REKLAMA
LPG
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
State Limousine / Bentley poprzednie następne
02.07.2010

Bentley State Limousine - z dziejów królewskiego gazu

Bentley State Limousine - z dziejów królewskiego gazu fot. Bentley

29 maja 2002 r. powinien być obchodzony na całym świecie jako międzynarodowy dzień LPG. Wtedy to bowiem, z okazji 50. rocznicy objęcia tronu brytyjskiego, Elżbieta II otrzymała w prezencie nową reprezentacyjną limuzynę - Bentleya napędzanego gazem płynnym. Prezentacji i przekazania dokonał prezes nobliwej marki, Franz-Josef Paefgen. Niemiec, żeby nie było.
REKLAMA
Bentley State Limousinefot. BentleyState Limousine - moment przekazania auta Elżbiecie II
Bentley State Limousinefot. BentleyOparty na konstrukcji modelu Arnage reprezentacyjny State Limousine budowany jest - jak wszystkie modele marki - w dużej mierze ręcznie

Pomimo ponad 80 lat szlachetnej, wręcz nieskazitelnej tradycji, Bentley nigdy wcześniej nie otrzymał zlecenia na budowę oficjalnego pojazdu dla dworu królewskiego. Przeszkodą mogło być bliskie powinowactwo z Rolls-Royce’em, głównym - obok Daimlera - dostawcą samochodów dla korony, jednak bariera ta przestała istnieć po rozpadzie wieloletniego związku pomiędzy nobliwymi firmami, które następnie trafiły pod skrzydła niemieckich nabywców - BMW (Rolls-Royce) i Volkswagena (Bentley). W ramach zamówienia powstały dwa identyczne egzemplarze, w cenie ok. 14 milionów dolarów każdy, z których jeden sprezentowano monarchini-jubilatce, a drugi odstawiono „na czarną godzinę” jako rezerwowy. Obydwa przystosowano do spalania LPG.

Opcja jest nie tylko ekologiczna - a któż ma większy autorytet w promowaniu rozwiązań przyjaznych środowisku niż królowa? - ale i przyjazna dla królewskiego portfela, co podoba się słynącej z oszczędności Elżbiecie II oraz utrzymującym ją podatnikom.

Bentley State Limousinefot. BentleyState Limousine

Dodatkowym argumentem niech będzie fakt, że mierzący 6,32 m długości i 1,78 m „wzrostu” State Limousine - za sprawą opancerzenia nadwozia, szyb i podłogi - waży 4 tony, a pod maską ma podwójnie doładowany silnik V8 produkcji Rolls-Royce’a o pojemności 6,75 l, co w sumie składa się na znaczne zapotrzebowanie auta na paliwo. Wprawdzie Jej Wysokość nie podróżuje wiele (a przynajmniej nie tylko w swojej limuzynie), ale żywotność samochodu obliczono na przynajmniej 25 lat i 125 tys. mil (200 tys. km) przebiegu, więc ogólna redukcja kosztów utrzymania powinna być znacząca. Zresztą, przecież nie o pieniądze tak naprawdę tutaj chodzi...

Niepokojące wieści nadeszły na początku 2009 r. W związku z polityką Bentleya, który kolejno dostosowuje wszystkie swoje modele do spalania bioetanolu, królowa również zażyczyła sobie konwersji swoich aut z uskrzydlonym B na masce (choć akurat State Limousine ma w to miejsce figurkę św. Jerzego zabijającego smoka) na zasilanie takim paliwem. Czy taka „zmiana frontu” oznacza rezygnację z instalacji gazowej, niestety nie wiemy. Jeżeli tak, byłoby trochę szkoda, że gaz musiał ustąpić innemu paliwu.

Cóż, w końcu królowa ma sprawiedliwie panować nad wszystkimi poddanymi, więc i alternatywne źródła energii powinna promować w równym stopniu. Na otarcie łez pozostają nam inne należące do dworu pojazdy na LPG, w tym konwertowany reprezentacyjny Dailmer i należąca do księcia Filipa (małżonka Elżbiety II)... „londyńska” taksówka! Aż żal człowieka ogarnia, że nie ma króla lub królowej, którzy dawaliby taki dobry przykład innym. Ich na pewno nikt nie oskarżyłby o „dziadowanie”. Chociaż w Polsce wszystko jest możliwe.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: thamesweb.co.uk, Wikipedia, autoblog.com, Bentley



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.