REKLAMA
20.09.2009

Czarne chmury nad "czarnym" paliwem

Już nie tylko prasa, ale także analitycy rynku paliw coraz śmielej mówią o zbliżających się podwyżkach cen oleju napędowego. Floty, transport i komunikacja miejska, które „dieslem stoją”, ale także spore grono prywatnych kierowców - wszyscy oni powinni przygotować się na cios w portfele.
REKLAMA
Dreamstime.com© Julien TromeurDreamstime.com


Gwoli szybkiego przypomnienia: podstawowa stawka akcyzy, taka sama dla wszystkich krajów Unii, wyrażona jest w euro. W październiku zostanie przeliczona według obowiązującego kursu, niestety wyższego niż przed rokiem. Dlatego też, choć podatek sam w sobie nie wzrośnie, być może bardziej obciąży końcowe ceny paliw, w związku z czym kierowcy „oberwą po kieszeni”. Trudno powiedzieć, jak bardzo, ponieważ za 2 miesiące notowania walut mogą kształtować się odmiennie niż dziś. Póki co, euro potaniało, co daje powody do optymizmu, ale nie cieszmy się za wcześnie.

„Jak nie kijem go, to pałką”, mówi przysłowie. Jeżeli nawet mocny złoty ochroni kierowców przed wyższymi rachunkami, użytkownicy aut z silnikami wysokoprężnymi i tak nie uciekną przed podwyżkami. Jak podaje „Gazeta Prawna”, 1 stycznia 2010 przestaje obowiązywać okres przejściowy na preferencyjne względem reszty Wspólnoty stawki akcyzy na olej napędowy (274 euro/1000 l zamiast 302 euro/1000 l). Do tej pory jazda dieslem w Polsce miała sens, ponieważ paliwo było tańsze - choć nieznacznie - od „bezołowiowej”. Teraz natomiast będziemy dążyć do sytuacji znanej ze stacji paliw w zachodniej Europie, gdzie „ropa” kosztuje tyle samo lub wręcz więcej niż benzyna.

Według szacunków „GP”, połączenie jesiennego ponownego przeliczenia ze zmianą przepisów po Nowym Roku może zaowocować wzrostem ceny ON o przynajmniej 9-10 gr na litrze. Kiedy natomiast gospodarka na poważnie zacznie wychodzić z dołka, popyt gwałtownie wzrośnie, pociągając za sobą kolejne podwyżki. Zwłaszcza osoby planujące zakup nowego samochodu z silnikiem o zapłonie samoczynnym powinny przemyśleć swoją decyzję - zwrot dodatkowych kosztów może nastąpić po przejechaniu nawet 200 tys. kilometrów, co statystycznemu kierowcy znad Wisły zajmuje kilkanaście lat. Ze swojej strony polecamy w zamian montaż instalacji gazowej w lekko używanym aucie lub wybór modelu z fabrycznym zasilaniem LPG - oferta takowych stale się na naszym rynku powiększa. Już teraz można wybierać między Seatem, Skodą, Chevroletem i Mitsubishi (model Lancer przygotowany do adaptacji na gaz), a wedle dobrze poinformowanych źródeł na tym nie koniec. Lepiej Płacić Grosze!

A oto komentarz do tej sprawy, którego specjalnie dla Gazeo.pl udzielił p. Szymon Araszkiewicz, analityk z firmy doradczej e-petrol.pl:

„Jeśli chodzi o ceny oleju napędowego i benzyny do końca roku, to spodziewamy się przede wszystkim skurczenia różnicy w detalu między tymi dwoma paliwami. Obecnie wynosi ona ok. 60 gr., w końcowej części roku zmaleje wyraźnie. Benzyna 95 i ON w ostatnim kwartale zapewne będą w rejonie 4 zł/l. Trudno wypowiadać się na razie na temat poziomów cenowych po Nowym Roku. Ewentualne zmiany w stawce podatku akcyzowego będą ściśle związane z kursem złotówki wobec euro, a ostateczny efekt w postaci ceny - oprócz akcyzy także z ruchami notowań na rynkach międzynarodowych, które przekładają się na realia rynku polskiego.”




Newsletter


  • 7 tys. czytelników
  • Auta na LPG
  • Testy i relacje wideo
  • Nowości i porady

Robert Markowski
źródło: Gazeta Prawna, The Wall Street Journal Polska



gazeo.pl 2007-2017 Wszelkie prawa zastrzeżone. Korzystanie z portalu oznacza akceptację Regulaminu.