich. Lexus nie wyklucza jednak wprowadzenia auta także na inne rynki, choć ostateczna decyzja może być uzależniona od powodzenia nowego modelu na Starym Kontynencie. Jak deklaruje producent, CT jest skierowany do młodszej klienteli, do tej pory nie jeżdżącej samochodami tej marki. Nie wiemy tylko, czy nowi kierowcy mają zostać przyciągnięci wyglądem i stylem czy też ceną - niższą niż w przypadku kolejnych modeli.

CT 200hLexusCT 200h

Tak czy inaczej, na pewno chodzi o odebranie jak największej grupy nabywców niemieckiej „trójcy” segmentu premium i włączenie się w podział rynkowego tortu w kategorii kompaktów.

Pod zgrabną powłoką, której znakami rozpoznawczymi są zachodząca na boki tylna szyba i oryginalny kształt drugiej pary drzwi, nowa hybryda skrywa sprawdzoną technikę z najnowszego Priusa, a więc benzynowy silnik 1,8 VVT-i i niewielką jednostkę elektryczną, połączone za pośrednictwem bezstopniowej przekładni ECVT. Podobnie jak pierwowzór spod znaku Toyoty, CT 200h może poruszać się wyłącznie dzięki energii elektrycznej, choć ze względu na konstrukcję baterii (NiMH) nie zajedzie w ten sposób szczególnie daleko (ok. 2 km to niestety szczyt możliwości, i to przy prędkości nie przekraczającej 45 km/h). Znacznie lepiej dodatkowy motor nadaje się do wspomagania spalinowego „brata”. Łącznej mocy i momentu obrotowego obydwu jednostek na razie nie podano, choć spodziewamy się wartości bardzo zbliżonych do tych znanych z Priusa.

CT 200hLexusCT 200h

Do wyboru kierowcy są różne tryby jazdy - poza czysto elektrycznym EV, także Eco, Normal i Sport - wybierane za pośrednictwem pokrętła na konsoli środkowej. Zakresy Eco i Normal zostały nastawione na komfort jazdy (ten pierwszy dodatkowo na minimalizację zużycia paliwa), natomiast ostatni zmienia ustawienia zespołu napędowego w taki sposób, by uzyskać jak najlepsze osiągi. Ciekawe, czy tylnonapędowe BMW „jedynka” ma powody do obaw ze strony napędzanego na przednie koła „małego” Lexusa z wybraną opcją Sport... Zadanie trudne, ale Japończycy lubią zaskakiwać.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Lexus



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.