REKLAMA
LPG
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 8
Dodge Ram 1500 / Nagaz poprzednie następne
19.11.2009

Dodge Ram 1500 od Nagaz

Dodge Ram 1500 od Nagaz fot. Nagaz

Amerykańska hegemonia trwa! Auta zza oceanu zdobyły przyczółek o nazwie „Pokaż, co potrafisz... przerobić” i ani myślą go komukolwiek oddać. Mało tego, cały czas docierają nowe ich zastępy. Szeregi wzmacnia właśnie barczysty kapral, Dodge Ram pick-up.
REKLAMA
Dodge Ram 1500fot. NagazDodge Ram 1500

Nazwę tego samochodu można rozumieć dwojako. Po pierwsze, „ram” to po angielsku po prostu baran (samiec owcy, a nie osoba ograniczona intelektualnie), a w tym znaczeniu „imię” odnosi się do znaku firmowego Dodge’a, przedstawiającego głowę rogatego zwierza. Po drugie jednak, „ram” to taran, czyli masywny bal do wyważania wrót. Mamy wrażenie, że twórcy auta doskonale o tym wiedzieli. Wystarczy spojrzeć na ten przód!

Dodge Ram 1500fot. NagazDodge Ram 1500

Inny zresztą być nie może, ponieważ pod wysoko umieszczoną maską musi zmieścić się „perełka” amerykańskiej motoryzacji - widlaste, ośmiocylindrowe „hemi” o pojemności 5,7 l. Cóż, sporo jak na perełkę, chyba że mówimy o okazie wielkości kuli armatniej! Ponieważ Amerykanie nie mają w zwyczaju „wyciskać” silników do ostatniego konia mechanicznego, monstrum generuje umiarkowane 345 „kucyków”, ale za to dysponuje takim momentem obrotowym (508 Nm), że Ram tylnymi kołami zwija za sobą asfalt, a jadąc po nabrzeżu portowym mógłby pewnie holować statki. No i oczywiście pali przy tym jak lokomotywa, a więc aż się prosi o montaż instalacji gazowej.

Dodge Ram 1500fot. NagazDodge Ram 1500

Skoro tak, to proszę bardzo. W prezentowanym egzemplarzu, rocznik 2004, znalazł się włoski system Omegas firmy Landi Renzo z dwoma reduktorami. Takie rozwiązanie to konieczność, ponieważ pojedynczy parownik miałby kłopot z zaopatrzeniem „zawsze spragnionej” jednostki napędowej w odpowiednie ilości nowego paliwa. Dość problematyczny jest także rozmiar samego auta - XXXXXXXXL - wymagający przystawiania drabinek podczas prowadzenia adaptacji (czy jakichkolwiek prac pod maską). Poza tym jednak kolos objawił swoje łagodne oblicze, nie nastręczając technikom dalszych trudności. Pokornie poddał się zabiegowi „zmiany diety”, po czym, mrucząc donośnym basem, pojechał w świat.

Przypominamy, że dział „Pokaż, co potrafisz” tworzycie Wy, użytkownicy portalu Gazeo.pl i właściciele warsztatów, w których powstają niecodzienne adaptacje. Zachęcamy do dalszego nadsyłania zgłoszeń niezwykłych samochodów na gaz, np. luksusowych, sportowych czy specjalnych. Pokazujmy razem, że LPG to paliwo, które niczego się nie boi! Czekamy na maile pod adresem redakcji.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Nagaz



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.