REKLAMA
08.04.2013

McLaren P1 - wyższa konieczność

Gdzie jest wola, jest i sposób – mówi przysłowie. W tym przypadku wola pozostaje nieistotna, gdyż zastępuje ją konieczność. Polega ona na tym, że trzeba obniżać emisję spalin nowych samochodów bez rezygnowania z osiągów, dlatego kolejne modele coraz częściej są hybrydami. Dotyczy to w szczególności absurdalnie drogich superaut, takich jak nowy McLaren P1.
REKLAMA
McLaren P1fot. McLarenWarto dobrze się przyjrzeć - lepsza okazja może się nie nadarzyć

Są takie samochody, dla których mieszany napęd spalinowo-elektryczny jest tylko jedną z opcji, dostępną obok tradycyjnych wariantów benzynowych i dieslowskich. Inne, jak Toyota Prius czy Honda Insight, to modele dostępne wyłącznie jako oszczędne i przyjazne środowisku hybrydy, podpierające się energią elektryczną najczęściej, jak się da. Do tej drugiej kategorii należałoby zakwalifikować McLarena P1, choć raczej niekoniecznie trafił tam wyłącznie z pobudek ekologicznych. To znaczy poniekąd tak, ale nie dlatego, że jego twórcom zależało na oszczędzaniu paliwa – takie są po prostu wymogi wobec producentów samochodów. Na szczęście osiągi wciąż odgrywają najważniejszą rolę.

Te zaś, nawet jeżeli częściowo pochodzą z silnika elektrycznego zasilanego elektronami z akumulatora litowo-jonowego, rzucają na kolana. Łączna moc zespołu napędowego, na który składają się wspomniana jednostka „na baterie” oraz 3,8-litrowa V-ósemka z podwójnym turbodoładowaniem, wynosi bowiem 916 KM, a na okrasę kierowca dostaje do dyspozycji 900 Nm momentu obrotowego. W sumie daje to możliwość uzyskania (elektronicznie ograniczonej!) prędkości maksymalnej 350 km/h. Klękajcie, narody! Motor benzynowy to

McLaren P1 - schemat hybrydowego układu napędowegofot. McLarenNabywców zwolniono z rozstrzygania dylematu wyboru pomiędzy hybrydą a wersją spalinową - jest tylko jedna

zmodyfikowana pod kątem wydajności układu chłodzenia i trwałości wersja silnika napędzającego mniejszy z modeli McLarena, MP4-12C, w pojedynkę krzesząca 737 KM (przy 7500 obr/min) i 720 Nm (przy 4000 obr/min).

Lekki silnik elektryczny legitymuje się wyraźnie niższymi, ale zupełnie wystarczającymi jak na potrzeby „wspomagacza” parametrami – generuje 179 KM i 260 Nm. Zamontowano go bezpośrednio przy spalinowym bracie, a efekty swojej pracy (przede wszystkim dostępny na zawołanie moment obrotowy) przekazuje on, za pośrednictwem dwusprzęgłowej skrzyni o 7 przełożeniach, do kół tylnej osi. Zapału dostarcza mu 96-kilogramowa bateria ogniw, umieszczona nisko za fotelami kierowcy i pasażera dla obniżenia środka ciężkości i poprawy rozkładu mas między osiami. Ładuje się ją za pośrednictwem systemu odzysku energii kinetycznej lub wprost z gniazdka, co ma trwać niespełna 2 godziny. Po takim tankowaniu można zaś sobie „poszaleć” i przejechać „nawet ponad 10 km” na samej energii elektrycznej – rezygnując z większości „poweru” pod prawym butem, ale i oszczędzając atmosferze emisji szkodliwych spalin.

McLaren P1 w akcji na torzefot. McLarenWbrew pozorom, wielkie skrzydło nie ma pomagać P1 latać, lecz właśnie dociskać go do ziemi

I właśnie o emisję chodzi tu bardziej niż o cokolwiek innego. Pomimo zapierających dech wrażeń z jazdy, P1 ma „wydychać” zaledwie niecałe 200 g CO2/km, co jest doskonałym wynikiem jak na samochód tej kategorii. Wietrzymy w tym pewien podstęp, bo niewykluczone, że dla uzyskania takiego rezultatu trzeba by McLarena co każde 100 km (lub częściej) ładować i jeździć ile się da w trybie EV. Coś nam mówi, że statystyczny nabywca pojazdu pokroju P1 nie będzie zadawał sobie trudu bicia się o każdą kroplę benzyny i zasłaniania własną piersią rury wydechowej, aby tylko nie uleciało z niej za dużo zbrodniczego dwutlenku węgla. Prawdę mówiąc, liczby, w jakich powstają superauta dla możnych tego świata, są tak niewielkie, że kwestia emisji CO2 nie powinna nikogo obchodzić bardziej niż pogłowie mrówek w amazońskiej dżungli. Czasy jednak są takie, że na dużych ilościach dwutlenku węgla bardziej niż polarna fauna traci wizerunek producenta. O tempora, o mores!


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: McLaren



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.