10.09.2012

Toyota Auris Hybrid - od ręki

Już wkrótce – pod koniec września 2012 – wystartuje jedno z największych w Europie i na świecie targowisk motoryzacyjnej próżności, czyli Salon Samochodowy w Paryżu. Premier modeli ekologicznych z pewnością nie braknie, a pośród nich znajdzie się nowa hybrydowa Toyota Auris, debiutująca równocześnie z konwencjonalnymi wersjami kolejnej generacji popularnego japońskiego kompaktu.
REKLAMA
Wreszcie oryginalny kompakt Toyoty! Problem w tym, że nabywcy Corolli i Aurisa takich nie lubiąfot. ToyotaKilka lat temu tylko szaleniec mógłby powiedzieć (a nikt poza drugim nie przyznałby mu racji), że Auris wygląda lepiej niż Honda Civic. Dziś jednak to prawda!

Wygląda na to, że auta o napędzie spalinowo-elektrycznym mają dość bycia ciekawostkami i niszowymi propozycjami dla zwariowanych na punkcie ekologii „przytulaczy drzew”, a chcą stanowić równorzędne, pełnoprawne alternatywy wobec odmian benzynowych i wysokoprężnych. Dlatego hybrydowy Auris w swojej najnowszej, znacznie bardziej wyrazistej niż dotąd odsłonie, debiutuje równocześnie z wariantami wyłącznie spalinowymi. Toyota liczy, że następca sprzedającego się niemrawo Aurisa HSD będzie odpowiadał za 1/3 całej sprzedaży kompaktowego modelu. Jakie asy w rękawie ma japoński konkurent Golfa, że tak śmiało myśli o przyszłości?

Przede wszystkim, jego nabywcy nie będą już musieli godzić się na wyrzeczenia pod względem właściwości praktycznych. Sposób umieszczenia akumulatora powodował dotąd, że Auris z napędem mieszanym miał bagażnik o 121 l mniej pojemny niż jego benzynowi i dieslowscy kuzyni. Teraz, pomimo zachowania płyty podłogowej poprzednika, konstruktorom udało się przenieść niklowo-wodorkową baterię pod tylną kanapę, dzięki czemu mniejszy brat Priusa nie wymaga kompromisów od przyszłych nabywców, ponieważ ma taki sam, 360-litrowy „kufer” jak odpowiedniki wyposażone w jeden silnik.

Jeżeli zostanie wyceniony tak samo atrakcyjnie, jak wygląda, Auris Hybrid zrobi karieręfot. ToyotaZ tyłu nowy Auris zdradza podobieństwo do Mitsubishi ASX. Dla Toyoty to nobilitujące, a dla ASX-a?

Cały szkopuł tkwi jednak w tym, by cena nie odbiegała zanadto od odmian bez wspomagacza elektrycznego. Dotychczasowy Auris HSD kosztuje na polskim rynku co najmniej 92900 zł, a więc o dobre 20000 zł więcej niż najlepiej wyposażone egzemplarze spalinowe. To zawsze o prawie kolejne 20000 zł mniej, niż trzeba wyłożyć na wyposażonego w taki sam układ napędowy Priusa, ale mimo wszystko za dużo, by skusić klientów. Ile będzie należało zapłacić za nowego Aurisa Hybrid? Tego jeszcze nie wiadomo, ale jeżeli Toyota przyjmie podobną politykę, jak w przypadku benzynowo-elektrycznego Yarisa (hybrydę wyceniono na poziomie porównywalnym z dieslem, lecz ta pierwsza ma być oszczędniejsza w eksploatacji), jest szansa na to, że auto przestanie być zjawiskiem na ulicach i zyska stałe miejsce w statystykach sprzedaży i świadomości kierowców szukających oszczędnego hatchbacka klasy niższej średniej. Więcej szczegółów udostępnimy, gdy tylko Japończycy zechcą podzielić się nimi z opinią publiczną, a więc prawdopodobnie w momencie premiery lub tuż przed nią.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Toyota



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.