REKLAMA
LPG
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 9
fot. gazeo.pl / Bez zdejmowania plastikowej osłony silnika trudno zorientować się, że ten samochód ma zamontowaną instalację LPG poprzednie następne
18.11.2017

Hyundai i40 CW LPG - dopłata bezpośrednia

Hyundai i40 CW LPG - dopłata bezpośrednia fot. gazeo.pl

Gaz niszczy silniki, a jak zamontujesz instalację LPG do samochodu ze znacznym przebiegiem, to kłopoty murowane? Cóż, niektórzy w to wierzą. Ale są i tacy, którzy żyją w przekonaniu, że Ziemia jest płaska. Tych ostatnich nie sprowadzimy na właściwe tory myślowe, bo to nie nasze zadanie, ale tych pierwszych spróbujemy.
REKLAMA
Hyundai i40 CW LPGfot. gazeo.plJak na auto z ćwiercią miliona kilometrów pod kołami, wygląda bardzo dobrze. I nic dziwnego - i40 ma dopiero pięć lat na karku

266 tys. km w pięć lat? Trzeba naprawdę się najeździć, żeby wykręcić taki przebieg! Ten samochód jest jednak narzędziem pracy w rękach przedstawiciela techniczno-handlowego, więc połyka kilometry naprawdę hurtowo – w pół roku, między majem a początkiem listopada 2017 r., „nawinął” na koła 36 tys. km. Większość z pozostałych 230 tys. zaliczył zaś jako samochód badawczo-testowy na usługach znanej czytelnikom gazeo.pl firmy ERC, która między innymi produkuje środki ochrony zaworów i gniazd zaworowych do silników zasilanych paliwami gazowymi. Ale to wcale nie oni udostępnili nam Hyundaia do testu.

Całkiem niedawno odkupił go bowiem polski przedstawiciel firmy Prins – Prins Autogaz. Po co? By udowodnić, że instalacja gazowa w samochodzie z przebiegiem ponad ćwierć miliona kilometrów może nadal działać bez zarzutu i, co może nawet ważniejsze, nie zniszczyła w tym czasie ani silnika, ani wycieraczek, ani lakieru, ani tapicerki, ani w ogóle niczego. Kilka kompletów opon się zniszczyło mimochodem, ale jeżeli ktoś sądzi, że to sprawka LPG, niech już nie czyta dalej. Niech w ogóle już nie czyta gazeo.pl. Nigdy. Pozostałych zapraszamy do obejrzenia testu wideo, który wyjaśni, że znaczne przebiegi i LPG absolutnie się nie wykluczają. Mało tego, po 266 tys. km w kieszeni zostaje góra pieniędzy, które nie poszły „w komin” z benzyną.


Ładowanie video...


Hyundai i40 CW LPG - układ lubryfikacjifot. gazeo.plChuchanie zimnym na zimne, ale skoro Hyundai w Niemczech nie dopuszcza możliwości sprzedaży nowych samochodów zasilanych LPG bez dodatkowej ochrony, to dostawca instalacji gazowych dostosowuje się, by współpraca dobrze się układała

Wyjaśnijmy jeszcze, co pod maską testowego i40 robi układ lubryfikacji i jak działa. Czemu takie urządzenie służy, to zasadniczo wiadomo (a jak nie wiadomo, to można sprawdzić w odpowiednim artykule), ale przecież silnik z bezpośrednim wtryskiem benzyny nie potrzebuje takich dodatków, nieprawdaż? Prawdaż, bo albo dostaje dotryski benzyny, albo (jak tutaj) gaz jest rozprężany wprost w komorach spalania, a więc obniża temperaturę w głowicy i nie ma kontaktu z zaworami dolotowymi, ale Hyundai i Kia w Niemczech wymagają, by sprzedawane tam samochody z dedykowanymi instalacjami gazowymi wyposażano w takie układy. A ten tutaj jest dość wyjątkowy.

Jako że przez kolektor dolotowy do silnika płynie samo powietrze, bez paliwa, opracowano nową metodę dozowania środka ochronnego do komór spalania. Jest on podawany do zaworu FRU, którym nadmiar LPG wraca do zbiornika. Tam lubryfikator miesza się z gazowym paliwem i razem z nim, poprzez wysokociśnieniową pompę i fabryczne wtryskiwacze, dostaje się do cylindrów. W ten sposób chroni zarówno same wtryskiwacze, jak i zawory wydechowe oraz ich gniazda, na których odpowiednie związki osadzają się podczas usuwania spalin z komór spalania. Wszystko to chuchanie na zimne, ale skoro klient (Hyundai) wymaga, to klient ma.

Hyundai i40 CW LPG - zbiornik gazufot. gazeo.plZbiornik przytwierdzony do nadwozia solidnymi uchwytami i schowany w grubej "otulinie" - do tego przyzwyczaiły nas wszystkie samochody z systemami Prins, jakimi dotąd jeździliśmy

Jako że systemu gazowego w Hyundaiu nie wymieniano od nowości (w całości ani w części), pracuje w nim Direct LiquiMax w wersji 2.0. To znaczy, że konstrukcja kosza pompy LPG na zbiorniku uniemożliwia jego całkowite opróżnienie. Nam podczas dwóch tankowań (po przełączeniu się silnika na zasilanie benzynowe) weszło raz 50, raz 51 l, ale jak nam powiedziano, z reguły zbiornik przyjmuje ok. 47 l. I opróżnia się w tempie 11-12 l/100 km, czyli relatywnie powoli jak na samochód tej wielkości. Mocno poganiany, Hyundai i40 CW „wsysa” 15 l/100 km, ale robi to w warunkach, w których bardziej niż zużyciem paliwa należy martwić się policyjnymi kontrolami prędkości.

Wiadomo, że instalacje Prins DLM nie są tanie. Są jednak praktycznie bezobsługowe, a z benzyny po prostu sobie kpią. Biorąc pod uwagę, że prezentowany przez nas Hyundai praktycznie od nowości jeździ na LPG, cena systemu zasilania gazem na poziomie 9000 zł nie wydaje się jednak wcale taka straszna, bo przy dzisiejszym układzie cen paliw (2,16 zł/l LPG, 4,65 zł/l benzyny) i spalaniu na poziomie 12 l/100 km (10 l/100 km na benzynie), oszczędność po 266 tys. km, jakie widoczny tu samochód zdążył przejechać w ciągu 5 lat, wynosi... ponad 55 tys. zł! Za tyle można do Hyundaia i40 dokupić... dobrze wyposażonego i20 do jazdy po mieście. I to by było na tyle, jeżeli chodzi o kwestię opłacalności.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Prins Autogaz, informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.