REKLAMA
LPG
13.04.2011

GeigerCars Dodge Ram 1500 - zimy się nie boi

W latach 50. ubiegłego wieku, gdy Volkswagen stawiał pierwsze kroki na rynku USA, powstała reklama o kierowcy pługa śnieżnego, który do pracy dojeżdżał Garbusem. Niemieccy specjaliści od amerykańskich aut stworzyli jego wnukowi pojazd służbowy i prywatny w jednym. Oto on!
REKLAMA
Dodge Ram 1500 z pługiem śnieżnym i solarkąfot. GeigerCarsDodge Ram 1500 z pługiem śnieżnym i solarką

W swojej amerykańskiej ojczyźnie Dodge Ram (tak naprawdę już nie Dodge, ponieważ Ram został wydzielony jako osobna marka specjalizująca się w autach dostawczych) uchodzi ma pojazd użytkowy klasy „light duty” - trudno o cokolwiek mniejszego w kategorii pick-upów. Na europejskiej ulicy wygląda jednak jak w skali 1,5:1, co świetnie predysponuje go do roli czegoś w pół drogi między półciężarówką naszych rozmiarów (w stylu np. Toyoty Hilux) a poważnym wozem o masie ponad 3,5 t. W GeigerCars pomyśleli, że skoro tak, to można użyć Rama jako bazy do stworzenia „kompaktowego” pojazdu do odgarniania śniegu. No i jest!

Auto wykonano „full profeska”, bez półśrodków ani fuszerki. Z przodu zamontowano fachowy pług marki Boss, wraz z odpowiednim orurowaniem, hydraulicznym układem regulującym wysokość roboczą i dodatkowym oświetleniem halogenowym. W przestrzeni ładunkowej ustawiono natomiast... solarkę firmy SaltDog. Machina jest zaopatrzona w pokaźny pojemnik soli drogowej i układ dozujący z obrotowym elementem do równomiernego rozsypywania po jezdni. Może to jest rozwiązanie problemów, których doświadczyli polscy drogowcy zimą 2010/2011? Coś takiego pewnie łatwiej wypchnąć na zaśnieżone ulice niż wielkiego, starego Kamaza.

Dodge Ram 1500 z pługiem śnieżnym i solarkąfot. GeigerCarsDodge Ram 1500 z pługiem śnieżnym i solarką

Nie bez znaczenia jest i czynnik ekonomiczny - przecież nie pisalibyśmy o tej „ciekawostce przyrodniczej”, gdyby nie miała ona napędu LPG. Do auta trafił porządny system Prins ze 109-litrowym zbiornikiem zamontowanym pod podwoziem, który obniża koszty eksploatacji i poziom emisji szkodliwych związków zawartych w spalinach. Oczywiście Ram, jak na „amerykana” przystało, swoje musi wypić (wszak V-ósemka nie kaktus...), ale po co ma żłopać benzynę, skoro może popijać gaz za połowę ceny? Zapału do pracy na pewno mu od tego nie braknie, a przynajmniej będzie stosunkowo tanią siłą roboczą. Po pracy zaś można zdemontować pług, ściągnąć z „kipy” solarkę i pojechać całą rodziną (dzięki podwójnej kabinie typu crew cab) na porządne zakupy albo na wakacje. Chętnych odsyłamy do wykonawców przemyślnej konwersji. Na przyszłą zimę jak znalazł!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: GeigerCars



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.