REKLAMA
28.11.2008

Akhurst 500 Greenfly - LPG na dwóch kołach

Chcieć znaczy móc! Kiedyś Adam Słodowy uczył z książek i telewizyjnego ekranu, jak zrobić samolot z gazet i obierek, dziś zdolni pasjonaci udowadniają, że można zaaplikować napęd LPG do motocykla. A do tego, zmodyfikować go tak, by przeistoczył się w prawdziwe cacko...
REKLAMA
Greenflythebikergene.comGreenfly


Podstawą dla przeróbki (na oko bardzo udanej) była trzydziestoletnia Yamaha XT500. Być może wytrawni znawcy jednośladów rozpoznają w dziele Dave’a Akhursta pierwowzór, ale jedno jest pewne - po zakończeniu prac motor „narodził się” na nowo. Konstruktor wykonał na nowo wszystkie elementy nadwozia (czy można używać takiego terminu w odniesieniu do pojazdu na dwóch kołach?), łącznie z pokaźnych rozmiarów sakwą podróżną, jednoramiennym przednim widelcem i tylnym wahaczem oraz zamontował hak, na którym spoczywa koło zapasowe. W razie złapania „gumy”, wymienia się tylko zewnętrzną obręcz z oponą, zaś pięcioramienna felga (również autorstwa Akhursta) pozostaje na swoim miejscu.

Greenflythebikergene.comGreenfly


Jednocylindrowy silnik o pojemności 500 cm3 wytwarza ok. 30 KM mocy, zapewniając żwawe poruszanie się, choć o udziale w wyścigach serii Moto GP należy raczej zapomnieć. Uruchomienie silnika nadal odbywa się za pomocą „kopajki”, choć autor projektu twierdzi, że bez problemu może zainstalować elektryczny rozrusznik, gdyby potencjalny nabywca sobie tego zażyczył. Greenfly otrzymał za to automatyczną skrzynię biegów i napęd pasowy, a zużycie paliwa w porównaniu z oryginalnym XT500 poprawiło się ponoć z 4,7 do 3,4 l/100 km. Kiedy dodatkowo uwzględnić rodzaj użytego paliwa, można uznać, że jeździ się taniej niż tramwajem. A o ileż przyjemniej!
Nie znamy szczegółów dotyczących użytej instalacji gazowej, ale na podstawie obserwacji domyślamy się, że po benzynie pozostało wyłącznie wspomnienie. Z jednej strony to niedobrze dla reduktora i elementów silnika, ale z drugiej - tylko najwięksi zapaleńcy jeżdżą swoimi maszynami zimą, a więc ryzyko przyspieszonego zużycia ważnych części spada do minimum.
Greenfly należy, przynajmniej na razie, traktować głównie jako ciekawostkę, ale może także jako natchnienie. Próba podjęta przez Dave’a Akhursta, choć wyjątkowo profesjonalna i ciesząca oko, nie jest bynajmniej pierwszą ani jedyną tego typu adaptacją. Jeżeli macie Państwo informacje na temat jednośladów na „motogaz” jeżdżących po Polsce, czekamy z otwartymi ramionami!


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: thebikergene.com, Motorrad



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.