13.02.2012

Toyota NS4 - patrzaj w serce

Toyota rzadko bywa kojarzona z pasjonującymi samochodami, a klasyczne przymioty tej marki to raczej niezawodność i zaawansowana technologia. Japończycy chcą zmienić ten stan rzeczy i bardziej niż dotąd odwoływać się do emocji nabywców. Pomóc w tym ma stylizowany na podstawie sugestii dotychczasowych klientów koncepcyjny model NS4, naturalnie z napędem hybrydowym typu plug-in.
REKLAMA
fot. ToyotaSzybsze bicie serca na widok Toyoty, w dodatku nie będącej klasyczną Suprą - być może już wkrótce

Dosyć często zdarza się, że na parkiet dużej wystawy samochodowej trafia model, którego życie zaczyna się i kończy właśnie na tym parkiecie. Jego rolą jest zademonstrowanie kierunku stylistycznego, w jakim podążać będzie marka przez najbliższe lata i wysondowanie wśród zwiedzających, czy obrany kurs jest słuszny czy też prowadzi na rynkową mieliznę. Ponieważ jednak motywem przewodnim całej współczesnej motoryzacji jest ekologia, taki salonowy showcar nie może być tylko designerską wprawką, wyposażoną w bliżej nieokreślony rodzaj napędu – jeszcze ktoś gotów pomyśleć, że pojazd wprawiany jest w ruch za sprawą zbrodniczego silnika spalinowego, emitującego morderczy dwutlenek węgla! Dlatego linie nadwozia sobie, a pod spodem nieodzowne połączenie elektryki z benzynowym (jeszcze dopuszczalnym) wspomaganiem.

fot. ToyotaSmukłe linie i oszczędny język stylistyczny nie nużą oka, choć jakoś szczególnie w pamięć też nie zapadają; wszak od czegoś trzeba zacząć...

Na szczęście tego rodzaju zespoły napędowe, w których pierwsze skrzypce gra część czerpiąca energię z elektronów, a nie z oktanów, już się nieco opatrzyła, dlatego Toyota może liczyć, że śmiała sylwetka karoserii nie przejdzie niezauważona. Bryła jest prosta i „czysta”, pozbawiona nadmiaru przetłoczeń i zbędnych ozdobników, np. w postaci chromowanych detali, a jednak pozostaje dużo atrakcyjniejsza w swoim minimalizmie od większości modeli z bieżącej oferty japońskiej marki. Może z wyjątkiem nowego coupé GT 86, ale i to tylko dlatego, że w konstruowaniu tego sportowego modelu, kontynuującego najlepsze tradycje Celiki i tylnonapędowych Corolli z lat 80. ubiegłego wieku, maczali palce inżynierowie z Subaru. Wracając jednak do NS4: samochód sprawia wrażenie, jakby jego nadwozie wyrzeźbił pęd opływającego powietrza, przy znikomej pomocy ludzkiej ręki. Pomimo że hybryda jest w zasadzie klasycznym sedanem, opływowy dach i mocno pochylone szyby przednia i tylna nadają pozorów jednobryłowości. Czyżby wreszcie Toyota, którą będzie się wybierać sercem, a nie rozumem? Oby...

fot. ToyotaMinimalistyczny styl znajduje kontynuację we wnętrzu, chociaż tutaj przydałoby się akurat tchnąć nieco życia, bo wieje chłodem

Atrakcyjna powierzchowność skrywa niemal standardowe już dzisiaj rozwiązania, choć nie bez odrobiny innowacyjności. Inżynierowie skupili się na redukcji masy i wymiarów poszczególnych składowych hybrydowego napędu, co ma przekładać się (raczej w przyszłych modelach seryjnych niż w tej „pokazówce”) na niższe zużycie płynnego paliwa, większy zasięg na jednym ładowaniu z gniazdka oraz skrócenie czasu trwania tego ostatniego. I tyle, bo żadnych konkretów na razie nie zdradzono. Potwierdza to, że manifestacja nowego języka stylistycznego znaczy w tym aucie więcej niż technika. Jeżeli jednak jedno i drugie (tzn. pobudzające zmysły opakowanie wokół zaawansowanego układu hybrydowego) przetrwa i doczeka się realizacji na masową skalę w produkcji seryjnej, jest szansa, że Toyoty przestanie się kupować tylko rozumem, a zacznie sercem.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Toyota



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.