REKLAMA
30.05.2011

Benzyna nie taka droga?

Wszystko jest względne. I nie chodzi o niskich lotów filozofowanie, ale o to, jak punkt widzenia naprawdę potrafi zależeć od punktu siedzenia. Gdyby sprzedawać popularne płynne produkty na galony, tak jak robi się to w Stanach Zjednoczonych z benzyną, okaże się, że paliwo jest relatywnie tanie. Można by rzec, że wręcz tanie jak barszcz, a może i bardziej. Oto interesujące zestawienie przygotowane przez portal Good.

REKLAMA
Wszystko można zrelatywizować. Radzimy jednak nie dać się złapać w pułapkę i nie wierzyć, że benzyna jest tak tania, jak by stąd wynikało. W każdym razie nie w Polsce.GoodWszystko można zrelatywizować. Radzimy jednak nie dać się złapać w pułapkę i nie wierzyć, że benzyna jest tak tania, jak by stąd wynikało. W każdym razie nie w Polsce.


Myślisz, że benzyna dużo kosztuje? Biorąc pod uwagę, że trzeba jej naraz kupić przynajmniej 10 l, pewnie całkiem sporo, ale gdyby spojrzeć na ceny używanych powszechnie (no, może niektórych nieco rzadziej) cieczy w ujęciu jednostkowym, można zaliczyć „efekt karpia”. Wygląda na to, że spośród 19 wybranych do porównania produktów jedynie wybielacz do tkanin i cola kosztują mniej za galon (w przybliżeniu 3,79 l) niż zbliżająca się do granicy 4 dolarów za taką właśnie ilość benzyna typu Regular (zazwyczaj 87-oktanowa). Zapraszamy do lektury podsumowania frapującego rankingu, jednocześnie uprzedzając, że dobrze jest najpierw przymrużyć oko.

Kto by się spodziewał, że mleko potrafi kosztować więcej niż paliwo? W Polsce chyba mało kto (żeby nie powiedzieć nikt), bo przecież w sklepach „dla najbiedniejszych” litr „soku z krowy” kupimy za mniej niż 2 zł, a na stacji benzynowej za taką samą ilość bezołowiowej 95 zapłacimy 5 zł. W USA jednak, pomimo wzrastających cen, najbardziej podrzędne paliwo nadal jest o ponad 2 dolary za galon tańsze niż mleko. Zdumiewające... Droższy od benzyny jest również sok pomarańczowy (7,68 dolara za galon) i to nawet w Kalifornii, gdzie niemal dosłownie rośnie on na drzewach. Galon jogurtu to wydatek niemal 13 dolarów, szamponu - ponad 25 dolarów, napoju energetycznego - 28 dolarów, miodu - ponad 40, a oliwy z oliwek - 60. Kupując z reguły niewielkie opakowania, często nie zdajemy sobie z tego sprawy, a tu proszę - taka niespodzianka!

Absurdalność tego rodzaju rankingów najlepiej obrazuje jego ścisła końcówka, z której dowiadujemy się, że lakier do paznokci kosztuje więcej niż... szampan Dom Perignon (!!!), a za galon takiego specyfiku można by nabyć prawie 260 galonów benzyny! Oto potęga relatywizmu, która każe nam zadać sobie jedno, fundamentalnie ważne pytanie: po jakiego diabła komukolwiek prawie 4 l lakieru do paznokci??? Zestawienie ma jeszcze jeden słaby punkt - choć wskazuje, iż wspomniane wybielacz i cola są tańsze od paliwa, autorzy nie proponują, jak tymi płynami napędzić samochód. Cóż więc komu po takiej taniości? Nic. I bardzo dobrze, bo biada temu, kto potraktowałby takie wygłupy na poważnie. Mamy nadzieję, że udało nam się, drogi Czytelniku, wywołać chociaż na chwilę uśmiech na twojej zasępionej z powodu szalejącej drożyzny twarzy. Tradycyjnie już, w celu zwalczania wysokich wydatków związanych z jazdą własnym samochodem polecamy LPG, które - jak by nie patrzeć - jest o połowę tańsze niż konwencjonalne paliwa. Dzięki temu starczy i na nietani słoiczek miodu i nawet na buteleczkę horrendalnie drogiego lakieru do paznokci.




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Good.is



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.