Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
RX 450h / Lexus poprzednie następne
04.01.2010

Lexus RX 450h - zgoda buduje

Lexus RX 450h - zgoda buduje  

Jedni powiedzą, że montaż hybrydowego napędu w SUV-ie to jak reanimowanie trupa. Fani takich aut odetchną jednak z ulgą w nadziei, że zaostrzające się normy emisji spalin nie będą dla bulwarowych terenówek tym, czym uderzenie meteorytu 65 milionów lat temu stało się dla dinozaurów.
REKLAMA
RX 450hLexusRX 450h

Idea spalinowo-elektrycznego SUV-a budzi już z założenia pewną sprzeczność. Z jednej strony, hybrydy kupują kierowcy o wysokiej świadomości ekologicznej, którym bardziej niż na osiągach i statusie zależy na oszczędności i przyjazności dla środowiska. Nabywcy aut „sportowo-użytkowych”, z natury dość łakomych na paliwo, to niemal dokładne przeciwieństwo tych pierwszych, teoretycznie bez żadnego punktu stycznego z nimi. Może więc potwierdza się stara teoria, według której to, co skrajnie odmienne, lubi się przyciągać...

Nazwa modelu nieco wymyka się z tradycyjnych ram nomenklatury firmy Lexus - oznaczenie RX 450h sugerowałoby silnik o pojemności 4,5 l, a tymczasem samochód używa tego samego benzynowca, który znajduje się w podstawowym modelu RX 350, a więc 3,5-litrowego V6. Jednostkę zbudowano w oparciu o cykl Atkinsona, co oznacza, że suw pracy jest dłuższy niż suw sprężania, a przez to rośnie wydajność i obniża się zużycie paliwa. Różnica pomiędzy wersjami 350 i 450h polega na tym, że hybryda używa także dwóch motorów elektrycznych, zamontowanych po jednym z przodu i z tyłu. Razem, siła „trzech serc” wynosi naprawdę potężne 299 KM.

RX 450hLexusRX 450h

Moc ta jest przenoszona na dwa lub cztery koła za pośrednictwem przekładni ECVT, czyli bezstopniowej z elektroniczną regulacją.

Silniki elektryczne spełniają także rolę generatorów, odzyskując energię kinetyczną i ładując nią akumulatory (niklowo-wodorkowe) podczas zwalniania i hamowania, a także przetwarzając w prąd elektryczny nadwyżki mocy podczas jazdy ze stałymi prędkościami. Komunikacja z jednostką benzynową odbywa się za pośrednictwem modułu sterowania mocą, który uruchamia i wyłącza dany rodzaj napędu zależnie od chwilowych potrzeb, co zresztą można obserwować na ekranie na konsoli środkowej. Benzyna ustępuje miejsca elektronom zazwyczaj w dwóch sytuacjach: podczas ruszania i jazdy z niskimi prędkościami oraz w czasie gwałtownego przyspieszania, co skutkuje ponoć uczuciem silnego wgniatania w fotel i potężnym „ciągiem”. Tym samym, prędkość 100 km/h jest osiągana o 0,1 s szybciej, niż w wersji wyłącznie benzynowej (7,9 kontra 8 s). Nic dziwnego, w końcu wysoki moment obrotowy jest w silniku elektrycznym dostępny już od startu. Na pokonywanie większych dystansów bez użycia konwencjonalnego paliwa nie ma jednak co liczyć, ponieważ po kilku kilometrach wyczerpuje się energia. Mamy tutaj, tak jak w Toyocie Prius, do czynienia raczej z wydajnym „pomocnikiem”, który praktycznie nie podejmuje samodzielnych inicjatyw.

RX 450hLexusRX 450h

Spójrzmy teraz na kwestie ekologii i zużycia paliwa, tak przecież istotne w samochodzie tego typu. Jak podaje producent, RX 450h emituje dwutlenek węgla w ilości 159 g/km (w modelu RX 350 - 250 g/km) i pali (w cyklu mieszanym) 6,8 l/100 km (wobec 10,6 l/100 km w RX 350) i to pomimo większej o 140 kg masy własnej, przekraczającej 2 tony. Oczywiście wypada wziąć poprawkę na dane fabryczne i przyjąć, że samochody charakteryzują się apetytem w granicach, odpowiednio, 10 i 14 l/100 km, ale to i tak korzystna zmiana, mniej zresztą ważna niż ograniczony poziom „wydychania” CO2. A co z ceną? Jako dżentelmeni, pozwolimy sobie przemilczeć ten temat.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Lexus



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.