REKLAMA
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 3
fot. Opel / Monza wygląda tak, jakby kształt jej nadwoziu nadał pęd powietrza w tunelu aerodynamicznym. Styliści tylko dołożyli szczegóły poprzednie następne
26.08.2013

Opel Monza Concept - drzwi do przyszłości

Opel Monza Concept - drzwi do przyszłości fot. Opel

Kondycja rynkowa – a co za tym idzie, również finansowa – Opla nie jest w ostatnim czasie rewelacyjna. Sytuację poprawiły nowe modele, takie jak Adam czy Mokka, które z miejsca stały się przebojami, ale jest zdecydowanie za wcześnie, by spoczywać na laurach, dlatego europejskie ramię GM wytacza broń w postaci koncepcyjnej Monzy, która ma pokazać kierunek dalszego rozwoju.
REKLAMA
Opel Monza Conceptfot. OpelZ przodu wygląda jak rasowe coupé, ale to tylko złudzenie wywołane trikami stylistycznymi

Pasjonaci Opla pamiętają pewnie oryginalną Monzę – duże coupé (a właściwie gran turismo) na bazie flagowego Senatora z przełomu lat 70. i 80. XX w., które nigdy nie doczekało się następcy. Dziś marka z Rüsselsheim wskrzesza wycofaną z rynku równo 30 lat temu nazwę, jednak nie po to, by wspominać przeszłość, lecz śmiało patrzeć w przyszłość. Monza AD 2013 to na wskroś nowoczesny pojazd, który od strony technologicznej i stylistycznej ma pokazywać, jak będą wyglądały Ople jutra i pojutrza.

Zgodnie z panującą samochodową modą, nadwozie koncepcyjnego modelu trudno zaszufladkować. Ni to coupé, ni to kombi, ewentualnie można by użyć określenia shooting brake. Uwagę od dywagacji na temat typu nadwozia odwracają jednak gigantycznych rozmiarów unoszone drzwi, które z kolei każą zadać pytanie: czy zastępują one dwoje czy czworo konwencjonalnych „wrót”? Pewne jest, że dostęp do futurystycznego wnętrza wydaje się znakomity.

Opel Monza Concept - widok z tyłufot. OpelRzut oka "z drugiej mańki" uświadamia nam jednak, że w rzeczywistości Monza jest... no właśnie, czym?

W kabinie zaś dominuje nie tyle stylistyka, co technologia przyszłości. Rozpostarta między drzwiami deska rozdzielcza jest zespołem 18 LED-owych projektorów, dzięki którym konsolę można „zaprojektować” wedle własnych potrzeb, gustu i chwilowego nastroju. Design jest minimalistyczny (choć jednocześnie odznacza się wyrazistym stylem) i lekki dla oka. Całe auto zresztą jest typem wysportowanego, dyskretnego gościa w garniturze bardziej niż napakowanego sterydami, cierpiącego na ADHD osiłka w dresie. Jak to określił sam Opel, Monza łączy „rzeźbiarski kunszt z niemiecką precyzją”. Typowy bełkot marketingowy, ale wyjątkowo się sprawdza.

Najlepsze zostawiliśmy na koniec. Nie pisalibyśmy przecież o pierwszym lepszym concept carze, gdyby nie był podszyty jakąś „zieloną” technologią wprawiającą go w ruch. Podstawowe założenia są dosyć banalne – Monza jeździ dzięki zespołowi napędowemu przeszczepionemu z Ampery/Volta. Zależnie od osobistego punktu widzenia, jest to więc hybryda lub samochód elektryczny ze spalinowym range extenderem, przy czym my daliśmy się przekonać i skłaniamy się ku tej drugiej opcji. I tu właśnie na scenę wkracza nasz gwóźdź programu. Nie grzeszącą nowoczesnością jednostkę benzynową o pojemności 1,4 l, która w Oplu/Vauxhallu Amperze i Chevrolecie/Holdenie Volcie wywiązuje się z obowiązków generatora energii elektrycznej po wyczerpaniu jej zasobów zgromadzonych w akumulatorze, zastąpiono dużo bardziej współczesnym, trzycylindrowym silnikiem SIDI o pojemności 1 l. I nie byłoby w tym nic szczególnego, gdyby nie fakt, że motor ten nie popija bezołowiowej, lecz CNG! Monza jedzie więc przez kilkadziesiąt kilometrów nie emitując żadnych spalin, a później, gdy spalinowiec już rozpocznie pracę, z końcówek układu wydechowego ulatują symboliczne ilości szkodliwych substancji i niewiele CO2.

Opel Monza Concept - deska rozdzielczafot. OpelFuturystycznie, a zarazem całkiem swojsko...

Gdyby nas ktoś spytał o ogólne wrażenie na temat nowego pomysłu Opla, to powiedzielibyśmy, że podoba nam się kurs obrany przez niemiecką markę. W erze samochodów, które są albo przestylizowane do poziomu karykatur, albo oszczędne w środkach wizualnego wyrazu tak bardzo, że aż stają się „zimne” i bezduszne, Opel znalazł złoty środek i produkuje auta nienachalnie ładne i ponadczasowo eleganckie, nie epatujące tanim blichtrem i nie zachłystujące się chwilową modą, jednak nie pozbawione własnego stylu i nie nudne. Jeżeli jeszcze metanowo-elektryczny napęd nie pozostanie pustą obietnicą, będziemy pierwszymi, którzy ustawią się w kolejce do salonów po seryjnych potomków Monzy.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Opel



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.