REKLAMA
17.01.2018

200 tys. aut, ani jednej stacji

Autogaz zyskuje na popularności w Indiach, ale w Kotlinie Kaszmirskiej już niekoniecznie. A raczej owszem, zyskuje, tylko zatankować go nie ma gdzie, mimo że już 200 tys. kierowców zdecydowało się na konwersję swoich samochodów!
REKLAMA
Napędzane LPG Maruti Suzuki w Kotlinie Kaszmirskiej, Indiefot. downtoearth.org.inSmog najłatwiej tworzy się w dolinach i kotlinach, a więc ułatwienie dostępu do LPG w Kaszmirze to coś więcej niż otwarcie drogi do niższych kosztów tankowania...

200 tys. do zera

W roku 2012 ogłoszono, że w regionie Kotliny Kaszmirskiej pojawią się stacje tankowania autogazu, aby zainteresowani tym paliwem kierowcy mogli zacząć korzystać z tańszego i bardziej przyjaznego środowisku paliwa. Wielu skusiła perspektywa obniżenia kosztów tankowania, a przy okazji wywierania mniej negatywnego wpływu na stan powietrza i dziś, ponad 5 lat po pierwotnej zapowiedzi, po lokalnych drogach jeździ 200 tys. samochodów zasilanych LPG, tyle że do tej pory żadna stacja nie powstała.

Nielegalne oszczędności

Powód zaistnienia takiej sytuacji jest trywialny – stacji nie zbudowano, ponieważ zanieczyszczenie powietrza nie osiągnęło zakładanych pierwotnie poziomów. W zasadzie to dobrze, ale skoro szkodliwych związków w atmosferze jest mniej, spadła motywacja, by walczyć z nimi za pomocą LPG i władze nie kwapią się, by dotrzymać złożonej w 2012 r. obietnicy. Kierowcom, którzy dali nabić się w butlę, pozostały dwa wyjścia: jeździć po paliwo do Jammu, bo tam stacja jest i działa, albo tankować nielegalnie na miejscu, by odzyskać w formie oszczędności pieniądze wydane na konwersję. Wariant drugi jest wygodniejszy, bo nie wiąże się z marnowaniem części zasięgu na same wycieczki po LPG, więc cieszy się popularnością, mimo że źródłem paliwa są domowe butle gazowe, których zawartości nie wolno przetaczać do zbiorników samochodowych. Wiąże się to z ryzykiem i sankcjami prawnymi, ale chęć zaoszczędzenia zwycięża ze względami bezpieczeństwa i zdrowym rozsądkiem. Nie pomaga fakt, że władzom nie przeszkadza rejestrować kolejnych samochodów z instalacjami LPG mimo pełnej świadomości całkowitego braku punktów dystrybucji paliwa.

Powietrze za czyste?

Póki jakość powietrza nad Kotliną Kaszmirską jest dobra, na zmianę położenia 200 tys. oszczędnych kierowców nie ma co liczyć. Co jest paradoksem nad paradoksami, bo to w dużej mierze dzięki nim smog nie zalewa okolicy mimo wzrostu liczby pojazdów na drogach. Sąd dla regionu Jammu i Kaszmiru wystosował pismo do Indian Oil Corporation (Indyjskiego Koncernu Naftowego) z pytaniem o przyczyny opóźnień w budowie zapowiedzianych stacji, na co firma odpowiedziała, że czeka na pozwolenie (NOC – no-objection certificate) ze strony lokalnych władz. A ponieważ w ostatnim czasie zanotowane w Srinagarze zanieczyszczenie powietrza przekroczyło dopuszczalne limity, być może urzędowe przepychanki ustąpią miejsca prawdziwej pracy.

Wina samochodów

Według danych SPCB (state pollution control board, czyli państwowej rady kontroli poziomu zanieczyszczeń), jakość powietrza w Kotlinie Kaszmirskiej systematycznie się pogarsza, a za głównego winowajcę uznaje się samochody. Gdyby gaz dostępny był powszechnie, a przede wszystkim legalnie i oficjalnie, problemowi byłoby łatwiej przeciwdziałać za pomocą większej liczby konwersji, do których przekonaliby się kolejni zmotoryzowani. Miejmy tylko nadzieję, że kiedy stacje już powstaną, nie zostaną na powrót zamknięte, gdy tylko jakość powietrza się polepszy...


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: downtoearth.org.in



gazeo.pl 2007-2018 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.