REKLAMA
LPG
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 3
Blenheim 3G / bristolcars.co.uk poprzednie następne
21.04.2009

Bristol Blenheim 3G - łatwiej utrzymać niż kupić

Bristol Blenheim 3G - łatwiej utrzymać niż kupić fot. mototarget.pl

Mamy coś dla osób przekonanych, że LPG nadaje się wyłącznie dla „biedoty”, której nie stać na kupowanie droższych paliw. Co powiecie na Bristola z fabryczną instalacją gazową kosztującego, bagatela, 170 tysięcy funtów? Taniocha, nieprawdaż?
REKLAMA
Blenheim 3Gmototarget.plBlenheim 3G

Bristol to firma z ponad 60-letnią tradycją w budowaniu małoseryjnych, bardzo drogich samochodów sportowych o nazwach zapożyczonych z bojowych samolotów, od których zaczęła się historia tej nobliwej marki. Już od lat 70. XX w., jako pierwszy producent w Wielkiej Brytanii, Bristol oferuje do swoich aut fabryczne systemy zasilania autogazem. Pierwszym modelem dostępnym z taką opcją był 412 w roku 1977, w 25 lat później nabywcom przedstawiono zaś „zagazowanego” Blenheima.

Jak podkreśla firma na swojej stronie internetowej, jej inżynierowie zawsze starają się konstruować samochody tak, by ich eksploatacja była przyjazna kieszeni kierowcy. Wprawdzie przy tak wysokich kosztach zakupu wydatki ponoszone na benzynę nie powinny mieć istotnego znaczenia dla właściciela, jednak z myślą o tych, którzy bez względu na zasobność portfela i liczbę zer na koncie bankowym lubią oszczędzać, powstały Bristole na gaz. Auto wyposażono w sekwencyjny wtrysk LPG, zapewniający osiągi na poziomie porównywalnym do modelu benzynowego i wyższą kulturę pracy.

Blenheim 3Gmototarget.plBlenheim 3G

Według danych Bristola, tradycyjny Blenheim, pomimo znacznej masy (prawie 1800 kg) i ogromnego silnika (5,9 l) przy spokojnej jeździe potrafi zadowolić się niecałymi 8 l benzyny na 100 km. Zmiana na autogaz skutkuje tym, że 3G spala ekwiwalent 4,7 l pierwotnego paliwa na 100 km. Ponieważ zaś w bagażniku znalazły się dwa cylindry o łącznej pojemności użytkowej 80 l, całkowity zasięg wynosi niemal 1000 km. Nie zapominajmy, że mówimy o czteromiejscowym krążowniku na miarę klasycznych Bentleyów i Rolls-Royce’ów. Pokaźną przestrzeń bagażnika udało się zachować dzięki ulokowaniu zbiorników po obu stronach obszernej komory i przeniesieniu koła zapasowego do schowka w przednim błotniku, pomiędzy nadkolem a drzwiami. W identycznej skrytce po drugiej stronie znalazł się akumulator i skrzynka z bezpiecznikami. Instalacja gazowa oferowana jest nie tylko jako opcja wyposażenia nowych Blenheimów, ale także dodatek dla już wyprodukowanych egzemplarzy.

Blenheim 3Gmototarget.plBlenheim 3G

Zawór tankujący montuje się poniżej wlewu benzyny i maluje na kolor nadwozia, by nie burzył harmonii klasycznego designu. Określenie „klasyczny” wydaje się tu zresztą bardzo na miejscu, ponieważ samochód ten wywodzi się z modelu 603, zaprezentowanego w 1976 r. oraz jego następców - Briganda i Britannii. W obecnym kształcie znajduje się w produkcji od roku 2000.
Blenheim 3G to, jak każdy Bristol, auto dla ekscentryków i to nie tylko dlatego, że jeździ na LPG. Aby korzystać z tego niedrogiego paliwa, nie trzeba być dziwakiem, a jak pokazuje niniejszy przykład, nie trzeba także być mało zamożnym.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: bristolcars.co.uk, mototarget.pl



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.