REKLAMA
13.01.2015

Ciepła zima - ceny LPG topnieją

Choć formalnie w kalendarzu mamy zimę, rzut oka przez okno zdaje się tego nie potwierdzać. Owszem, jest chłodno, pochmurno i deszczowo, ale po śniegu i trzaskających mrozach ani śladu. W tych warunkach nie dziwi, że cena autogazu – zamiast rosnąć – spada.
REKLAMA

Sezonowe wahania cen paliw, zwłaszcza autogazu, powoli stają się tylko wspomnieniem, zresztą za ich pomocą można tłumaczyć podwyżki lub ich brak, ale nie wyraźnie spadające w ostatnich tygodniach ceny. Te są zasługą szybko taniejącej na światowych rynkach ropy naftowej – dzięki dynamicznym wzrostom produkcji w USA surowiec kosztuje już ok. 50 dolarów za baryłkę, czyli niespełna połowę tego, co przed rokiem. Gdyby nie umacniający się dolar, byłoby jeszcze lepiej, ale chyba i tak nie mamy powodu, by narzekać.

Ceny paliw na początku stycznia 2015 r.fot. gazeo.plNa wielu stacjach relacja cenowa utrzymuje się na poziomie poniżej 50%, choć tania benzyna sama w sobie to nic złego - gdyby staniała jeszcze o 50-60 gr/l, a LPG tylko o 10 gr/l lub wcale, nic wielkiego by się nie stało

Przyjrzyjmy się bowiem notowaniom historycznym, niekoniecznie tym z odległej przeszłości. Dzięki obniżkom cen rzędu 3-7 gr/l tygodniowo, 7 stycznia 2015 r. cena autogazu osiągnęła poziom nienotowany od przełomu sierpnia i września 2013, czyli 2,34 zł/l (przy czym lokalnie łatwo znaleźć stawki wyraźnie poniżej 2,30 zł/l, a ponoć zdarzają się już nawet stacje, gdzie kierowcy tankują po mniej niż 2 zł/l!). Tyle tylko, że wtedy benzyna kosztowała ok. 5,60 zł/l, a dziś płacimy za nią 4,51 zł/l. Relacja cenowa na linii LPG-benzyna zmieniła się więc z ok. 42% wtedy, niemal półtora roku temu, do prawie 52% dziś, ale czy to coś znaczy? Wielu powie, że teraz LPG opłaca się mniej, bo sumarycznie mniej się oszczędza, ale my patrzymy na to inaczej.

Mianowicie, za każde tankowanie autogazu płacimy dziś tyle, co pod koniec wakacji 2013, a do tego za każdym razem, kiedy przychodzi potrzeba uzupełnienia ilości benzyny w zbiorniku (co jest jednak czasem nieuniknione), także i na tę „przyjemność” wydajemy mniej pieniędzy. W ten sposób oszczędzamy podwójnie – przez większość czasu jeździmy na najtańszym dostępnym paliwie, a kiedy już musimy posiłkować się tym droższym, okazuje się ono nie tak drogie, jak jeszcze niedawno. Trzeba bowiem pamiętać, że w gruncie rzeczy tania benzyna też jest nam na rękę.

Sceptycy i urodzeni pesymiści powiedzą, że obecna sytuacja na stacjach paliw nie potrwa długo i wkrótce znów koszty tankowania uderzą nas po kieszeniach. Poprosiliśmy więc o komentarz w tej sprawie profesjonalistę – Jakuba Boguckiego, analityka rynku paliw portalu e-petrol.pl.

W tym roku ropa rozpoczyna notowania na poziomach bliskich 50 USD i tym samym zmiany spadkowe muszą odbijać się na rynku polskim. Warto jednak pamiętać, że ogrom skali obniżek w roku 2014 (niemal 50 proc.) może być nie do powtórzenia teraz – zwłaszcza, kiedy jeden z czynników stymulujących spadki (amerykańska produkcja łupkowa) może się stawać mniej opłacalny w momencie dalszych obniżek cen surowca. Na razie jednak należy spodziewać się, że polski rynek wciąż może przekładać nastroje obniżkowe przynajmniej przez kilka tygodni. Spodziewam się, że  w perspektywie kilku tygodni zobaczyć możemy zejście dla benzyn i diesla w rejon 4,10-4,15 zł/l, a im bliżej pułapu 4 zł, tym bardziej wiele stacji z większą łatwością zdecyduje się na zachęty dla kierowców w rodzaju cen 3,99… Na razie jednak do tego brakuje nam kilku tygodni.

W przypadku autogazu sytuacja jest podobna, widziałbym tutaj perspektywę spadkową – wprawdzie opłata zapasowa w pierwszych dniach 2015 roku dotknęła cen hurtowych, ale niemal natychmiast ceny ponownie się obniżyły, co może powodować, że dla rynku detalicznego LPG skutek opłaty będzie niezbyt bolesny. Spadki jednak nie będą tak dynamiczne, jak w przypadku benzyn. Od obecnych poziomów  w rejonie 2,30 zł/l w ujęciu średniej ogólnopolskiej spodziewałbym się redukcji o ok. 10 gr/l w perspektywie najbliższych tygodni. Trzeba pamiętać, że dla wielu kierowców taniejąca benzyna jest argumentem do tankowania mniejszych ilości LPG, traktowanego jako „tańszy zamiennik”. Oczywiście nie należy z tego robić reguły, ale dla wielu tankujących taka zmiana ma znaczenie, co może odbić się na konsumpcji autogazu w najbliższych miesiącach.

Jakub Bogucki, analityk rynku paliw portalu e-petrol.pl

Jeżeli prognozy się potwierdzą, czekają nas zatem dalsze obniżki. Jeżeli średnia ogólnopolska cena autogazu spadnie do 2,20 zł/l, w wielu rejonach kraju powinniśmy bez trudu znaleźć LPG poniżej 2 zł/l. I z pewnością nie wybierzemy w zamian benzyny tylko dlatego, że kosztuje 4 zamiast 5,60 zł/l. O ile w matematyce nie zaszły ostatnio żadne rewolucyjne zmiany, 4 to nadal dwa razy więcej niż 2, więc nie ma sposobu na przekonywanie nas do rezygnowania z tańszego paliwa na rzecz droższego tylko dlatego, że to droższe jest nieco tańsze. Skomplikowane? Nie szkodzi – w tym szaleństwie jest metoda!




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: e-petrol.pl, informacja własna



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.