Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 6
komora silnika z widocznym fragmentem zbiorniczka na olej i miejscem na zapasowe pojemniki z olejem / wartburgpeter.de poprzednie następne
02.07.2010

Wartburg 353 LPG - dla chcącego nic trudnego

Wartburg 353 LPG - dla chcącego nic trudnego  

Samochody z silnikami dwusuwowymi są jak epoka, w której powstawały - słusznie minione. Dymiące, śmierdzące i niepraktyczne w obsłudze, wydają się w zasadzie pozbawione zalet, a jedynym wytłumaczeniem ich istnienia i używania musiał być brak czegokolwiek innego.
REKLAMA

Nie brakuje jednak pasjonatów hołubiących Syreny, Trabanty i Wartburgi, a nawet próbujących - z sukcesami - adaptować je do zasilania gazem!

zbiornik systemu Oleomaticwartburgpeter.dezbiornik systemu Oleomatic

Teoretycznie, konwersja silnika dwutaktowego na LPG jest niemożliwa, ponieważ nie da się wymieszać gazu w zbiorniku z olejem, będącym integralną częścią mieszanki dostającej się do komór spalania. Brak smarowania oznacza murowane zatarcie, dlatego też w dwusuwach montowano tzw. wolne koło (sprzęgło jednokierunkowe), które po zdjęciu nogi z gazu (np. podczas dojazdu do skrzyżowania) utrzymywało jednostkę napędową w stanie pracy na biegu jałowym (zawór cut-off oznaczałby rychłą i bolesną śmierć silnika). Istnieją jednak takie wersje aut stawiających za sobą niebieską zasłonę dymną (np. eksportowe modele Wartburgów), w których te ograniczenia techniczne da się obejść, otwierając drogę do montażu instalacji gazowej.

montaż reduktora LPGwartburgpeter.demontaż reduktora LPG

Wszystko to za sprawą automatycznych dozowników oleju (zwanych Ölomatic lub Oleomatic), dzięki którym w niektórych egzemplarzach „zemsty Honeckera” (oraz w dostawczych Barkasach) nie trzeba było za każdym tankowaniem mieszać paliwa ze środkiem smarnym (u nas nazywało się to swego czasu Mixol), lecz wystarczało na bieżąco uzupełniać zbiorniczek pod maską i dolewać do baku, a reszta działa się sama. A skoro tak, ktoś słusznie wymyślił, że benzynę można by zastąpić gazem bez szkody dla elementów pracujących silnika (wszystkich siedmiu - trzech tłoków, tyluż korbowodów i wału korbowego). Sam zabieg nie jest szczególnie skomplikowany i w gruncie rzeczy sprowadza się do zamontowania instalacji mieszalnikowej I generacji z legendarnym reduktorem podciśnieniowym Renzomatic produkcji Landi Renzo. Na desce rozdzielczej, jak w klasycznym gaźnikowcu z układem LPG, znajduje się przełącznik rodzaju paliwa. Ot i cała tajemnica, w sumie nic szczególnie mistycznego.

kabinowy przełącznik gaz-benzynawartburgpeter.dekabinowy przełącznik gaz-benzyna

Osobną kwestią jest łączenie się LPG z olejem w kanałach dolotowych. O ile w przypadku benzyny nie ma większego znaczenia, czy do zmieszania dojdzie we wspólnym zbiorniku czy już „po drodze” do cylindrów, ponieważ olej i tak rozpuści się w paliwie, z LPG nie jest już tak łatwo. Gaz i środek do wewnętrznego smarowania dotrą do komór spalania razem, ale nadal jako dwie różne ciecze (czy raczej substancja lotna i ciecz), a całe ułatwienie polega wyłącznie na tym, że spotkają się dopiero w kolektorze, doprowadzone doń z odrębnych źródeł i nie trzeba (bo i się nie da) przechowywać ich razem. Jak zatem zachowuje się silnik dwusuwowy zasilany gazem? Tego niestety nie wiemy, ale należy przypuszczać, że olej nie dociera do wszystkich punktów smarowania tak, jak powinien. Tylko czy dla użytkownika dwudziestoparoletniego Wartburga ma to jakieś wyjątkowe znaczenie? Fakt siedzenia za kierownicą „ciekawostki przyrodniczej” powinien rekompensować mu wszelkie niedostatki.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: wartburgpeter.de



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.