13.01.2012

Mercedes E 400 Hybrid - God bless America!

Co by nie mówić, nie taka zła ta Ameryka - podczas gdy klientom w Europie Mercedes funduje hybrydową klasę E jako kombinację diesla z silnikiem elektrycznym, na rynek USA trafi wersja z jednostką benzynową po spalinowej stronie mocy. Podobny „prezent” otrzymają Chińczycy. Że też na Starym Kontynencie taką karierę muszą robić „ropniaki”...
REKLAMA
E400 Hybrid - nie nam będzie dane zadawać w nim szyku, ponieważ z jakiegoś powodu Europa pokochałą diesleMercedesE400 Hybrid - nie nam będzie dane zadawać w nim szyku, ponieważ z jakiegoś powodu Europa pokochałą diesle

Co by nie mówić, dieslowsko-elektryczny E 300 BlueTEC Hybrid legitymuje się świetnymi parametrami: ma 204-konny, czterocylindrowy silnik wysokoprężny z modelu E 250 CDI, do tego 27-konną jednostkę karmioną elektronami, 750 (!) Nm łącznego momentu obrotowego, rozpędza się od 0 do 100 km/h w 7,5 s, osiąga maksymalnie 242 km/h, a palić ma średnio 4,2 l/100 km, emitując przy tym 109 g dwutlenku węgla na każdy pokonany kilometr. Ładnie? Pewnie tak, tylko strach pomyśleć, co może wyniknąć w przyszłości z połączenia skomplikowanej techniki dieslowskiej z nie mniej złożoną technologią elektryczną. Takie „dokomplikowanie” nie wróży niczego dobrego, chociaż trzeba przyznać, że na papierze wszystko prezentuje się obiecująco.

E400 Hybrid - benzynowy V6 pod maską świetnie poradziłby sobie w pojedynkę, ale w dzisiejszych czasach to nie uchodziMercedesE400 Hybrid - benzynowy V6 pod maską świetnie poradziłby sobie w pojedynkę, ale w dzisiejszych czasach to nie uchodzi


Za Atlantykiem i po tamtej stronie Wielkiego Muru sprawy mają się inaczej. Nie diametralnie, ale wyraźnie inaczej. Silnik elektryczny jest taki sam, ale zamiast wysokoprężnej „czwórki” pod maską bije serce o sześciu cylindrach pracujących w układzie V, zasilane benzyną. Oferuje ono znacznie wyższą moc (306 KM), co przekłada się na lepsze przyspieszenie (minimalnie poniżej 7 s od zera do „setki”), ale nie na wyższą prędkość, ograniczoną do 130 mil/h (208 km/h). Moment obrotowy ma wprawdzie niższą wartość, ale 620 Nm całkowitej siły napędowej (370 z benzynowca i 250 z „elektryka”) to i tak znacznie więcej niż potrzeba. Uznajmy, że zamiast monstrualnego momentu obrotowego dostaje się gigantyczny - różnica niby jest, ale w praktyce pewnie niezauważalna.

E400 Hybrid - miłośnikom statystyk i wykresów auto oferuje podsumowanie zużycia paliwa w formie graficznejMercedesE400 Hybrid - miłośnikom statystyk i wykresów auto oferuje podsumowanie zużycia paliwa w formie graficznej

Oczywiście samo połączenie jednostek napędowych czerpiących motywację do działania z różnych źródeł energii to nie wszystko. Aby poprawić wyniki ekonomiczne, samochody wyposażono w system start/stop, układ odzyskiwania energii kinetycznej podczas hamowania, boost (chwilowy wzrost momentu obrotowego dla skrócenia rozpędzania czy wyprzedzania) oraz funkcję „żeglowania”, dzięki której w określonych warunkach (podczas płynnej jazdy ze stałą, niewygórowaną prędkością) spalinowiec zostaje wyłączony. Dzięki litowo-jonowym akumulatorom o przyzwoitej pojemności, da się także pokonywać niewielkie odległości bez angażowania paliwa płynnego, choć do zasięgu w trybie EV oferowanego przez modele typu plug-in z pewnością dużo brakuje.

E400 Hybrid - baterie upakowano pomiędzy oparciem kanapy a bagażnikiem, co nieznacznie obniża jego funkcjonalnośćMercedesE400 Hybrid - baterie upakowano pomiędzy oparciem kanapy a bagażnikiem, co nieznacznie obniża jego funkcjonalność

A jak spalanie? Jak należało się spodziewać, benzynowo-elektryczny E 400 Hybrid zużywa więcej paliwa niż E 300 BlueTEC Hybrid, choć trzeba wziąć poprawkę na fakt, że „apetyt” zelektryfikowanego diesla mierzono według cyklu NEDC (w Europie), a modelu z V-szóstką popijającą bezołowiową - według amerykańskiego standardu CAFE. Tak czy inaczej, liczby opublikowane podczas premiery w Detroit obiecują, co następuje: 9,8 l/100 km w mieście, 7,6 l/100 km w mieście i 8,7 l/100 km średnio. Niemało, ale biorąc pod uwagę osiągi to i tak bardzo przyzwoite wyniki. Poza tym, benzynowiec brzmi bardziej rasowo niż „ropniak”, chociaż silnik wysokoprężny to dla Mercedesa jakby drugie imię. Na osłodę można dodać, że w Europie hybrydowa E-Klasa będzie dostępna zarówno jako sedan, jak i praktyczne i hiperpojemne kombi, podczas gdy Amerykanie i Chińczycy otrzymają tylko - tak uwielbiane przez siebie - limuzyny ze stopniowanym tyłem. Tak czy inaczej, obie odmiany niemieckiego „gwiazdora” z napędem mieszanym mają szansę stać się najekonomiczniejszymi modelami w swojej klasie. Przynajmniej w eksploatacji, bo w zakupie niekoniecznie.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Mercedes



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.