REKLAMA
LPG
11.12.2014

Opel Insignia Turbo LPG od LTA Polonia

Opla Insignię można kupić z fabryczną instalacją gazową prosto z salonu. Kto jednak przespał właściwy moment lub uznał rozwiązanie „oficjalne” za zbyt drogie, może przecież konwertować swoje auto prywatnie. Oto przykład takiej właśnie adaptacji.
REKLAMA
Wtryskiwacze ciekłego gazu w systemie LiquidSifot. LTA PoloniaW pierwszej chwili konsternacja - są wtryskiwacze, a nie ma reduktora?

Na początek powiedzmy słowo o samym aucie. Insignia to jeden z najwcześniejszych dowodów na to, że niemiecki samochód potrafi być nie tylko solidny, ale przy tym również ładny. Zestawiona z kanciastą, teutońską i po prostu ciężką dla oka Vectrą ostatniej generacji (zwłaszcza w wersji sprzed faceliftingu), Insignia ma zwiewność baletnicy i grację księżniczki. Nie brak jej przy tym cech praktycznych (dostępna jest jako sedan, liftback i kombi, wreszcie nie noszące przydomka Caravan) ani mocy, zwłaszcza w wersji, która przyjechała w celu poddania się przeróbce do warsztatu firmy LTA Polonia. Pod maską pracował silnik o pojemności 1,6 l z turbodoładowaniem, osiągający 180 KM.

Sterownik elektroniczny systemu LiquidSifot. LTA PoloniaCzy wtrysk w fazie ciekłej czy gazowej, pośredni czy bezpośredni - sterownik instalacji LPG musi być!

Ponieważ firma ta jest polskim przedstawicielem holenderskiej marki Vialle, znanej z kolei z tego, że koncentruje się na rozwijaniu i produkcji systemów wtrysku LPG w fazie ciekłej (pośredniego i bezpośredniego), pod maskę widocznego na zdjęciach egzemplarza (rocznik produkcji 2012) trafił system LiquidSi, czyli przystępny cenowo układ pośredniego wtrysku gazu w fazie ciekłej. Pod maską auta widać zatem wtryskiwacze LPG (produkowane przez Siemensa, a firmowane przez Vialle, w wersji oznaczonej kolorem brązowym), ale próżno szukać reduktora – odparowanie paliwa następuje dopiero w kanałach kolektora dolotowego.

Przełącznik rodzaju zasilania systemu LiquidSifot. LTA PoloniaPrzełącznik zamieszkał w pustej popielniczce. Może to i lepiej...

Cała reszta to rozwiązania typowe, podobne bez względu na rodzaj zastosowanej instalacji. Mamy więc toroidalny zbiornik gazu we wnęce koła zapasowego o wymiarach 650x200 mm i pojemności 50/40 l (geometrycznie/użytkowo), który powinien wystarczyć na ok. 400 km jazdy (spalanie w trybie LPG wynosi 11,5-13 l/100 km), wlew gazu pod klapką wlewu benzyny oraz przełącznik rodzaju zasilania zamontowany w... popielniczce! Biorąc pod uwagę styl deski rozdzielczej, na której panuje okładzina o wyglądzie drewna, może to i lepiej, że go ukryto, bo po prostu nie pasowałby do reszty pod względem estetycznym. To oczywiście nie oznacza, że LPG nie pasuje do takiego samochodu – jak pokazał przeprowadzony przez nas test Insignii 1,4 turbo, gaz w takim samochodzie sprawdza się dużo lepiej niż olej napędowy!

Przypominamy, że dział Montuj u nas tworzycie Wy, użytkownicy portalu gazeo.pl i właściciele warsztatów, w których powstają niecodzienne adaptacje. Zachęcamy do dalszego nadsyłania zgłoszeń niezwykłych samochodów na gaz, np. luksusowych, sportowych czy specjalnych. Pokazujmy razem, że LPG to paliwo, które niczego się nie boi! Czekamy na maile pod adresem redakcji (redakcja@gazeo.pl).




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: LTA Polonia



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.