REKLAMA
LPG
20.11.2017

Elektryczna ciężarówka na LPG

Czytając współczesną prasę i oglądając serwisy informacyjne można odnieść wrażenie, że samochody elektryczne wyprą spalinowe lada dzień. Nic podobnego, natomiast faktem jest, że aktualnie używane paliwa, w tym LPG, same kręcą na siebie bat i przyspieszają rozwój sektora EV.
REKLAMA
Elektryczny ciągnik siodłowy EMOSS/Calor z range extenderem LPGfot. auto-gas.netPojazdy ciężarowe trudno zastąpić, na szczęście zastąpić można ich paliwo!

Dzieje się tak dlatego, że dzisiejsze pojazdy elektryczne, ze względu na relatywnie mało wydajne akumulatory, cierpią na niedostatki zasięgu na jednym ładowaniu. O ile można żyć z autem miejskim, które trzeba „tankować” z gniazdka co 200 km, o tyle autobus międzymiastowy czy ciężarówka do transportu dalekobieżnego legitymujące się taką wartością nie mają właściwie sensu. Co innego, gdy wyposażyć je w spalinowe range extendery, czyli małe silniki spalinowe pracujące tylko po to, by na bieżąco produkować energię dla elektrycznych jednostek napędowych.

W Londynie, podczas wystawy Freight in the City, zadebiutował właśnie pojazd wykorzystujący właśnie taką technologię – elektryczny ciągnik siodłowy z range extenderem napędzanym LPG, zbudowany wspólnie przez holenderską firmę EMOSS i brytyjskiego dostawcę gazu Calor. Jednostka spalinowa nie napędza kół, a więc pojazd nie jest hybrydą sensu stricto – mały silnik to tylko pokładowy agregat prądotwórczy, a efekty jego pracy nie są nawet przekazywane bezpośrednio do silników, lecz służą do ładowania akumulatorów. Komplikowanie prostych spraw? Z pozoru tak, ale z punktu widzenia bilansu energetycznego tak jest mimo wszystko korzystniej.

Stworzona wspólnymi siłami ciężarówka ma sens właściwie tylko dzięki temu, że zastosowano w niej gazowy generator. Bez niego zasięg wynosi lichutkie 64 km (40 mil), a przecież żadna firma transportowa zarządzana przez człowieka w pełni władz umysłowych nie kupiłaby takiego narzędzia pracy. Dzięki range extenderowi na LPG pojazd może pokonać do 400 km na jednym tankowaniu, co też nie jest żadnym rekordem (dieslowskie i gazowo-dieslowskie pojazdy tego typu pokonują bez przystanku na stacji po 1000 i więcej kilometrów), ale w określonych warunkach może służyć do normalnej codziennej pracy.

W Wielkiej Brytanii elektryczna ciężarówka ma jeszcze jedną zaletę – może wjeżdżać do stref ograniczonego ruchu w centrach miast, na co pozwala tryb jazdy na samych akumulatorach, bez użycia spalinowego „przedłużacza”. Na pokładzie zainstalowano wręcz sprzężony z GPS-em system automatycznego przechodzenia w tryb EV po przekroczeniu granicy obszaru zamkniętego dla pojazdów emitujących spaliny. W takich warunkach nieco ponad 60 km zasięgu na pełnych bateriach powinno okazać się wystarczające dla uniknięcia opłat związanych z wjazdem do miasta.

Calor planuje dodatkowo zwiększyć ekologiczny potencjał dzieła stworzonego wspólnie z firmą EMOSS (oraz każdego innego pojazdu napędzanego autogazem) poprzez rozpoczęcie od 2018 r. dystrybucji bio-LPG. Paliwo to odznacza się parametrami emisyjnymi porównywalnymi z konwencjonalnym LPG, kiedy wziąć pod uwagę samo spalanie w silniku, ale fakt jego produkcji z surowców odnawialnych powoduje, że w rozliczeniu ogólnym bio-LPG nie generuje prawie żadnych zanieczyszczeń, w szczególności CO2. Miejmy nadzieję, że holendersko-brytyjski ciągnik siodłowy będzie rozwijany w kierunku zwiększania zasięgu i wkrótce wejdzie do służby, choćby testowej na początek.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: logisticsmanager.com, auto-gas.net



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.