REKLAMA
01.12.2011

2,5 mln samochodów na LPG - jeszcze w tym roku

Jak wynika z raportu przygotowanego przez kancelarię prawną Mamiński i Wspólnicy we współpracy merytorycznej z firmą doradczo-analityczną e-petrol.pl, branża autogazu w naszym kraju nieustannie się rozwija. Jeszcze przed końcem 2011 r. na drogi wyjedzie dwuipółmilionowy pojazd zasilany LPG, a wzrost liczby aut od początku stycznia do końca grudnia wyniesie 200 tys. sztuk.
REKLAMA
Ceny rosną, bo tak mają - ważniejsza jest relacja między LPG i benzyną, a ta pozostaje na stałym poziomieGazeo.plCeny rosną, bo tak mają - ważniejsza jest relacja między LPG i benzyną, a ta pozostaje na stałym poziomie

Przeciwnikom autogazu coraz trudniej znaleźć silne, rzeczowe argumenty dla obrony tezy, według której to paliwo jakoby traciło ekonomiczny sens. W obliczu podwyżek cen benzyny (od marca 2011 nieustannie powyżej 5 zł/l) i oleju napędowego (od stycznia 2010 do końca sierpnia 2011 już o ponad 1 zł/l w górę), LPG cieszy się niesłabnącym wzięciem - tak dużym, że mamy widoki na odzyskanie drugiej lokaty na świecie pod względem liczby samochodów zasilanych alternatywnie, tyle że już nie za Koreą Południową (zepchniętą na najniższy stopień podium), lecz Turcją. Nie potwierdzają się natomiast informacje o gwałtownym skoku Rosji w rankingu. Jeżeli tendencja się utrzyma, już w 2012 r. mamy szansę stać się globalną potęgą autogazową. Co ciekawe, jednocześnie minimalnie (o 3%) spada zużycie LPG w stosunku do 2010 r., nieznacznie zmalał też udział autogazu w polskim rynku LPG jako takim (z 73,3 do 72,6%). W latach 2012-13 autogaz może jednak z nawiązką odzyskać swój kawałek rynkowego tortu.

Potencjał do wykorzystania pozostaje ogromny, bowiem samochody napędzane gazem to 14,4% całego „pogłowia” aut w Polsce, podczas gdy 61% zarejestrowanych egzemplarzy modeli osobowych nadal porusza się dzięki benzynie (dane GUS na koniec 2010 r.). Pracy warsztatom z pewnością długo jeszcze nie braknie, a dzięki stałemu postępowi technologicznemu w branży LPG adaptacji będzie można poddawać coraz nowocześniejsze i bardziej zaawansowane pojazdy, łącznie z tymi, które do tej pory miały opinię nie najlepiej znoszących zmianę paliwa (Fordy, Hondy czy Toyoty). Niemały w tym udział samych producentów aut, którzy wyczuwając rosnące zainteresowanie samochodami na gaz przystosowują swoje modele do współpracy z tym ekonomicznym i ekologicznym paliwem.

Jak podkreślają autorzy raportu, kryzys obszedł branżę LPG szerokim łukiem. Zapotrzebowanie na mieszaninę propanu i butanu, także do celów grzewczych, rośnie i może przebić osiągnięte w 2010 r. zużycie, które wyniosło 2,265 mln ton. W związku z drożejącym w obrocie hurtowym surowcem, ceny detaliczne na stacjach mogą wprawdzie jeszcze nieznacznie rosnąć, ale relacja wobec paliw konwencjonalnych, również nieustannie drożejących, pozostanie stabilna, a więc atrakcyjna. W ostatnim czasie widać jednak wyhamowanie i zatrzymanie stawek na tych dystrybutorach stacji paliw, pod którymi ustawiają się samochody wyposażone w układy alternatywnego zasilania. Ceny LPG zachowują się znacznie stabilniej niż ceny paliw klasycznych i są bardziej przewidywalne, opierając się gwałtownym ruchom, jakie stają się ostatnio udziałem stawek na dystrybutorach benzyny i oleju napędowego.

Według przeprowadzonych ankiet, branża autogazu nie obawia się proponowanych przez Komisję Europejską niekorzystnych zmian w sposobie naliczania podatku akcyzowego i ze spokojem patrzy w przyszłość. Rewolucja fiskalna wydaje się mało realna, a i sami kierowcy najwyraźniej w nią nie wierzą. I to zarówno indywidualni, jak i floty firmowe, które ochoczo porzucają w ostatnim czasie diesle na rzecz modeli gazowych (z instalacjami fabrycznymi lub montowanymi w autoryzowanych serwisach) i kupują nawet po kilkadziesiąt egzemplarzy oszczędnych modeli naraz. W prywatnych warsztatach chętni - notabene przyjeżdżający coraz nowszymi i droższymi samochodami - czekają po kilka tygodni ze względu na ustawiające się kolejki. Popyt w pierwszym kwartale 2011 r. wzrósł o 15% (w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej), a w sumie do końca roku warsztaty mogą konwertować nawet o połowę więcej aut niż w 2010 r. Mniej cierpliwi udają się natomiast do salonów dealerskich, w których przybywa modeli od nowości wyposażonych w układy LPG. Wiadomo, wszyscy chcą oszczędzać (inwestycja w instalację zwraca się już po 15 tys. km, czyli po około roku), bo czasy przyszły niełatwe, a LPG to wciąż najbardziej niezawodny oręż w walce z drożyzną!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: raport Kancelarii Mamiński i Wspólnicy przy współpracy e-petrol.pl, Dziennik Gazeta Prawna, Wirtualny Nowy Przemysł



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.