REKLAMA
07.01.2014

Autogaz w Indiach - powrót do gry

Indie to kraj bardzo ludny, ale słabo zmotoryzowany. A jeżeli już ktoś ma własny pojazd, z reguły jest to jednoślad. Dlatego też, mimo pozornie dużego rynku, zużycie autogazu jest niskie, a nasycenie jeszcze mniejsze. Może się to jednak wkrótce zmienić.
REKLAMA
Ostrzeżenie Indian Auto LPG Coalition o niebezpieczeństwie korzystania z domowych butli gazowych w samochodachfot. Indian Auto LPG CoalitionIndyjska organizacja gazu płynnego (Indian Auto LPG Coalition) działa intensywnie na rzecz zniechęcenia Hindusów do montowania domowych butli LPG w samochodach. Teraz, dzięki nowym przepisom, może odnieść sukces

Ocenia się, że po indyjskich drogach jeździ 2,5 mln pojazdów zasilanych LPG. Pozornie to dużo, bo prawie tyle, co w Polsce. Biorąc pod uwagę wyłącznie liczby bezwzględne, ten wynik plasuje Indie w czołówce światowych rynków autogazu, tyle że przy ponad miliardzie mieszkańców jest to nie tyle kropla w morzu, co atom w oceanie. Ponadto, oficjalna roczna sprzedaż autogazu na stacjach to tylko... 350 tys. ton (w porównaniu z 2,18 mln ton w Polsce), co ewidentnie świadczy o „motocyklowym” profilu rynku. Ale, niestety, także o rozległości szarej strefy.

Tankowanie zbiorników w pojazdach gazem z butli domowych to proceder zakrojony, przynajmniej do niedawna, na szeroką skalę. Jest on zarówno nielegalny (z podobnych przyczyn, jak u nas), jak i niebezpieczny, ale powszechny ze względu na intratność. Zasięg tego niepokojącego zjawiska systematycznie rósł (począwszy od 2007-2008 r.), a to z powodu drożejącego na całym świecie surowca. Autogaz w Indiach nie jest w żaden sposób dotowany, a więc państwowe mechanizmy fiskalne nie chronią tego paliwa przed wahaniami notowań i podwyżkami cen detalicznych.

Nie dotyczyło to gazu butlowego – jego ceny utrzymywano na stałym, atrakcyjnym poziomie ze względów społeczno-politycznych, co sprzyjało nadużyciom. Państwo dopłacało również do benzyny i oleju napędowego, a więc relacja cenowa na linii autogaz-benzyna nie była stała (raz opłacało się bardziej, innym razem praktycznie wcale), a to dodatkowo skłaniało „przedsiębiorczych” dystrybutorów do przetaczania gazu z butli i sprzedawania go jako autogaz.

Jest jednak szansa na poprawę sytuacji, ponieważ w ostatnim czasie w Indiach wprowadzono deregulację cen detalicznych paliw transportowych i limity ilości subsydiowanego LPG do celów gospodarczych. Teraz wszystkim zarządzać będą nie ustawy, lecz „niewidzialna ręka rynku”, czyli podstawowa w ekonomii zasada podaży i popytu – firmy z branży paliwowej same będą ustalać ceny swoich produktów. W dużej mierze stało się tak za sprawą pogłębiającego się deficytu fiskalnego w indyjskim budżecie – dopłaty do regulowanych centralnie cen paliw kosztują skarb państwa olbrzymie pieniądze, a agencje ratingowe bezlitośnie wykorzystują to do obniżania poziomu wiarygodności i wypłacalności kraju.

Najważniejsze okazało się jednak przebudowanie mechanizmu dopłat do LPG, ogłoszone we wrześniu 2012 r. Po pierwsze, każde gospodarstwo domowe może skorzystać z nie więcej niż 9 subsydiowanych butli rocznie (początkowo planowano tylko 6, ale presja polityczna spowodowała podwyższenie liczby). Limity są ściśle przestrzegane – podjęto działania na rzecz ukrócenia praktyki zgłaszania się po butle wielu osób z tego samego gospodarstwa domowego. Ocenia się, że budżet zaoszczędził na tym „gazowym zaciskaniu pasa” i uszczelnieniu systemu ponad miliard dolarów (w ciągu zaledwie jednego roku). Uzyskane w ten sposób pieniądze przeznaczono następnie na bezpośrednią pomoc dla najbiedniejszych Hindusów.

Rynek autogazu odczuł już zmiany na lepsze – ponieważ skala dopłat do gospodarczego LPG znacznie zmalała, a benzyna i olej napędowy zupełnie straciły status paliw subsydiowanych (drożeją i tanieją proporcjonalnie z propanem-butanem), używanie gazu butlowego jako paliwa silnikowego stało się znacznie mniej opłacalne. Detaliści notują gwałtowne wzrosty sprzedaży we wszystkich dużych miastach (zwłaszcza tam, gdzie ruszył wspomniany powyżej program pomocy dla ubogich, zwany DBT – Direct Benefit Transfer) i wkrótce oficjalne statystyki mają szansę zacząć się pokrywać z faktycznym zapotrzebowaniem (350 tys. ton paliwa dla 2,5 mln pojazdów to wręcz groteskowa dysproporcja). Rozbudowa sieci stacji tankowania również nabiera tempa.

Wszystko to oznacza, że Indie w krótkim czasie mogą awansować w światowych statystykach rocznego zużycia autogazu, a także poprawić swoją pozycję w kategorii liczebności pojazdów napędzanych LPG. Biorąc pod uwagę potencjał całego rynku (mimo znacznego rozwarstwienia indyjskiego społeczeństwa, jest on ogromny), perspektywy rozwoju są niemal nieograniczone, a jeżeli Indie osiągną poziom „gazyfikacji” parku samochodowego na poziomie tego obserwowanego w Polsce, liczba pojazdów na gaz na całym świecie zwiększy się kilkukrotnie. I bardzo dobrze, bo wtedy nikt nie powie, że autogaz to margines światowego rynku paliw.


Sprawdź! Zamów wycenę instalacji LPG do swojego samochodu


Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Suyash Gupta (Indian Auto LPG Coalition) przez WLPGA



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.