REKLAMA
Zamknij
Następne zdjęcie
Cała galeria
1 z 4
Operacja chowania dachu trwa mniej niż poprawne wypowiedzenie łamańca językowego stół z powyłamywanymi nogami / gazeo.pl poprzednie następne
09.12.2010

Ford Mustang GT od On Gas

Ford Mustang GT od On Gas  

Kto powiedział, że rasowy i widowiskowy kabriolet nie może być napędzany gazem? Pewnie znalazłoby się kilka osób, które nie dopuszczają do siebie nawet takiej myśli, jednak szczęśliwie nie brakuje ludzi wolnych od podobnych uprzedzeń. Zresztą, przy zużyciu paliwa na poziomie ponad 20 l/100 km adaptację nakazuje zwykły zdrowy rozsądek.
REKLAMA
Czy kabriolet musi czekać całą zimę z założonym dachem? Wcale nie, o ile klimatyzacja działa wydajnie.gazeo.plCzy kabriolet musi czekać całą zimę z założonym dachem? Wcale nie, o ile klimatyzacja działa wydajnie.


Nasz bohater to Ford Mustang GT z 2003 roku - czwarta generacja legendarnego amerykańskiego „auta dla młodzieży”, prekursora klasy zwanej pony cars, już po przeprowadzonym w połowie życia modelu faceliftingu. Prezentowany egzemplarz przybył zza Atlantyku w wieku zaledwie dwóch lat, a dziś ma na liczniku przebieg zaledwie 60 tys. km. Być może zjeżdżając z linii produkcyjnej marzył o trafieniu do słonecznej Kalifornii lub na Florydę, jednak los chciał inaczej. Cóż, przynajmniej auto ma szansę posmakować egzotyki, o jakiej wiele amerykańskich samochodów nawet nie śniło - śniegu zimą i smaku LPG zamiast benzyny. Na szczęście Mustangowi jest zupełnie obojętne czym zaspokaja się jego pokaźne pragnienie.

widok ogólny pod maską; widoczne najważniejsze komponenty instalacji gazowej - wtryskiwacze, reduktor i sterownikgazeo.plwidok ogólny pod maską; widoczne najważniejsze komponenty instalacji gazowej - wtryskiwacze, reduktor i sterownik


To zaś naprawdę przyprawia o zawrót głowy. I nic dziwnego, skoro pod maską „bulgocze” bardzo amerykański silnik - 4,6 l pojemności skokowej i 8 cylindrów (musowo w układzie V) nie gwarantuje oszczędności nawet podczas pracy na biegu jałowym, a co dopiero po najdelikatniejszym choćby muśnięciu pedału gazu. W końcu czymś trzeba nakarmić 264 KM mocy i 409 Nm momentu obrotowego, a apetyt jest niemały - 14 l/100 km w trasie (przy 100 km/h) i 22-25 l/100 km w mieście. Właściciel auta doszedł do słusznego wniosku, że znacznie rozsądniej karmić takie osiągi gazem, za nic mając sobie głosy sceptyków. Konwersji podjął się łódzki warsztat On Gas, z którego Mustang wyjechał jako samochód o połowę tańszy w utrzymaniu. Prawie jak czary!

Tę część auta łatwo zobaczyć w trakcie wykonywania zmysłowego tańca, zwłaszcza w zimowych warunkachgazeo.plTę część auta łatwo zobaczyć w trakcie wykonywania zmysłowego tańca, zwłaszcza w zimowych warunkach


Zamiast magii, w samochodzie znalazła się instalacja Diego G3 produkcji KME. Poszczególne elementy systemu zamontowano estetycznie i, oceniając wyłącznie na oko, solidnie. Sterownik znalazł się w narożniku komory silnika, w pobliżu podszybia po stronie kierowcy. Nieopodal niego, bliżej osi wzdłużnej pojazdu, na specjalnym wsporniku przykręconym do nadwozia znalazł się reduktor KME Gold, obsługujący jednostki napędowe o mocach do 354 KM. Paliwo gazowe jest podawane przez wtryskiwacze Rail Horizon, zgrupowane na dwóch listwach po 4 sztuki każda, zamontowanych w przestrzeni pomiędzy silnikiem a jego pokrywą.

Zbiornik, z którego płynie życiodajny pokarm dla potężnego „serca”, to

gniazdo tankowania LPG tuż obok korka wlewu benzynygazeo.plgniazdo tankowania LPG tuż obok korka wlewu benzyny


umieszczony we wnęce koła zapasowego, stosunkowo skromny torus o pojemności geometrycznej 35 l, a użytkowej 26 l. Skłonność auta do pochłaniania znacznych ilości paliwa oznacza, że w mieście nie zawsze udaje się przejechać 100 km na jednym zbiorniku (bywa, że nawet po 80 km trzeba zajeżdżać na stację), zaś w trasie należy liczyć się z przymusowymi postojami co 120 km. Bagażnik za to pozostał równie funkcjonalny jak przed adaptacją, co jest o tyle ważne, że Mustang ma składany dach, który już i tak ogranicza użyteczność przestrzeni bagażowej. Gdyby zastosować obszerniejszy zbiornik walcowy, niewykluczone, że „kufer” skurczyłby się do rozmiarów schowka na rękawiczki. Tym razem możliwości przewozowe zwyciężyły w starciu z zasięgiem.

widok sterownika i reduktora pod maskągazeo.plwidok sterownika i reduktora pod maską


W ciekawy sposób umieszczono przełącznik benzyna/gaz (w schowku w podłokietniku między fotelami przednimi) oraz złącze do tankowania LPG. Wzorem krajów zachodnioeuropejskich, zawór do uzupełniania zapasów tańszego paliwa znalazł się pod klapką wlewu benzyny, obok korka. Wygląda to estetycznie i pozwala uniknąć dziurawienia zderzaka lub błotnika, natomiast przy każdym napełnianiu (co w tym przypadku zdarza się nader często) trzeba w gniazdo wlewu wkręcić odpowiedni adapter. Basowy pomruk V-ósemki, niebo nad głową i łatwość, z jaką sportowy Ford zamiata tyłem wynagradzają jednak wszystkie błahe komplikacje eksploatacyjne.


Przypominamy, że dział „Pokaż, co potrafisz” tworzycie Wy, użytkownicy portalu Gazeo.pl i właściciele warsztatów, w których powstają niecodzienne adaptacje. Zachęcamy do dalszego nadsyłania zgłoszeń niezwykłych samochodów na gaz, np. luksusowych, sportowych czy specjalnych. Pokazujmy razem, że LPG to paliwo, które niczego się nie boi! Czekamy na maile pod adresem redakcji.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: On Gas, właściciel pojazdu



gazeo.pl 2007-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.